reklama

Aktualności - Milejczyce
23 listopada 2010 18:37

Biogazownia - same zalety? - Milejczyce

Pisaliśmy niedawno, że w gminie Milejczyce mają powstać biogazownie. Budowę większej planuje polsko – austriacki koncern Bioenegry. Niewiele osób zdawało sobie sprawę - czym jest biogazownia. Na ostatniej sesji rady gminy Milejczyce, 10 listopada tłumaczył to przedstawiciel Bioenergy, Aleksander Dargiewicz.


          Dlaczego w Milejczycach?
          - Są do tego uwarunkowania surowcowe i dużo niezagospodarowanych odpadów. Chcemy wytwarzać prąd i ciepło z kiszonki i gnojowicy. Ma to być produkcja o mocy 1 MW, co wystarcza na zaopatrzenie w energię elektryczną ok. 6,5 tys. gospodarstw, tj. ok. 18.000 mieszkańców – mówił Aleksander Dargiewicz.
          - To naturalny proces. Możemy go porównać do żwacza krowy. Krowa jedząc paszę, wydziela metan. Polega to na rozkładzie białek i tłuszczów przy pomocy bakterii. My też wytwarzamy metan, ale dodatkowo go oczyszczamy. Z niego powstaje prąd i ciepło.
          Wady?
          - Nie ma albo są minimalne. Produkcję cechuje bardzo niski poziom hałasu i substancji zapachowych. Proces jest szczelny. Jedyne co może mieć nieprzyjemny zapach, to dowożona gnojowica, ale tylko na etapie zrzutów do fermentatora, chociaż hala przyjęć będzie wentylowana, a powietrze będzie z niej wydostawać się oczyszczone. Gnojowicy nie będziemy magazynować. Będziemy przechowywać tylko kiszonkę, ale to będzie proces hermetyczny.
          Zalety?
          - To energia ekologiczna. Redukujemy jednocześnie emisję dwutlenku węgla i metanu do atmosfery, zmniejszamy ilości niezagospodarowanych odpadów organicznych, stwarzamy dodatkowy rynek zbytu dla rolników.


          Pytania od radnych:
          Radny Remus: - Jakieś 200 metrów dalej jest ujęcie wody. Czy biogazownia nie zagraża temu?
          A. Dargiewicz: - Nasza instalacje są zabezpieczone pod względem przecieków do gruntu. Jeśli pojawiłby się jakiś wyciek, od razu byłoby to widoczne na ekranie komputera. Wtedy zatrzymujemy część procesów produkcyjnych. Przepisy pozwalają na budowę takich instalacji w odległości 30–50 metrów od ujęcia wody. Aby biogazownia powstała, musimy uzyskać szereg pozwoleń z WFOŚ i sanepidu. Jeśli te instytucje nie pozwolą, to nie budujemy.
          Radny Fiłoc: - Czy możliwa jest wycieczka delegacji z naszej gminy do podobnego obiektu? Chcielibyśmy zobaczyć, jak to funkcjonuje.
          A. Dargiewicz: - Chętnie zabierzemy państwa i pokażemy, jak to działa. Nasza firma ma biogazownie na razie tylko w Austrii. Możemy państwa zabrać i pokazać te obiekty. Na nasz koszt.
          Radny Remus: - Jaka jest awaryjność?
          A. Dargiewicz - Najczęstsza awaria dotyczy mieszadła. Podczas ewentualnej naprawy tego elementu nie trzeba zatrzymywać produkcji. Więcej - nie musimy otwierać fermentatora, stąd na zewnątrz nie wydostają się żadne zapachy. Możliwa jest jeszcze awaria silnika napędzającego poszczególne urządzenia. Wtedy całość zatrzymujemy, a wyprodukowany biogaz podczas naprawy jest spalany w tzw. pochodni, by uniemożliwić wprowadzenie metanu do środowiska.
          Radna Niewiarowska: - Czy będą podpisywane umowy z rolnikami?
          A. Dargiewicz: - Tak. Na kiszonkę. Chcemy mieć ciągłość dostaw. Rolnicy otrzymają za to pieniądze, a dla zachęty i dalszej współpracy ekologiczny nawóz na pola, wysokozmineralizowany. Wezmą go tyle, ile zachcą. Za darmo.
          Skarbnik Molska: - Co z tej biogazowi będzie miała gmina?
          A. Dargiewicz: - Pieniądze za sprzedaż działki. Nie chcemy jej dzierżawić, lecz mieć na własność. Wartość planowanej inwestycji – 25 milionów zł. Poza tym gmina będzie miała wpływ w postaci podatku od nieruchomości. To kilkaset tysięcy zł rocznie. Następnie zapewniamy bezpieczeństwo energetyczne przy awariach sieci energetycznej. Powstanie nowa droga dojazdowa – ok. 800 metrów. No i współpraca z rolnikami.

          Planowana biogazownia w Milejczycach: moc – 1,063 KW, energia cieplna – 1.05 KW, odbiorca energii – PGE, powierzchnia działki – ok. 2 ha, zatrudnienie – 4 osoby, lokalizacja – przy byłym wysypisku śmieci, okres budowy – od drugiej połowy 2011 r. do I kwartału 2012 r.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK

        

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony