reklama

Aktualności - Hajnówka
30 września 2017 15:36

IPN o niemieckiej okupacji - Pogadanka i niedosyt

Dość liczne grono słuchaczy przybyło w czwartek 21 września na spotkanie w bibliotece w Hajnówce z przedstawicielami Instytutu Pamięci Narodowej. Tematem była niemiecka okupacja Hajnówki. Po licznych pytaniach można sądzić, że temat ten wywołał zainteresowanie.

Po słowie wstępnym dra. hab. Piotra Kardeli, dyrektora Oddziału IPN w Białymstoku, prelekcję wygłosiła Marta Chmielińska-Jamroz. Dyrektor biblioteki Ałła Gryc przygotowała również wspomnienia mieszkańców z Hajnówki z czasów okupacji oraz publikacje, jakimi dysponuje biblioteka na ten temat.

Tu jednak pozostał pewien niedosyt. Jeżeli kilka lat temu w Bielsku Podlaskim IPN przygotowało wystawy i prelekcje na temat działalności Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim, to wtedy rzeczywiście można było dowiedzieć się sporo na temat działalności tej placówki, poznać nazwiska i życiorysy zarówno sprawców, jak i ofiar, czyli znacznie więcej niż wie większość mieszkańców miasta, których wiedza o PUBP w Bielsku ograniczała się do stwierdzenia, że w klasztorze pokarmelickim mieściło się więzienie UB i męczono tam ludzi.

Prelekcja w Hajnówce, jakkolwiek ciekawa, za mocno nie rozszerzyła wiedzy słuchaczy. Podano fakty ogólnie znane, które bez trudu można znaleźć np. w internecie. W Hajnówce stacjonowały bataliony policyjne. Pierwszymi ofiarami represji niemieckich były osoby związane z administracją sowiecką oraz ludność żydowska. Aresztowano ludzi na podstawie wcześniej przygotowanego spisu. Niemcy rozbili siatkę konspiracyjną związaną prawdopodobnie z podziemiem akowskim, a związane z nią osoby (rodzina Kosidłów) zostały wraz z rodzinami rozstrzelane na terenie żwirowni. Na ulicach nie było łapanek, inaczej niż w dużych miastach. Marta Chmielińska-Jamróz wyraziła tylko opinię, że o ile tuż po wojnie ścigano osoby oskarżane o kolaborację, to z czasem traktowano je coraz łagodniej.

Można mieć nadzieję, że kolejne spotkania bardziej pogłębią ten temat. Zresztą sam dyrektor IPN w Białymstoku pytał zgromadzonych jakie tematy chcieliby poruszyć na kolejnych spotkaniach.

Krótko przystrzyżeni młodzieńcy chcieli więcej na temat „żołnierzy wyklętych”. Część słuchaczy była zainteresowana postawą duchowieństwa: katolickiego i prawosławnego w czasie wojny. Natomiast dyskusja czy Hajnówka była i na ile „czerwona” wydaje się bardziej publicystyczna niż historyczna. Przed wojną w Hajnówce działała Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi, zresztą tak samo jak i w Bielsku. Poza tym było to miasto z rozwiniętym przemysłem i tym samym większą ilością robotników, wśród których podatność na hasła komunistyczne była większa. Skoro byli robotnicy, to były też strajki.

W skrócie:

25 czerwca 1941 r. Hajnówkę zajął niemiecki 508 batalion 292 dywizji piechoty wspierany czołgami. Przez okres okupacji niemieckiej panowała godzina policyjna. Wojsko niemieckie stacjonowało w szkołach. W budynku szkoły zawodowej działał magistrat. Żandarmeria zajmowała budynek przy ul. Warszawskiej i składała się z 14 żandarmów. Schutzpolizei mieściła się na ul. Wierobieja. We wszystkich zakładach przemysłowych administrowali Niemcy. Polacy pracowali jako kadra techniczna i robotnicy. Rzemieślnicy prowadzili swoje zakłady. Utworzono zakład naprawy samochodów. Czynna była piekarnia, kilka sklepów, zakład fotograficzny, dwie szkoły. Szkoła z polskim językiem nauczania w 1943 r. została zamknięta. Druga szkoła - z białoruskim językiem nauczania mieściła się przy ulicy Lipowej. Działał szpital. We wszystkich zakładach utworzono zawodową straż pożarną, złożoną z byłych strażaków i robotników wytypowanych przez kierowników. Praca w straży dawała schronienie przed wywiezieniem na przymusowe roboty. Hajnowscy Żydzi w 1941 r. trafili do gett w Prużanie, Bielsku i Kobryniu, a stamtąd do obozów zagłady. Podczas marszu Niemcy zabili 24 Żydów, w tym lekarza i rabina. Na roboty do Rzeszy wywieziono z Hajnówki 27 osób, do obozów koncentracyjnych i więzień 55, z czego 27 zginęło. Niemcy rozstrzelali ponad 170 hajnowian. 22 osoby rozstrzelano w okolicach „Harcerskiej Górki”. Byli to mieszkańcy Hajnówki, Dubin, Nowosad i radzieccy jeńcy wojenni. Na żwirowni (przy ul. Białowieskiej) w latach 1942-1943 rozstrzelano mieszkańców Hajnówki i więźniów z Bielska. Biblioteki zlikwidowano, księgozbiór zgromadzono na placu jednostki wojskowej w lesie i spalono. Kino było otwarte tylko dla Niemców. Od czasu do czasu wszystkim wyświetlano propagandowe antyżydowskie filmy. W 1942 r. z inicjatywy ks. S. Żelaskiewicza powstała cerkiew. Niemcy przekazali na nią budynek Nadleśnictwa Leśna.

W lipcu 1941 r. powstała antyfaszystowska organizacja utrzymująca kontakt z partyzantami z puszczy. Jesienią tego roku powstaje „Komitet wyzwolenia”. Wydawał on biuletyn informacyjny na podstawie komunikatów radiowych, który rozprowadzano wśród mieszkańców. W 1942 r. przywódcy zostali aresztowani i organizacja przestała działać. Jesienią 1942 r. powstaje grupa, która siedzibę ma w domu rodziny Kosidłów. Przez okres okupacji działała tajna organizacja Szarych Szeregów, prowadzono też tajne nauczanie.

Wiosną powstaje mający schronienie w lesie oddział AK. Dowódcą grupy był Jan Kosidło. W czerwcu 1943 r. odział zostaje rozbity. W 1944 r., gdy do Hajnówki zbliżał się front, Niemcy wymontowali w zakładach cenniejsze maszyny i części, pozostałe urządzenia i budynki niszczono. 17 lipca 1944 r. dotarły przez puszczę oddziały piechoty sowieckiej.

Jaco, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony