reklama

Aktualności - Hajnówka
30 sierpnia 2017 17:48

Potańcówka sobotniej nocy w Hajnówce

„Dechy”, czyli plenerowe dancingi w Hajnówce były znane i lubiane w latach 70. Oto minęło 40 lat i grupka młodych ludzi, na czele z Kasią Czurak, wpadła na pomysł reaktywacji „Dech”.

Pierwszego wieczoru zagrał i zaśpiewał hajnowski zespół Dawid Szymczuk Band. Na zielony teren przy Hajnowskim Domu Kultury przyszły tłumy ludzi. Wśród nich ci, którzy chcieli potańczyć, ci którzy chcieli zobaczyć, ci którzy bywali na „Dechach” wiele lat temu. Zadowoleni byli wszyscy. Najpierw tylko stali pod drzewami, potem zatańczyła jedna para, z czasem tańczących było coraz więcej i więcej. Potańcówka okazała się dobrym pomysłem.

Jako pierwsi na „parkiet” wyszli Rafał Lewandowski i Marysia Dek – Lewandowska. Przyjechali z Białowieży, gdzie od niedawna mieszkają, a przeprowadzili się z Gdańska.

- Kochamy tańczyć. W sumie nie mogliśmy się doczekać takiej potańcówki, bo w tym rejonie nie ma gdzie potańczyć – stwierdza Rafał Lewandowski. - Bardzo dobry pomysł. Dechy trzeba odtworzyć, bo tańczyć na betonie nie bardzo się da. Sama nazwa Dechy, więc trzeba tańczyć na parkiecie drewnianym.

- Przede wszystkim chciałbym podziękować pani Katarzynie, pani Ewie i wszystkim bardzo aktywnym młodym ludziom z Hajnówki, dzięki którym to nasze dzisiejsze spotkanie jest możliwe – zwrócił się do uczestników potańcówki Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki. - Tak się szczęśliwie złożyło, że tutaj, obok, kilka dni temu rozpoczął się Hajnowski Plener Rzeźbiarski. Starsze pokolenie hajnowian bardzo dobrze pamięta, że w przeszłości, 40 lat temu i więcej, takie plenery były w Hajnówce organizowane corocznie. Bardzo się cieszę, że po ponad 40 latach, dzięki aktywności rzeźbiarzy z Hajnówki, ponownie mamy zaszczyt gościć artystów z Polski i zagranicy. To, co się dzieje obok jest też wymowne, bo wszyscy starsi pamiętają, a młodzi, tacy jak pani Kasia i inni, znają z opowieści swoich rodziców i starszych sąsiadów, że kiedyś w Hajnówce takie potańcówki były tradycją. Jedne miejsce było właśnie tutaj, przy „Górniku”, drugie przy „Leśniku”. To, że po wielu dziesiątkach lat tradycja spotkań z muzyką i tańcem przy domu kultury wraca, cieszy nas wszystkich. Jest to możliwe właśnie dzięki pani Katarzynie, pani Ewie i innym młodym ludziom. Bardzo dziękuję i gratuluję wspaniałego pomysłu. Mogę zapewnić państwa, że jeżeli w kolejnych latach zechcecie nadal takie spotkania organizować, to proszę liczyć na moją przychylność. Wszystkich decydentów z rady miasta też postaram się przekonać, by taki przychylny klimat był i wsparcie finansowe również.

Potańcówka jest częścią większej imprezy - Filmowych Spotkań Plenerowych, które odbywają się w tym roku w Hajnówce. Niestety, pogoda nie sprzyjała i do tej pory, projekcje były w domu kultury.

Nasz projekt napisałyśmy wspólnie, nazwałyśmy się „Dziewczyny z coolturą” – Justyna, Kasia i ja – wyjaśnia Ewa Moroz – Keczyńska.

- Wczoraj z koleżankami złożyłyśmy projekt do budżetu obywatelskiego – mówi Katarzyna Czurak. - Budżet obywatelski to fajna sprawa, bo każdy mieszkaniec miasta może złożyć projekt do urzędu miasta, tam komisja weryfikuje. Jeżeli komisja zaakceptuje nasz pomysł, to bardzo prosimy wszystkich, którzy dzisiaj będą się dobrze bawić o głosy na projekt „Potańcówki sobotniej nocy” i jeżeli państwo zagłosują, będą cztery takie potańcówki w kolejnym roku.

Krystyna Kościewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot KK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony