Aktualności - Grodzisk
17 marca 2012 16:31

Grodzisk - Drugi w kraju w innowacyjności

Zaczynał od czterech krów i małej obory, a do tego 12 ha ziemi przejętej od rodziców. Dawało to jakieś dwie bańki mleka, które woziło się do zlewni na rowerze. A dzisiaj?


          Sylwester Jaszczołt, mieszkaniec wsi Jaszczołty w gm. Grodzisk, został niedawno laureatem ogólnopolskiego konkursu „Najbardziej innowacyjny młody rolnik 2012” zorganizowanego przez Międzynarodowe Targi Poznańskie i Związek Młodzieży Wiejskiej, a podsumowanego podczas III Europejskiego Dnia Młodego Rolnika w Poznaniu. Spośród tysiąca zgłoszonych osób zajął drugie miejsce.
          Był jedynym rolnikiem z powiatu siemiatyckiego i jednym z niewielu z Podlasia. Dzięki temu wyróżnieniu kontynuuje sukcesy rolników powiatu siemiatyckiego - przed rokiem, również drugie miejsce w skali kraju, zajął Tomasz Cieślik z Pokaniewa.
          Pan Sylwester został zgłoszony do konkursu przez siemiatycki Zespół Doradztwa Rolniczego. Kwalifikowano nowoczesne gospodarstwa o powierzchni poniżej 300 ha, których właścicielami są rolnicy w wieku do 40 lat. W ramach konkursu musiał dostarczyć komisji prezentację swego gospodarstwa.
          - I to wszystko. Pozostało tylko czekać na werdykt. W sumie to nie spodziewałem się takiego osiągnięcia. W piątek, 17 lutego, miało być podsumowanie konkursu, a dopiero w środę otrzymałem telefon z informacją, że zostałem zakwalifikowany do najlepszej trójki w kraju. I żeby przyjechać na galę podsumowującą, by odebrać nagrodę. Nie powiedzieli, które miejsce konkretnie zdobyłem, ale nieważne – ważniejsze było wyróżnienie w skali kraju. Ucieszyłem się i oczywiście pojechaliśmy z żoną do Poznania – wspomina pan Sylwester.
          A tam czekała m.in. nagroda pieniężna w wysokości 3 tysięcy zł. Okazało się, że gospodarstwo pana Jaszczołta, ukierunkowane na hodowlę bydła mlecznego stanowi wzór dla polskich rolników - posiada nowoczesne rozwiązania techniczne, jest jednym z największych dostawców mleka na Podlasiu.
          - Wyróżnienie w tym konkursie to dla nas uhonorowanie długiej i ciężkiej pracy, której niestety końca nie widać. To prawie 20 lat hodowli, inwestowania, budowania itd. Cieszymy się wraz żoną, że ktoś docenił nas na ogólnopolskim forum – mówi pan Sylwester.
          Wcześniej gospodarstwo państwa Jaszczołtów otrzymywało nagrody o zasięgu regionalnym, m.in. jako największy dostawca mleka do spółki Spomlek z Radzynia Podlaskiego, największy dostawca mleka w konkursie Mleczne Mistrzostwa Polski, największy partner dla firmy Lactalis.
          Co miało największy wpływ na te wyróżnienia?
          - 180 sztuk bydła mlecznego, ok. 1.600.000 litrów zdawanego mleka rocznie, 200 hektarów ziemi, w tym 120 swojej. No i praca. Chyba głównie to. No może jeszcze nowoczesna obora - wymienia pan Sylwester.
          A jakie były początki?
          - Oj… lepiej nie mówić. Cztery krowy i mała obora, do tego 12 hektarów ziemi jako gospodarstwo przejęte od rodziców. Na początku były może ze dwie bańki mleka, które woziło się do zlewni na rowerze – wspomina nasz rozmówca.
          Mimo to młody gospodarz chciał kontynuować rodzinne tradycje i rozwijać gospodarstwo.
          - Najpierw postawiłem na trzodę chlewną, ale tylko na rok, po czym powróciłem do krów. W 1996 r. sprowadziłem z Holandii 20 jałówek mlecznych rasy HF, jako pierwszy w naszym regionie. To była taka mała sensacja. Z tej okazji przyjechał do mnie wojewoda, była uroczystość. Potem systematycznie powiększałem powierzchnię gospodarstwa i pogłowie. W 2002 r. oddałem do użytki dużą oborę, już na skraju wsi, bo brakło miejsca przy domu. W 2004 r. przejąłem gospodarstwo pomocnicze przy ZSR Ostrożany – mówi.
          Gospodarstwo pana Jaszczołta jest – można powiedzieć – samowystarczalne. Uprawia kukurydzę stanowiącą podstawę paszy. Kupuje głównie mieszanki i suplementy. Część ziemi to łąki.
          Rolnik korzysta z dotacji unijnych. Oprócz corocznych dopłat obszarowych w latach 2004 – 2006 w ramach PROW poszerzył park maszynowy, a w latach 2007 – 2013 utwardził plac i rozbudował gnojownię. Z kolei z programu „Różnicowanie gospodarstw rolnych” kupił przyczepę do sianokiszonki. W ubiegłym roku złożył wniosek, w ramach tego samego programu, o dofinansowanie budowy biogazowi. Nie ma jeszcze rozstrzygnięcia tego konkursu, ale jeśli się nie uda – mówi – to złoży go ponownie.
          Kto obsługuje tak duże gospodarstwo?
          - Mąż nie boi się pracy. Przez większą część roku dajemy radę sami przy pomocy rodziny, a tylko sezonowo wynajmujemy pracowników. W zasadzie większość polega na obsłudze maszyn. Chociaż rosną następcy - nasz 13-letni syn Damian też już powoli idzie w ślady ojca – mówi pani Anna Jaszczołt.
          Ulubione zajęcia?
          - Żadnej pracy się nie boję. Robię wszystko, co muszę. Żebym pracy na gospodarstwie nie lubił, to bym tego nie robił - odpowiada Sylwester Jaszczołt.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

        

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

patronat

Do góry strony