Aktualności - Bielsk Podlaski
07 października 2016 20:35

Kości należące do sześciu osób znaleziono w Bielsku

Od 19 do 23 września na terenie klasztoru karmelitów w Bielsku Podlaskim prowadzono sondaże archeologiczne w celu ustalenia, czy w tym miejscu w latach 1944 – 1956 dokonywano zbrodni przeciwko działaczom i członkom organizacji niepodległościowych. Pięć dni prac sondażowych przyniosło wiele ciekawych odkryć.

Przede wszystkim jednak znaleziono szczątki szkieletów należących do sześciu osób. Na tzw. małym dziedzińcu odnaleziono pojedyncze szczątki pięciu szkieletów. Na dużym dziedzińcu, pod „ścianą śmierci”, gdzie dokonywano egzekucji, został znaleziony kompletny ludzki szkielet. Jak powiedział nadzorujący prace archeologiczne i prowadzący śledztwo prokurator Zbigniew Kulikowski z białostockiego IPN: to bardzo wiele, jak na tak krótki okres prac.

Prace były prowadzone bardzo energicznie i dzięki dobrej współpracy z proboszczem Henrykiem Polakiem udało się znaleźć tak wiele. Wg oficjalnego komunikatu znaleziono również nabój i skrzynkę amunicyjną typu mosin, wzór 1937. W rozmowie podczas prac na terenie klasztoru prokurator Kulikowski dodał, iż znaleziono również nabój od karabinu mauzer. Na potwierdzenie, czy znaleziska mają związek z wykonywanymi w tym miejscu egzekucjami musimy jeszcze zaczekać. Główne prace archeologiczne ruszą na wiosnę przyszłego roku.

Miejsce, w którym natrafiono na szczątki ludzkie nie jest przypadkowe, bowiem już blisko dwa wieki temu klasztor Karmelitów był wykorzystywany jako więzienie i miejsce kaźni. Od 1802 roku Prusacy urządzili tu więzienie. Po przejęciu kontroli nad Bielskiem przez carską Rosję, zabudowania klasztorne były wykorzystywane jako miejsce tortur i egzekucji dokonywanych na polskich powstańcach. W latach 1944 – 1956 była to siedziba PUB (Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa). W roku 1944 stacjonowało tu NKWD a do roku 1947 pieczę nad nim sprawowali funkcjonariusze sowieckich służb, specjalnie delegowani do walki z polskim podziemiem. Oficerowie tych służb pozostawali w Bielsku do roku 1956, pełniąc funkcje doradcze. Dziś budynki klasztorne to dwie bardzo potrzebne lokalnej społeczności inicjatywy: Warsztat Terapii Zajęciowej dla osób niepełnosprawnych oraz przedszkole niepubliczne. Po zakończeniu prac związanych ze śledztwem IPN w planach jest utworzenie także Izby Pamięci, poświęconej ofiarom totalitaryzmu w powiecie bielskim.

Śledztwo w sprawie działania PUBP to już ponad 20 tomów materiałów złożonych z dokumentów i relacji świadków. Prokurator Kulikowski twierdzi, że skuteczność tego i innych dochodzeń prowadzonych przez IPN może się zwiększyć, jeśli ludzie, których rodziny zaginęły w tym czasie i nie ma o nich informacji, będą się zgłaszać do badań DNA, które polegają na pobraniu wymazu śliny. Dzięki temu poszerzy się baza danych osób do identyfikacji. W ten właśnie sposób udało się zidentyfikować szczątki Józefa Niechody, zamordowanego przez komunistów w 1949 roku.

Sprawa śledztwa dotyczącego działań prowadzonych przez PUBP w Bielsku Podlaskim będzie teraz czekać na wynik analiz antropologicznych, żeby definitywnie potwierdzić, czy znalezione do tej pory szczątki ludzkie pochodzą z okresu 1944 – 1956 i są w istocie dowodem wykonywania egzekucji na polskich działaczach niepodległościowych. Ponadto główne prace archeologiczne, które rozpoczną się w przyszłym roku, pozwolą na dokładne zbadanie obu dziedzińców klasztornych. Do sprawy będziemy wracać w miarę postępu śledztwa i badań.

Maciej Filipowicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MF

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

reklama

Do góry strony