reklama

Aktualności - Hajnówka
03 listopada 2017 18:12

Wieczór z babką ziemniaczaną

W „Karczmie u Walentego” członkowie i sympatycy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej bawili się na dorocznym święcie babki ziemniaczanej. Na stołach - oczywiście babka ziemniaczana, kiszka ziemniaczana, ziemniaki opiekane, ale także sałatki i mięsa różnego rodzaju. Przyjść mógł każdy, wystarczyło wpłacić 40 zł.

- Mniej więcej o tej porze roku, w tym miejscu, spotykamy się na święcie, które wymyślił kolega Walenty, jako dzień babki, oczywiście ziemniaczanej – rozpoczął Andrzej Roszczenko, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej. - Tak to się przyjęło, tak się spodobało, że już piąty raz jesteśmy razem, skromny jubileusz możemy obchodzić. Bardzo nam miło, że jest nasz senior, Mikołaj Podłaszczyk, ale są też młodzi ludzie na czele z naszą wiceprezes Asią Jakubowską. Joanna mieszka i pracuje w Kleszczelach.

– Bardzo dobrze, że chcecie się spotykać, że działacie. Dla mnie, jako burmistrza, jest to bardzo ważne – stwierdził Aleksander Sielicki, burmistrz Kleszczel. - Staram się wspierać każdą aktywność społeczną, a za taką uważam nasze Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej. Nikt nikogo do niczego nie przymusza, jest to inicjatywa oddolna i jeśli u was jest taka potrzeba, trzeba się cieszyć. Tym bardziej, że w takich małych ośrodkach takich towarzystw niestety nie ma. Jesteśmy pozytywnym wyjątkiem. Będąc małym środowiskiem potrafiliśmy kiedyś, dawno temu, utworzyć towarzystwo, co jest bardzo cenne.

Spotkanie było okazją nie tylko do degustacji, ale przede wszystkim do rozmów i tańców. Na parkiecie, jak zwykle królował Mikołaj Podłaszczyk, rocznik 1931. Mikołaj Podłaszczyk jest właścicielem niebywale okazałej kolekcji geod i druz ametystowych. Jego kamienie szlachetne można podziwiać cały rok w kleszczelowskiej Hładyszce, a w sezonie letnim również w domu mieszczącym się tuż przy parku w Kleszczelach. – Żeby dotrzeć na święto babki ziemniaczanej, przejechałem 700 km. Jechałem z Mielca do Rzeszowa, potem do Warszawy i przez Białystok do Kleszczel. Ale jakże miałbym nie przyjechać na spotkanie z przyjaciółmi? Tańczyć bardzo lubię, nieskromnie powiem, że w Lwówku Śląskim mówią o mnie „najlepszy tancerz w Polsce”.

Właścicielem Karczmy u Walentego jest Walenty Szczuka, oczywiście członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej.

Kto wpadł na pomysł święta babki ziemniaczanej?

- To była moja fantazja. Akurat były czasy, gdy pani burmistrz Irena odwróciła się od nas jako Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej. Porozmawiałem z przewodniczącym towarzystwa i najpierw miało być to „święto babki”, a później dodaliśmy „ziemniaczanej”. Miałem pomysł, żeby zrobić kontrę. Nas, jako Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kleszczelowskiej nie zapraszano na święto pieczonego ziemniaka, wyrugowano nas z Hładyszki, więc wszystko mieściło się u mnie. Uznaliśmy, że to dobre wyjście i święto babki ziemniaczanej organizujemy już cyklicznie.

Piąty raz…

- Święto babki ziemniaczanej okazało się trafione. Tylko co roku była spora grupa z Bielska Podlaskiego, a teraz nie przyjechali. Jednak mimo ponurej pogody jest blisko 30 osób.

Krystyna Kościewicz , Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot kk

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony