reklama

Niedawno spotkałem się z młodymi ludźmi, którzy jako maturzyści po raz pierwszy głosowali. Dzisiaj mają po 26 lat, ukończone studia, dzieci i domy poza Siemiatyczami. Są ciekawi spraw miasta. To ja namówiłem ich kiedyś do głosowania na kandydata Z.Radomskiego, wierząc, że jest to człowiek otwarty, uczciwy i dotrzymujący słowa.

          Zawiodłem się straszliwie. Zawsze walczyłem o sprawy młodzieży. O ich prawo bytu w tym mieście, prawo do nauki, rozwoju i radości. Uwierzyliśmy w obietnice hali, basenu, czystego zalewu, kina, nowych pomysłów. Gdyby nie uporczywa walka, kłótnie i zawziętość radnych, to hali sportowej nie byłoby do dzisiaj. Osiem lat starań, to i tak niechlubny „rekord świata”. O basenie nie ma co mówić, to przerasta siemiatyckiego włodarza. Konsekwencja radnych doprowadziła tylko do tego, że o inwestycji zaczyna się mówić. To radny Osmólski zainicjował zaproszenie do Siemiatycz projektanta i dyrektora basenu w Wysokim Maz. i wymusił dyskusję na ten temat. I tak jest ze wszystkimi sprawami dotyczącymi młodzieży. Była możliwość otrzymania busa za darmo. Dostały go Ostrożany i Drohiczyn, ale naszemu burmistrzowi nie był potrzebny. Przecież ma służbowy samochód. Dzieci, które tańczą, grają w piłkę, jadą do teatru niech sobie szukają i wynajmują.
          Siemiatycze są uważane za centrum narkotyków. Są jednocześnie miastem, gdzie nie zatwierdzono programu profilaktyki. Radni chcieli zmian, chcieli skuteczności i prawdziwej pracy przez cały rok. Panu Radomskiemu wystarczyło zorganizować jeden dzień przeciwdziałania narkomanii – byle z hukiem i głośno, i koniec. Co dzieje się z dziećmi przez cały rok, to już nie jego problem. Przypomnę wielomiesięczną walkę radnych o zmiany w Domu Kultury i bezsensowny opór burmistrza. A teraz pracę SOK widać gołym okiem.
          Kolejnym kuriozum jest sport. W całej Polsce nie ma Burmistrza, który byłby przeciwny klasom sportowym. To przecież jeden ze skutecznych środków wychowawczych. Na wniosek środowiska o powołanie takiej klasy pan Radomski nie odpowiadał cztery miesiące. Oczywiście klasy nie będzie. Nawet grubym drukiem odpisał: „klasami sportowymi są oddziały, w których prowadzone jest szkolenie sportowe…”. Rewelacyjne odkrycie. Z takiego poziomu dyskusji nawet śmiać się już nie chce.
          Ani starzy radni, ani młodzi ludzie nie możemy zrozumieć, dlaczego pan Radomski tak nie lubi dzieci i młodzieży. Proszę zapytać innych radnych, jak zareagował na pomysł zaproszenia do Siemiatycz dzieci z terenów powodziowych. Mnie się nie chce już tego komentować. Nie wiem, dlaczego w naszym urzędzie panuje tak nieprzychylna atmosfera dla działań skierowanych do dzieci i młodzieży. To widzą wszyscy i znają przysłowie o rybie, co psuje się od głowy. Młodzi ludzie mają żal do Burmistrza za złamane obietnice, nie chcą tu wracać, tracą sentyment do miasteczka, gdzie się uczyli i wychowywali. A mnie jest bardzo przykro, że tak się dałem nabrać, a teraz muszę się tłumaczyć za nie swoje przecież błędy.

          Krzysztof Wieczorek

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony