reklama

Aktualności - Ciechanowiec
11 kwietnia 2017 14:00

Wystawa Fundacji Ciechanowieckich i Zamku Królewskiego

6 kwietnia w ciechanowieckim muzeum rolnictwa odbył się wernisaż wystawy dzieł sztuki z kolekcji Zamku Królewskiego w Warszawie. Kolekcja obejmuje różne rodzaje eksponatów zgromadzonych przez Andrzeja Ciechanowieckiego, marszanda i znawcę sztuki oraz kolekcjonera poloniców. Tytuł wystawy Andrzej Ciechanowiecki – kolekcjoner i darczyńca.

W Ciechanowcu zostało po części odtworzone londyńskie mieszkanie Andrzeja Ciechanowieckiego, w którym zgromadził liczne dzieła sztuki, co ma widzowi przybliżyć sylwetkę tego wybitnego Polaka.

W 1986 r. Andrzej Ciechanowiecki założył fundację przy Zamku Królewskim. Fundacja po śmierci jej założyciela stała się wielkim spadkiem, który zgodnie z życzeniem zmarłego ma zostać zlikwidowana a wszystkie zbiory mają zostać przekazane Zamkowi Królewskiemu. Wiele z eksponatów fundacji stanowiło wyposażenie londyńskiego mieszkania Andrzeja Ciechanowieckiego przy Mount Street. W czwartek po raz pierwszy w Ciechanowcu można je było zobaczyć w formie wystawy.

Kuratorem wystawy jest dr Magdalena Białonowska, która tak mówi o przygotowanej wystawie:

- Dla mnie ta wystawa jest niejako ukoronowaniem wieloletnich badań. Napisałam monografię o Andrzeju Ciechanowieckim i o jego trzech głównych gałęziach działalności – kolekcjonerstwie, działalności na rynku sztuki i działalności jako mecenasa. Możliwość stworzenia tej wystawy była dla mnie ukoronowaniem tych badań. Poza pokazaniem mieszkania Andrzeja Ciechanowieckiego skupiliśmy się jeszcze na wątku rodzinnym, aby powiązać go z Ciechanowcem. Rodzina Ciechanowieckich była związana z Ciechanowcem w XV i na początku XVI w. Później utracili Ciechanowiec na rzecz Kiszków, przenieśli się do Boczejkowa, ale wspólna historia związana z miastem istniała. Teraz działalność prof. Ciechanowieckiego, prowadzącego fundację, niejako nawiązała do tej historii, czyli można powiedzieć, że za pośrednictwem tej wystawy rodzina Ciechanowieckich powróciła do korzeni.

Na otwarciu wystawy gościł również wieloletni dyrektor muzeum na Zamku Królewskim i przyjaciel Andrzeja Ciechanowieckiego, prof. Andrzej Rottermund, dla którego ceremonia była szczególnym przeżyciem.

- Moja obecność tutaj jest podwójna albo nawet potrójna, ponieważ z profesorem się przyjaźniłem od bardzo wielu lat, po drugie dalej jestem bardzo zaangażowany w prowadzenie jego fundacji, po trzecie jestem mocno związany z Ciechanowcem, bo od 1989 roku bywałem tu i znałem się z panem dyrektorem Muszyńskim i w dużym stopniu tworzyliśmy to miejsce upamiętnienia profesora. Dzisiaj jestem tutaj jako ten, który ma zlikwidować fundację profesora. Taka była jego wola, aby zbiory przekazać do Zamku Królewskiego. Ta wystawa jest dla mnie szczególnie wzruszająca, bo przypomina mieszkanie profesora, w którym spędził ostatnie 20 lat i w którym bywałem wiele razy. Jadaliśmy przy wspólnym stole dziesiątki, może setki razy lunch, który był dla niego podstawowym posiłkiem.

To jest przywilej muzealnika – oglądać te same rzeczy w różnych otoczeniach. Za każdym razem, gdy wystawa jest tworzona, w różnych pomieszczeniach wygląda zupełnie inaczej. Przedmioty są przedstawiane zupełnie inaczej a całość zależy od kuratora czy plastyka tworzącego wystawę, także to jest ta miła strona zawodu muzealnika - podsumował prof. Rottermund.

Od 7 kwietnia do 11 czerwca muzeum im. ks. Kluka udostępnia wystawę zwiedzającym.

Maciej Filipowicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MF

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony