reklama

Aktualności - Boćki
12 kwietnia 2016 23:55

Radni mało słyszalni

Jest szansa, że w Boćkach powstanie schronisko dla psów. Okazuje się, że problem z bezpańskimi czworonogami dotyczy też tej gminy. Jak powiedział sekretarz urzędu gminy Stanisław Charyton: - My odławiamy, a psów przybywa.

Po sesji dodał: - Generalnie blisko nas nie ma schroniska. Hajnówka i Białystok mają tylko dla swoich potrzeb. Stąd rozmowy na szczeblach powiatów bielskiego i siemiatyckiego, aby stworzyć w naszej gminie schronisko na nasze potrzeby. Mamy już wyznaczony teren. W tej chwili zbieramy dane, na potrzeby jakiej wielkości trzeba zbudować obiekt. Chcemy tutaj ubiegać się o środki zewnętrzne. Dodać trzeba, że kilka osób znajdzie pracę. Oczywiście w tym roku jeszcze nie udałoby się otworzyć schroniska.

Zamiany w opłacie targowej

Radni bez sprzeciwu przegłosowali uchwałę w sprawie przyjęcia programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie gminy Boćki w 2016 r. Zmienili też uchwałę o opłacie targowej, co skomentował sekretarz gminy:

- Poprzednio było tak, że jedna osoba, jeśli sprzedawała swój towar z dwóch różnych stoisk, to uiszczała dwie opłaty. Teraz będzie brało się jedną, która nie będzie sumą poprzednich dwóch czyli 5 i 10 zł. Teraz będzie jedna opłata, wyższa, ale mniejsza niż dwie poprzednie razem. Obecnie będą trzy osoby do zbierania opłat z targowiska: Tadeusz Jabłoński, Mariusz Korowicki i Aneta Szul.

Od 1 kwietnia można składać wnioski do gminy w ramach programu 500+. Kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Boćkach Barbara Tołoczko dużo czasu poświęciła realizowanemu przez gminę programowi wspierania rodziny, a także programowi przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W gminie jest w chwili obecnej 18 osób posiadających niebieską kartę. Kierowniczka gminnej biblioteki podziękowała sołtysom za zakup książek z funduszy sołeckich.

Na początku sesji zebrani mogli wysłuchać przedstawicieli policji w Bielsku Podlaskim, którzy ostrzegali przed osobami próbującymi wyłudzać pieniądze, naciągać na kredyty, okradać szczególnie starsze osoby.

 

Gminie przydałaby się dodatkowa dotacja na zakup sprzętu nagłaśniającego, bo wypowiedzi niektórych osób były ledwo słyszalne i zebrani sołtysi albo przysypiali lub zajmowali się własnymi sprawami, zamiast nadstawiać uszu na głos osób wypowiadających się. Nawet słyszalny dotychczas radny Rynans był tego dnia prawie niewidoczny i bezgłośny.

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

Do góry strony