reklama

W ubiegły poniedziałek (6 listopada) przed Sądem Rejonowym w Bielsku Podlaskim zapadł wyrok w sprawie biznesmena Marka F. - oskarżonego o założenie nielegalnych podsłuchów w bielskich firmach handlujących węglem - Energo i Krex.

Marek F. został skazany na karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Musi też zapłacić karę 10 tys. zł grzywny i pokryć koszty procesu. Wykonawca jego poleceń, Bogusław T., został skazany na karę 1 roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz zapłatę 10 tys. zł grzywny i pokrycie kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny.

Marek F. to znany biznesmen, wcześniej już oskarżony w sprawie założenia podsłuchów w znanej warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele. Sąd Okręgowy w Warszawie w grudniu 2016 r. nieprawomocnie skazał go już na 2,5 roku więzienia (bez zawieszenia), uznając Marka F. za pomysłodawcę podsłuchów.

W trakcie procesu, który toczył się od 2015 r. w Bielsku Podlaskim Marek F. odmówił składania zeznań. Za to bezpośredni wykonawcy jego poleceń, Adam D. i Bogusław T., składali przed sądem obszerne wyjaśnienia. Marka F. nie było też na publikacji wyroku.

Według Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Marek F., główny oskarżony w tej sprawie, w kwietniu 2014 r., kierował akcją założenia podsłuchów (w postaci nadajników radiowych umieszczonych w okładce teczki do korespondencji pochodzącej z jego firmy) w konkurencyjnych firmach z branży węglowej w Bielsku Podlaskim, z którymi prowadził negocjacje handlowe. Z kolei Bogusława T., były funkcjonariusz ABW, prowadzący firmę detektywistyczną był wykonawcą tych poleceń.

Dla obu prokuratura żądała kary 3-letniego więzienia bez zawie szenia i 3-letnich zakazów prowadzenia działalności o charakterze detektywistycznym. Z kolei pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, były prokurator krajowy i minister sprawiedliwości Janusz Kaczmarek, chciał po 200 tys. zł zadośćuczynienia dla poszkodowanych firm, obrona zaś uniewinnienia oskarżonych.

 

W uzasadnieniu wyroku sędzia Krzysztof Wildowicz stwierdził, że analiza materiałów dowodowych nie pozostawia wątpliwości co do winy oskarżonych. Doręczona do Firm Krex i Energo korespondencja z urządzeniami podsłuchowymi mogłaby obie spółki narazić na straty rzędu 10 milionów złotych.

Sędzia Wildowicz za kluczowy w procesie dowód uznał zeznania prawnika Adama D., któremu Marek F. powierzył przekazanie dokumentów z urządzeniami podsłuchowymi (sąd w Bielsku postępowanie wobec niego jednak umorzył, doszło bowiem do ugody między nim a spółkami Krex i Energo).

W kwietniu 2014 roku po podłożeniu podsłuchów (w przekazanych teczkach i w tylnej kieszeni kserokopiarki) Adam D., nie zdążył opuścić Bielska, gdyż pracownicy Energo i Krex wcześnie wykryli podsłuchy i zablokowali jego samochód.

Zdaniem sądu wystarczające jest samo podłożenie, zainstalowanie takiego urządzenia i nie ma znaczenia czy zleceniodawca skorzystał z podsłuchów. Sędzia Wildowicz zaznaczył, że ochroną tym przepisem kodeksu karnego  objęte jest samo narażenie osoby (uprawnionej do zachowania w tajemnicy jakiejś informacji) na to, że informacja może być komuś ujawniona wbrew jej woli. Stopień winy i społecznej szkodliwości czynów, zdaniem sądu, był znaczny.

- Sprawcy działali z pełnym rozeznaniem, zamiar był ewidentny, a motywacja ich działań zasługuje na całkowitą dezaprobatę - mówił sędzia. Krzysztof Wildowicz podkreślił, że prawo do ochrony tajemnicy komunikowania się jest gwarantowane w Konstytucji oraz Karcie Praw Podstawowych UE.

- Zachowanie oskarżonych należało ocenić wielce nagannie, czego wyrazem jest niniejsze orzeczenie – dodał sędzia Wildowicz. Podkreślił też, że powodem warunkowego zawieszenia wykonania kar była przede wszystkim dotychczasowa niekaralność obu skazanych.

Wyższy wyrok dla Bogusława T. spowodowany jest tym, że ten na wcześniejszym spotkaniu z przedstawicielem firm Energo i Krex bezprawnie podawał się za pracownika ABW, którym już nie był.

Reprezentujący przed sądem poszkodowane firmy (miały status oskarżycieli posiłkowych) mecenas Janusz Kaczmarek powiedział po wyroku dziennikarzom, że z punktu widzenia firm, które reprezentuje, mniejsze znaczenie ma wymiar kar niż fakt, że sąd uznał, iż oskarżeni dopuścili się zarzucanych im przestępstw.

- Takie wartości, jak wolność komunikowania się, tajemnica korespondencji są bardzo istotne, a w szczególności, że nie można posługiwać się podsłuchami, wykorzystywać ich w kontaktach gospodarczych, biznesowych – dodał Janusz Kaczmarek.

Janusz Kaczmarek zapowiedział, że jeszcze nie wie czy będzie składana apelacja w związku z tym, że firmy Krex i Energo domagały się również po 200 tys. zł zadośćuczynienia. Kwestia ta została przez sąd w wyroku pominięta.

Jaco, Kurier Podlaski - Glos Siemiatycz, fot. (Jaco)

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony