Aktualności - Ciechanowiec
19 września 2016 13:26

Jesień w Polu i Zagrodzie

Pani Hanna Lisowska, warszawianka, była jednym z wielu gości, którzy 18 września odwiedzili muzeum rolnictwa w Ciechanowcu. Nieprzypadkowo.

- Byłam tutaj miesiąc temu, na Święcie Chleba. Spodobało mi się bardzo. To była moja pierwsza impreza, na którą przyjechałam do Ciechanowca. Od niedawna jestem emerytką, więc pierwsze co chciałam zrobić po przejściu w taki stan spoczynku, to trochę pojeździć i chociaż na weekendy pozmieniać otoczenie. To miejsce, muzeum, pokazy to fascynująca sprawa. Wzięłam wnuka, typowego warszawskiego mieszczucha, oderwanego od komputera. Marudził, że straci dzień. Ale z każdą chwilą podobało mu się tutaj coraz bardziej. Nigdy nie widział na żywo takich prac polowych. No i druga sprawa. Ponad 40 lat nie zbierałam ziemniaków. Pochodzę ze wsi, z lubelskiego. Najpierw u dziadków, potem u rodziców, kopania i zbierania ziemniaków nie cierpiałam. Ale teraz doceniam to, co mogłam osobiście przeżyć i doświadczyć, a to różnica w porównaniu z prezentacją w skansenie – powiedziała.

18 września, podczas imprezy „Jesień w polu i zagrodzie” w muzeum rolnictwa w Ciechanowcu, ziemniak był głównym bohaterem, ale nie jedynym. Wtórowały mu: kapusta, gęsie pierze, chleb, len, masło i śmietana, owcza wełna, bo w programie pokazów były m.in.: darcie pierza, strzyżenie owiec, ubijanie mleka i śmietany, pieczenie chleba, obróbka lnu. Do tego fachowy komentarz obsługi muzeum. Poza tym: występy zespołów, stoiska handlowe, wystawy instytucji związanych z rolnictwem.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że co roku do pokazu kopania i zbierania ziemniaków, które teraz prezentowały zespoły „Polne maki” z Dołubowa i „Kalina” z Żurobic (gm. Dziadkowice), może dołączyć każdy. I wielu młodszych i starszych zbierało wykopane ziemniaki. Jednak sucha i słoneczna pogoda, a przede wszystkim długi brak deszczu, zrobiły swoje. Jak łopatki kopiące ziemniaki, w kopaczce konnej, zaczęły obracać się, w powietrze wzbiły się spore ilości kurzu i piachu. Nie było to jednak przeszkodą dla publiki. Ziemniak przyciągał widzów. Dlatego tegoroczne wykopki były wyjątkowym doświadczeniem.

Patronat medialny – „Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz”.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

patronat

Do góry strony