reklama

Aktualności - Drohiczyn
18 marca 2011 20:49

Zajęczniki, gm. Drohiczyn - Bunt strażaków?

Zapowiada się bunt strażaków ochotników z OSP Zajęczniki. Trudno powiedzieć, czy nadal strażaków, bo panowie w czasie ostatniego zebrania sprawozdawczo-wyborczego OSP dowiedzieli się, że już strażakami nie są:


          - 8 lat byłem w straży pożarnej. I nigdy nie dostałem ekwiwalentu, bo zawsze było tłumaczenie, że to na składki. Teraz słyszę, że ja nie jestem członkiem OSP, bo nie płacę składek. Powykreślali (obecne, nieakceptowane przez młodych strażaków, władze OSP Zajęczniki) członków, ale nikt nie wie dlaczego. Chcieliśmy pójść na zebranie, to nas nie wpuścili. Właśnie tłumacząc, że jest to spotkanie strażaków, a ja strażakiem nie jestem. A na zewnątrz stało ze 20 osób, których nie wpuszczono na zebranie. Czy to prywatne zebranie pana S.?
          Zajęczniki to młoda wieś. Jest dużo młodzieży, panowie, z którymi rozmawiamy, też mają po dwadzieścia kilka lat:
          - Wiemy, że świetlica OSP jest wyposażona przez gminę. Jest stół do ping ponga, słyszeliśmy, że i komputery jakieś kupowane były, tylko komputerów nikt tam nie widział. Kto z tego korzysta? Tylko prezes OSP i jego rodzina. Na początku kazał przynosić kartki od rodziców, na których ci musieli wyrazić zgodę na pokrycie ewentualnych strat, potem wymyślił, że żeby jeździć motorami, to trzeba mieć prawo jazdy na samochód. A teraz jego 15-letni kuzyni jeżdżą. Też chciałbym po pracy pójść do świetlicy, pooglądać telewizję, pograć w tego ping ponga, odreagować, odpocząć. Tym bardziej, że jestem, a przynajmniej tak mi się wydaje, strażakiem i mam do tego prawo, by korzystać ze wspólnego mienia. Albo inna sprawa – tłumaczenie, że nie można wejść do świetlicy, bo zaraz ksiądz przyjedzie mszę odprawić. To w końcu mamy straż czy kościół?

          Nie chodzi tylko o świetlicę

          - We wsi jest bardzo dużo młodzieży, z chęcią startowaliby w zawodach OSP. A proszę zgadnąć ilu mieszkańców jest w drużynie? Dobrze jeśli jeden. Jaka to więc reprezentacja OSP Zajęczniki? Z Siemiatycz biorą ludzi, ze straży zawodowej. A każdy z nas chciałby wyjechać na zawody, porywalizować.
          ...ani o rozrywki:

           - Co to za straż w ogóle? Może nieczęsto mamy akcje, ale z drugiej strony to i bardzo dobrze, bo jak paliła się u nas łąka, to OSP z Zajęcznik przyjechała na akcję ostatnia. Etat kierowcy ma człowiek, który ma też etat w urzędzie gminy. Z tego, co wiem zatrudniony jest jako osoba niepełnosprawna. A przecież nawet w regulaminie OSP jest, że strażak musi mieć dobrą kondycję, musi przechodzić badania co jakiś czas. Czy w ogóle ktokolwiek panuje w jakiś sposób nad tym, co dzieje się w OSP Zajęczniki?


           Sprawy z zakresu ochrony przeciwpożarowej należą do zadań własnych gminy. W zakresie finansowania OSP zadania gminy zostały określone w ustawie o ochronie ppoż. Tym samym gmina zobowiązana jest do ponoszenia kosztów z tytułu wyposażenia, utrzymania, wyszkolenia i zapewnienia gotowości bojowej jednostek ochrony przeciwpożarowej. Gmina ma również obowiązek zapewnienia bezpłatnego umundurowania członków OSP, ubezpieczenia w instytucji ubezpieczeniowej członków ochotniczej straży pożarnej i młodzieżowej drużyny pożarniczej, ponoszenia kosztów okresowych badań lekarskich. Stosownie do art. 28 ustawy o ochronie ppoż., członkom OSP z budżetu gminy wypłacany jest ekwiwalent pieniężny za udział w działaniach ratowniczych lub szkoleniach pożarniczych organizowanych przez Państwową Straż Pożarną lub gminę.
          Skoro gmina daje pieniądze na OSP (np. na bieżący rok w budżecie gminy Drohiczyn zaplanowano 287.087 zł na wszystkie OSP), powinna też w jakiś sposób rozliczać, a przynajmniej interesować się wydatkowaniem tych pieniądzy.
          Burmistrz ubolewa

          Burmistrz Drohiczyna, Wojciech Borzym wie o problemie strażaków z Zajęcznik: - Ubolewam nad powstałym konfliktem we wsi, nikomu on nie służy. W tym całym zamieszaniu zapewne prawda leży po środku. Nie znam do końca szczegółów konfliktu, ale wydaje mi się, że tu w grę wchodzą kwestie ambicjonalne. Problemy zaczęły się praktycznie od czasów wyremontowania świetlicy OSP czy garaży, bo to w Zajęcznikach to nie tyle świetlica, co garaż z dobudówką budowany przez strażaków. Jak wyremontujemy zdewastowaną świetlicę wiejską, to myślę, że problem zniknie. Ostatnio rozmawiałem z sołtysem i chyba klucze do wyremontowanej świetlicy przekażę młodzieży, aby to oni decydowali, co w świetlicy się dzieje. Mam nadzieję, że ostatnie inwestycje realizowane w Zajęcznikach (przebudowa drogi i remont świetlicy) będą miały wpływ na poprawę układów międzyludzkich we wsi, czego sobie i mieszkańcom Zajęcznik życzę.
          A ustosunkowując się do „zarzutów” burmistrz powiedział, że: - Każdy strażak uczestniczący w akcji musi osobiście podpisać na liście odbiór ekwiwalentu za uczestnictwo w akcji, a co on z nim zrobi, to już jego sprawa. Wiem, że czasami przekazują to na zakupy do straży. Jeśli chodzi o wyposażenie świetlicy to są dwa motory kupione przez straż. Komputery były przekazane przez gminę, chyba z początku lat 90, z przeznaczeniem do prowadzenia dokumentacji OSP, nie nadają się one do gier, bo są za słabe. Na wyposażeniu świetlicy jest też kilkanaście krzeseł, stół i „piłkarzyki”. Na wstawienie stołu do tenisa nie ma miejsca, telewizora także nie ma. Jeżeli chodzi o motory, to o ile wiem przekazywała je komenda wojewódzka straży jako wycofane z eksploatacji w straży granicznej. Czy są sprawne, nie wiem. Nie są na stanie gminy.
          Raczej nie jest możliwe, aby w zawodach strażackich brały udział osoby spoza jednostki, tym bardziej pracownicy PSP. Być może ktoś pomylił te zawody z reprezentacją wsi w letniej lidze piłki nożnej, o ile wiem to w tym wypadku prawie cała drużyna Zajęcznik była spoza wsi, być może z Siemiatycz.

          W straży nie ma etatu kierowcy, są zatrudnieni na kilkadziesiąt godzin miesięcznie mechanicy, którzy dbają o sprzęt. Szczegółowe badania lekarskie przechodzą pracownicy PSP, nie dotyczy to OSP. No a na koniec warto dodać, że OSP jako stowarzyszenie jest organizacją niezależną, samorządną skupiającą dobrowolnych członków i nie należy do instytucji publicznych.

          Prezes zarządu gminnego OSP kontrolować nie może

          W podobnym tonie wypowiada się Tadeusz Wołosiński, prezes zarządu gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Drohiczynie: - Każde OSP to oddzielne stowarzyszenie, powinno posiadać komisję rewizyjną, która jest organem kontroli jednostki. My jako gminny zarząd możemy pomagać im w kwestiach organizacyjnych, nie możemy kontrolować. Podobnie państwowa straż - może skontrolować OSP jedynie pod względem prowadzenia akcji bojowej. Każde OSP ma swój statut, który określa sposób odwoływania członków. Trudno mi wypowiadać się jak jest w Zajęcznikach. Członkowie, którzy nie płacą składek powinni być odwołani uchwałą zarządu, powinno być posiedzenie, potem informacja do strażaków. Dziwne, jeśli było tak jak mówią strażacy. Na zebranie sprawozdawczo – wyborcze zarząd może zaprosić kogo chce, ale musi to być oficjalne zaproszenie. Nie jest prawdą, że na zebranie może sobie każdy wejść. Trudno mi powiedzieć też o składkach i przekazywaniu ekwiwalentu na składki. Ekwiwalent wypłacany jest w gminie, za podpisem strażaka. Musiała być oficjalna zgoda strażaków na takie przekazywanie pieniędzy. Ale podkreślam – skontrolować to może komisja rewizyjna OSP Zajęczniki, lub starostwo, pod które podlegają wszystkie stowarzyszenia.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK

        

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

patronat

patronat

reklama

patronat

reklama

Do góry strony