reklama

Aktualności - Drohiczyn
13 października 2016 20:12

Droga do Bużysk

Mieszkańcy Bużysk w gminie Drohiczyn co kilka miesięcy są zmuszeni płacić za remonty swoich samochodów, bo po deszczu jedyna droga do wsi jest w fatalnym stanie. Tym razem urzędnicy obiecują najwyżej przejazd równiarki.

- Ja odkąd pamiętam, to asfalt nam obiecują- mówi Łukasz Łęczycki z Bużysk. -Tu jest tragedia. Nie wiem, czy jeszcze jest gdzieś w okolicy taka droga jak do nas do wsi. Ludzie po koloniach mają lepsze. Tu się nie da jechać 20 na godzinę, najwyżej 10. Tu samochody są dosłownie co 3-4 miesiące do remontu. Ja dokładam do mojego wolksvagena 3 tys. zł w skali roku, się w nim nic innego nie dzieje, tylko zawieszenie siada. Wożę chłopca do przedszkola i odbieram go, cztery razy tę żwirówkę trzeba przejechać to jest 8 km po takich dziurach w ciągu dnia. Ja jadę mało co krócej od siebie z podwórka do krzyżówki, jak z krzyżówki do Drohiczyna. Tutaj dziesięć minut to jest mało, żeby ją przejechać, to jest tragedia. Samochodem jeszcze się tak nie odczuwa, bo ma zawieszenie. A traktorem dojechać do krzyżówki, co się dzieje? Ja robiłem w lutym zawieszenie w samochodzie, a ono znowu jest do kompletnego remontu. Chciałem zmienić samochód, a co ja kupię nowy samochód za 30-40 tys. jak go przez rok czasu zjeżdżę? Jaki to jest sens? Jadę dzisiaj jeszcze do Białegostoku, ale muszę 15 minut wcześniej wyjechać, żeby pokonać te dziury.

 

Do ubiegłego roku droga w Bużyskach należała do powiatu. Do starosty wielokrotnie wpływały podania o dożwirowanie czy remont. Sołtys wsi liczy, że po przejęciu drogi przez gminę, znajdą się pieniądze na naprawę.

-Powiat, tak jak czytałem, ma chyba 600 km dróg i była słaba nadzieja, że naszą drogę wyremontują- mówi Tomasz Kłosowski, sołtys Bużysk. -Teraz burmistrz zrobił drogę gminną i mamy nadzieję, że w końcu się uda. Do nas przyjeżdżają co drugi dzień po mleko trzy mleczarki, i z Jabłonnej i z Siemiatycz. I tą drogę psują mleczarki i autobusy. Kiedyś jak mleko wozili jedną przyczepą z całej wioski, to przejechał raz. A teraz samochody ciężarowe muszą tu przyjechać i wyjechać. Nie ma innej drogi. To jest masakra. Jak ktoś przyjedzie, to mówi „panie, jak wy tu żyjecie?” Tu nie ma żwiru, tylko piasek. Jak równarka przeszła i nagarnęła piasku z pobocza, to się zrobiła zupa. Nie wiadomo było, którą stroną jechać. Jak się jedzie na Rotki, to tam jest kamienisty żwir. Tam też są dołki, ale droga jest jak beton. Żebym dzwonił o równanie, to by wyrównali, ale co to równać, jak nic nie da. To musi być w pogodę na wiosnę podżwirowane. Tu grzęzną nawet mleczarki.

Urzędnicy nie pozostawiają złudzeń.

- Żwirowań nie będzie żadnych. Jak się wypogodzi, to po niedzieli puścimy tam równarkę- powiedział sekretarz gminy Radosław Konobrocki.

Małgorzata Ruszkiewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MR

Do góry strony