reklama

Aktualności - Hajnówka
05 października 2017 19:03

Najstarsze Bractwo Prawosławne w Polsce

Stowarzyszenie Bractwo Prawosławne św. św. Cyryla i Metodego, Oddział Terenowy w Hajnówce obchodziło 25-lecie działalności.

W ciągu tego ćwierćwiecza dużo się działo. Katarzyna Czurak i Nela Szczuka przedstawiły prezentację multimedialną, w której pokazały najważniejsze działania koła. Alla Gryc, autorka książki o ks. Dziewiatowskim, pokazała szereg zdjęć z tamtych czasów. Wypowiadali się zaproszeni goście, a także przedstawiciele kół z całej Polski. Między innymi z Warszawy, Ełku, Białegostoku, Bielska Podlaskiego. Były podziękowania i odznaczenia.

Najpierw wszyscy zebrali się w soborze Świętej Trójcy. Uroczyste nabożeństwo gościnnie prowadził ks. Sergiusz Dziewiatowski, syn batiuszki Antoniego Dziewiatowskiego, wielkiego budowniczego soboru i twórcy Bractwa Prawosławnego w Hajnówce.

W Hajnówce jestem 35 lat. Zaczynałem z księdzem Dziewiatowskim wspomina ks. dziekan Michał Niegierewicz, proboszcz parafii Św. Trójcy w Hajnówce. - Pamiętam ten czas, kiedy bractwo się rodziło. 25 lat to srebrne gody, można się pokusić o podsumowanie. Różne to były losy, ale od 22 lat jestem proboszczem, więc chciałbym bardzo serdecznie podziękować Bractwu za działalność. Członkowie Bractwa działają społecznie na rzecz cerkwi i naszej hajnowskiej społeczności.

Do działalności potrzebne też finanse, a z nimi różnie bywa. Same chęci to jeszcze za mało. Potrzeba zrozumienia i wsparcia.

- W dzisiejszych czasach, gdy zagrożenia występują z różnych stron, edukacja jest bardzo potrzebna – stwierdza ks. dziekan Michał Niegierewicz. - My, duchowni, trzeba się uderzyć w pierś, może nie zawsze robimy to, co powinniśmy zrobić. Staramy się, ale sami tego nie zrobimy. Potrzeba również pomocy. Tę pomoc widzimy w działalności Bractwa. Zagrożenia są, szczególnie na naszej ziemi, w Hajnówce. Z pewnością słyszeliście o marszach. Hajnówka to jedyne miasto w Polsce, gdzie prawosławnych więcej niż katolików. Jednak są też tutaj tacy, którzy starają się rozsadzić prawosławie w różny sposób. Młodzież też odchodzi, bo komuś zależy, żeby w Hajnówce nie było miejsc pracy, nie było szerokiej infrastruktury. Dlatego młodzież kończy edukację na etapie szkoły średniej, odlatuje i rzadko wraca. Serdecznie dziękuję pionierom, którzy działają nie patrząc na różne przeciwności. Życzę wam, żeby ta działalność była satysfakcjonująca, żeby coraz więcej was było i coraz więcej z tego było pożytku.

Przewodniczącą Bractwa Prawosławnego św. św. Cyryla i Metodego Koła Terenowego w Hajnówce jest Lucyna Ruszuk.

Czym się zajmuje hajnowskie Bractwo Prawosławne?

- Przez te 25 lat było mnóstwo działań, które powodowały, że więcej ludzi wiedziało, co to znaczy prawosławie, co to znaczy Bóg, w jaki sposób należy świętować. Były spotkania z biskupami, innymi ważnymi osobami, były organizowane pielgrzymki, teraz jest u nas otwarta biblioteka, w salce bractwa. Można wypożyczać książki po pierwszej i drugiej liturgii co niedzielę. Mamy literaturę w języku polskim, rosyjskim i angielskim. W ubiegłym roku powstało przedszkole prawosławne, coraz więcej rodziców chciałoby właśnie tam zapisać swoje dziecko. Organizujemy pielgrzymki, a także sprowadziliśmy ikonę Eufrozyny Połockiej z relikwiami. Co roku organizujemy choinkę dla dzieci, bez względu na wyznanie. Dzieci bawią się, dostają upominki. Oprócz tego organizujemy bale charytatywne, zapusty, wystawy ikon. Jeśli ludzie mają chęć działania, zapraszamy do nas. Gdy będzie nas więcej, wtedy więcej działań można zrealizować.

Ilu was jest teraz?

- W Bractwie jest zapisanych 25 osób.

Więcej młodych czy starszych?

- Pół na pół. W różnym wieku. Naszą najstarszą bratczycą jest pani Walentyna Siemieniaka, ma około 80 lat.

Jesteś przewodniczącą Bractwa w Hajnówce od trzech lat…

- Najpierw byłam zastępcą, teraz przewodniczącą. Dużo pracy, dużo wyzwania, dużo dobrych ludzi.

Jak często się spotykacie?

- Zawsze po liturgii, w niedzielę. Raz w miesiącu jest spotkanie wszystkich bratczyków i przed różnymi działaniami, poza tym jesteśmy po prostu na telefon, zwarci i gotowi.

Krystyna Kościewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot KK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony