reklama

Aktualności - Ciechanowiec
27 maja 2017 17:22

Bez drogi źle, z drogą jeszcze gorzej?

Do 19 czerwca mają potrwać prace przy rozbudowie ul. Wierzbowej w Ciechanowcu. Na prawie 200 mb przebudowywana jest sieć telekomunikacyjna, będzie nawierzchnia bitumiczna z masy mineralno-asfaltowej, chodniki i wjazdy z kostki brukowej, obrzeża i krawężniki. Prawdziwa ulica.

Jedni mieszkańcy ulicy są zachwyceni, że w końcu ulica będzie ulicą, że dożyli obiecywanego co wybory remontu, że przestaną brodzić w błocie, że przestaną się wstydzić przed gośćmi sali weselnej. Inni, jak pan Lucjan Jankowski, który poprosił nas o interwencję, protestują.

- Tylko to nie tak, że jestem przeciwny remontowi, absolutnie! Ta droga jest bardzo potrzebna. Ale proszę spojrzeć co tu się dzieje - mówi wzburzony, pokazując wysoki krawężnik, praktycznie przy samym ogrodzeniu posesji. - Jeszcze jak kładli te krawężniki, to mówię do pracowników co robią, że mi na płot wchodzą. To się tylko uśmiechnęli i powiedzieli, że oni zgodnie z planem to robią. To co za mądre głowy ten plan wymyślały? Mam stare plany, kiedy zaczynałem się tu budować, gdzie jasno zaznaczone jest, że dom ma być 10 metrów od środka jezdni. Tak się wybudowałem. A teraz co? Wychodzę prosto na ulicę! Żadnego kawałka chodnika. PO drugiej stronie zrobili, gdzie nikt nie mieszka. Jeszcze krawężniki takie porobili, że z 10 cm wystawać będą.

Na pytanie czy nie interesował się remontem na etapie projektowania ulicy odpowiada: - Toż są mądrzejsze głowy do tego. Nikt nam nic nie mówił co tu ma się dziać. Nikt nie ustalał, nie pokazał, że to tak będzie wyglądało.

Podobnie mówi sąsiad pana Jankowskiego:

- Owszem przychodziły pisma z informacjami, ale nikt nie powiedział, że to tak po ogrodzeniu pójdzie. Mam prawo nie znać się na tym. Nikt też nie przyszedł, nie zaproponował, żeby np. odsunąć się trochę z ogrodzeniem. Toż byśmy odstąpili.

To samo podkreśla pan Lucjan:

- To metr niecały trzeba by było cofnąć ogrodzenie. Toż bym się cofnął i sąsiad by się cofnął i dalej pewnie też. Ale nikt słówkiem nie pisnął. To teraz protestuję, niech przesuną drogę jak być powinno. Teraz, kiedy asfalt nie jest zalany, jest czas to zrobić, przesunąć krawężniki... Mam wnuki, tu obok mieszkają - jak do mnie przyjdą? Po ulicy mają chodzić?!

Pan Jankowski na spotkanie na ulicy zaprosił burmistrza, przewodniczącego rady i radnego z tego okręgu. Zaprosił również obu księży - nie dotarli. Dosyć szybko zwinął się burmistrz Reczko, tłumacząc koniecznością powrotu do urzędu, jednocześnie informując, że na zmiany jest za późno, a ewentualne przerwanie prac i przesuwanie krawężników, czyli zmiana planu przebudowy - to raz że koszty, dwa upływający czas. Twierdził, że chodnik jest - po przeciwnej stronie, i że w ostatnim momencie przed przebudową udało się z właścicielką jednej z posesji wynegocjować, by chodnik był takiej samej szerokości na całej długości, gdzie wcześniej mieszkanka protestowała i chodnik miał być ze zwężeniem.

- Myślałem, że pan Jankowski na uroczyste otwarcie nas zaprasza - żartował przewodniczący Święcki, próbując rozładować nerwową atmosferę. - Na tym etapie już trochę za późno na tego typu zmiany, poza tym to podwoiłoby koszty, jak nie potroiło. Skoro zgodnie deklarujecie chęć odsunięcia się z ogrodzeniami, to ja bym zaproponował państwu napisanie wniosku do urzędu o odkupienie tych kilkudziesięciu centymetrów. Przygotujcie pismo do burmistrza, złóżcie na dziennik, do wiadomości rady.

Koszt rozbudowy - prawie 300 tys. zł ze środków własnych gminy Ciechanowiec. Wykonawcą prac jest Rejonowy Związek Spółek Wodnych w Siemiatyczach. Wykup fragmentów działek to kolejne koszty. Na pewno jednak mniejsze niż proponowana przebudowa już ułożonych krawężników i chodnika.

- A jak się odsuniemy z ogrodzeniami, to niech do tysiąca złotych wykupnego nam urząd zapłaci - to wszystko. Sam rozbiorę płot, sam postawię, tylko niech nie robią takich komedii - podsumował Lucjan Jankowski.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Do góry strony