reklama

Aktualności - Ciechanowiec
22 września 2017 15:00

Szczątki ofiar mordu sądowego?

15 września na ciechanowieckim cmentarzu, w miejscu domniemanego pochówku braci Marchelów, skazanych w pokazowym procesie na śmierć i rozstrzelanych we wsi Wojtkowice-Glinna, badacze białostockiego IPN odnaleźli szczątki dwóch osób. W jednej czaszce widnieje ślad po kuli. Materiał genetyczny trafi do badań DNA. Materiałem porównawczym, pochodzącym od bliskich braci Marchelów, IPN już dysponuje.

Bracia Marchelowie zostali oskarżeni o nielegalne posiadanie broni oraz przynależność do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. 27 grudnia 1946 r., na plac w środku wsi spędzono okolicznych mieszkańców, aby byli świadkami procesu. Obaj mężczyźni skazani zostali w trybie doraźnym na śmierć, po dwugodzinnej rozprawie, bez możliwości odwołania się. Wyrok wykonano od razu, na oczach zebranych. Wg IPN, świadkowie twierdzili, że nie było plutonu egzekucyjnego, a nad brzeg Bugu skazanych odprowadził jeden żołnierz, który Marchelów zastrzelił. Takie pokazowe procesy, połączone z natychmiastową, publiczną egzekucją, miały zastraszać miejscową ludność, która chciałaby współpracować z podziemiem.

Ciał zmarłych nie wydano rodzinie. Kilka miesięcy później, kilkanaście kilometrów od miejsca rozstrzelania braci znaleziono ich zwłoki, które rodzina pochowała na cmentarzu w Ciechanowcu, w nieoznakowanej mogile, a proboszcz parafii poświadczył to wpisem do księgi zgonów. Księga ta i relacje świadków były kluczowe w wytypowaniu miejsca poszukiwań.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony