reklama

Aktualności - Bielsk Podlaski
11 grudnia 2017 18:23

Sesja rady miejskiej w Bielsku Podlaskim - Za rok ratusz jak nowy

Remont ratusza się opóźnia, większość radnych chce pozostawić ulicę Taraszkiewicza, zaś miejskimi rachunkami za prąd zajmie się komisja rewizyjna.

Na prośbę Andrzeja Lechowskiego, dyrektora Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, dotacja w wysokości 199 tys. zł, którą miasto obiecało przekazać na remont zabytkowego XVIII-wiecznego ratusza, zostanie przekazana w przyszłym roku. Na ostatniej sesji rady miasta, 28 listopada omawiano tę sprawę.

Jak wynika z informacji udzielonych przez dyrektora muzeum, ogólna wartość remontu wyniesie 1,8 mln zł. Pieniądze na remont zasadniczo pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego. Aby sfinansować remont, muzeum zaciągnęło kredyt na przeszło 300 tys. zł.

- W tej chwili wykonano podstawowe prace, wymieniono podłogi na parterze, nowe posadzki. Wymieniono instalację cieplną i elektryczną. Jest nowa stolarka okienna – wyliczał dyrektor Lechowski.

Dyrektor przyznał, że są pewne opóźnienia w realizacji remontu, dlatego też zwrócił się do burmistrza o przekazanie w przyszłym roku tegorocznej dotacji.

- Problemy nie wynikają z zastojów płatniczych, te regulujemy na bieżąco. Opóźnienia wynikają z napiętych zobowiązań firmy, która wzięła na siebie przeprowadzenie remontu. Owszem, wystąpiły roboty nieprzewidziane po odkryciu posadzek praktycznie do gołych fundamentów, ale zapewniam Państwa, że za rok o tej porze remont będzie ukończony. Do tego zobowiązał się zakład konstrukcyjno-montażowy ASIS z Choroszczy – stwierdził dyrektor.

Jak tłumaczył Lechowski na przyszły rok muzeum czeka przede wszystkim remont elewacji, to są głównie koszty niekwalifikowane. Muzeum planuje ponadto założenie monitoringu zewnętrznego, zaadaptowanie części poddasza na magazyn gospodarczy.

Planowany jest zakup sprzętu i wyposażania do tzw. sali rajców, która ma być salą reprezentacyjną, służącą potrzebom miasta i jednocześnie spełniającą rolę sali muzealnej.

Zarzut niegospodarności

Radny SLD Andrzej Waszkiewicz zarzucił burmistrzowi niegospodarność w związku z zakupem energii elektrycznej przez miasto. Według niego miasto spóźniło się z podpisaniem kolejnej umowy z dostawcą energii. Z tego powodu dostawca po wygaśnięciu poprzedniej umowy naliczał stawki komercyjne. Z tego tytułu miasto wydało więcej na energię elektryczną około 56 tys. zł.

Burmistrz Jarosław Borowski odrzucił te zarzuty twierdząc, że miasto wstąpiło do grupy zakupowej, która wynegocjowała korzystniejsze warunki na zakup energii. A zwłoka wynikała z konieczności oczekiwania na zakończenie procesu negocjacji. W jego opinii rzeczywiście płacono więcej przez 17 dni tylko dlatego, aby podpisać później umowę na korzystniejsze stawki, co w ogólnym rozliczeniu jest korzystne miasta. 

Rada miasta postanowiła, że sprawą zajmie się komisja rewizyjna.

Rada chce ulicy Taraszkiewicza

Na sesji wróciła sprawa ulicy Bronisława Taraszkiewicza, którą krakowski IPN chce zdekomunizować. Z pismem w tej sprawie do władz miasta wystąpił wojewoda. Igor Łukaszuk, przewodniczący rady miasta, przygotował propozycję odpowiedzi, aby pozostawić nazwę ulicy, a zmienić tylko uzasadnienie. Innego zdania był radny Kazimierz Leszczyński, zwolennik dekomunizowania ulic. Ostatecznie stosunkiem głosów 12 za, 1 przeciw, 6 wstrzymujących się, rada wyraziła wolę zachowania dotychczasowej nazwy. Zmiany dotyczyć mają jedynie uzasadnienia i biogramu B. Taraszkiewicza, zatwierdzonego w 1987 r.

Jaco, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Jaco

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

reklama

Do góry strony