reklama

Aktualności - Ciechanowiec
19 sierpnia 2017 11:52

XVII Podlaskie Święto Chleba

Ponad 300 wystawców i tłumy zwiedzających na Podlaskim Święcie Chleba.

Jedną z takich imprez, których popularność nie słabnie, a z roku na rok odwiedza ją coraz większa rzesza ludzi, jest Podlaskie Święto Chleba, organizowane przez Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku odbyło się po raz XVII i choć początkowo pogoda była nieco kapryśna, to wcale nie odstraszyła tysięcy odwiedzających. Jak przystało na święto rolników, młynarzy i piekarzy – towarem numer jeden był chleb i wszelkie pieczywo. Na blisko 30 stoiskach można było się zaopatrzyć w rozmaite jego rodzaje. Pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem szły jak woda. Docenieni przez jury producenci pieczywa zostali nagrodzenie pucharami za najlepsze stoiska piekarnicze. Oprócz nich na terenach wokół muzeum znalazły się dziesiątki stoisk z regionalnym jadłem, napitkiem, niekoniecznie alkoholowym, oraz rękodziełem. W sumie ponad 300 wystawców. To dla ciała. Jak zwykle, było też coś i dla ducha. Występy zespołów folklorystycznych i kapel ludowych, które swoim repertuarem doskonale wpisują się w charakter imprezy. „Złote Kłosy” z Ciechanowca, „Sterdyniacy” ze Sterdyni czy „Kapela Wuja Krzycha” ze Skrzeszewa to kapele, które bez problemu w tym tłumie ludzi znajdują swoich fanów i chętnych to tańca. Jak zwykle świetnie zaprezentowała się też, od lat biorąca udział w ciechanowieckim święcie, „Kapela z Targówka” grająca warszawski folklor. Na dużej scenie w amfiteatrze wystąpili: grupa „Klenczon Projekt”, Małgorzata Ostrowska oraz „Poparzeni kawą trzy”. Ci ostatni pojawili się w Ciechanowcu nie pierwszy raz.

Istotnym elementem edukacyjnym tej imprezy jest co roku pokaz tradycyjnych żniw (z udziałem członków zespołu „Polne Maki” z Dołubowa) i całej obrzędowości z nimi związanej, np. oborywanie przepiórki, młócenie zboża młocarnią napędzaną lokomobilą parową itp.

- Każdego roku mocno się zastanawiamy czy tu przyjeżdżać. Z jednej strony drażni nas ten tłum ludzi i wieczny problem z parkingami, ale jak już przychodzi połowa sierpnia, jakoś ostatecznie nie możemy sobie odmówić obecności tutaj i jedziemy. To miejsce, to wydarzenie mają w sobie coś takiego przyciągającego – mówią Anna i Stanisław z Warszawy, od kilku lat stali uczestnicy Podlaskiego Święta Chleba.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot emi

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony