reklama

Aktualności - Drohiczyn
24 lutego 2017 23:25

Kto chce zlikwidować szkołę w Śledzianowie?

Podobnie jak inne samorządy również i Drohiczyn musi dostosować istniejącą sieć szkół do nowej ustawy o oświacie. I jeśli w innych przypadkach nerwy budzą sytuacje gimnazjów, na sesji Rady Miasta i Gminy Drohiczyn największe emocje wzbudziły plotki, pomówienia dotyczące rzekomej likwidacji Szkoły Podstawowej w Śledzianowie (prowadzonej przez Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Śledzianów).

Samorząd Drohiczyna jest organem prowadzącym wyłącznie zespół szkół w Drohiczynie, w którym jest i podstawówka i gimnazjum oraz liceum. Na przełomie lat 2012/2013 ówcześni radni zdecydowali o likwidacji szkoły podstawowej w Ostrożanach, a szkoły w Śledzianowie i Miłkowicach Jankach przekazali pod zarząd stowarzyszeniom. Jakiś czas później powstało również stowarzyszenie, które do dziś prowadzi podstawówkę w Ostrożanach.

Według pogłosek burmistrz chce zlikwidować szkołę w Śledzianowie. Pomóc ma w tym organizacja bezpłatnego dowozu dzieci ze Śledzianowa do Drohiczyna. Pomimo, że samorząd Drohiczyna nie sprawuje nadzoru nad szkołami prowadzonymi przez stowarzyszenia, o wyjaśnienie sytuacji szkoły poprosił radny Andrzej Kamiński:

- Mówi się, że pojedynczo będziecie zabierać dzieci, by wygasić szkołę. Ale jak wy swoich nie umiecie utrzymać, takie małe dzieci rodzice przenoszą do Siemiatycz.

- Gdybyśmy chcieli zamknąć wiejskie szkoły, zrobilibyśmy to 3 czy 4 lata temu - odpowiadał burmistrz Drohiczyna Wojciech Borzym. - Nie ukrywałem tego wtedy i powtórzę teraz, że chodziło nam o ograniczenie kosztów z Karty Nauczyciela. Ani ja, ani ktokolwiek z rady, z urzędu, nikt nie chce zamknąć szkoły w Śledzianowie. Tak przekornie powiem, że nawet gdybyśmy chcieli ją zlikwidować, to nie możemy, bo to jest decyzja organu prowadzącego szkołę, czyli stowarzyszenia. Natomiast jeśli chodzi o, jak to mówicie, podbieranie. Nikt nigdy nie namawiał żadnego rodzica, by zabierał dziecko ze szkoły w Śledzianowie i przenosił tutaj, do Drohiczyna. To integralna decyzja rodzica. Uważam, że to rodzic najlepiej wie, gdzie dziecko posłać do szkoły. Dyrektor szkoły ma obowiązek dziecko z obwodu przyjąć, ale ma też prawo przyjąć spoza obwodu. To decyzja dyrektora.

Burmistrz odniósł się też do organizacji dowozu dzieci:

- Jest też krążąca informacja, jeśli chodzi o dowóz dzieci spoza obwodu. Uchwała o obwodach szkoły dotyczy właśnie tego, co powiedziałem, że dyrektor szkoły z danego obwodu ma obowiązek przyjąć dziecko do szkoły. Dowóz ma się nijak do obwodów.

Burmistrz na poparcie swoich słów mówił o wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2015 r., (nie w drohiczyńskiej i w innej sprawie), który w uzasadnieniu stwierdził, że rodzic decyduje gdzie dziecko posyła, a gmina ma obowiązek je dowieźć, w granicach gminy, a nie obwodu.

- Przez kilka lat była taka sytuacja, że rodzice płacili za dowóz dziecka poza obwód, bo interpretowaliśmy, że bezpłatny dowóz zamyka się tylko do obwodów szkolnych. Ale wyrok jest jednoznaczny. Jeszcze raz podkreślę - to rodzic decyduje. Uważam, że te szkoły robią dobrą robotę, dbają i o dzieci i o rodziców. My podchodzimy finansowo, każde dziecko przynosi za sobą bagaż pieniędzy do funkcjonowania szkoły. Myślę, że powstało zamieszanie między rodzicami, ale apeluję byśmy się nie kłócili. Dajmy wolę rodzicom, niech oni zdecydują gdzie poślą swoje dziecko. Jeśli nie będzie się podobało im w Drohiczynie, wrócą do Śledzianowa, jeżeli nie - dziecko pojedzie do Siemiatycz.

Padło pytanie z sali czy do Siemiatycz też burmistrz będzie woził dzieci, bo rodzic tak chce posłać.

- Obowiązek jest dowieźć dziecko na terenie gminy.

- Szkoła to ostatnie dziedzictwo kultury - mówił sołtys Obniża. - Zamknęliście ośrodek zdrowia, zamknijcie szkołę i jeszcze kościół zamknijcie. 3 radnych jest w radzie ze Śledzianowa, żaden szkoły nie popiera, nic nie robią.

Wezwaną do odpowiedzi poczuła się radna Marzena Łukasiuk:

- Jako radna jestem w stowarzyszeniu, mimo że moje dzieci już się w tej szkole nie uczą. Na ostatnim zebraniu stowarzyszenia byłam tylko ja i jeszcze jedna mama. I czy to nasza wina, że rodzice nie chcą utrzymać szkoły? Dlaczego nie interesują się szkołą? Każdy członek stowarzyszenia dostał informacje o zebraniu. Dlaczego nas, radę, się tym obciąża?

- Tak, najpierw nikt się nie interesuje, a potem jest krzyk jak już jest po fakcie - komentarz sołtysów z sali.

Radny Żeruń poprosił o zabranie głosu przedstawicieli z obecnych na sali rodziców i nauczycieli ze Śledzianowa.

- Przede wszystkim chcę zdementować nieprawdziwe informacje, że my, nauczyciele możemy odejść na emeryturę czy świadczenia przedemerytalne i zamykamy szkołę. Chcemy pracować, dalej uczyć, nie zamykamy szkoły.

W tej chwili w szkole w Śledzianowie uczy się ok. 40 dzieci.

- Jest wszędzie mało dzieci, więc za plus uważam, że szkoły funkcjonują. Czy "500 plus" może zadziałać? Zobaczymy za jakiś czas. Jeszcze raz podkreślam - ja nie mam prawa likwidować szkoły. To rodzic też decyduje gdzie posłać dziecko do szkoły, moim zdaniem lepiej jest, by przynajmniej te małe, były bliżej domu - mówił Borzym.

- Jeśli burmistrz nie da dofinansowania na dowóz to dzieciaki zostaną – padło z sali.

- Ale muszę działać zgodnie z prawem. Dokładamy do budynku, remonty czy inwestycje powyżej 500 zł należą do nas – wyjaśniał burmistrz.

- Może możemy dołożyć deputat na ogrzewanie - pytał przewodniczący Łukaszewicz?

- Ostrożany część swego funduszu sołeckiego przekazują dla stowarzyszenie w Ostrożanach na opał do szkoły - odpowiadał burmistrz.

Radny Chendoszka porównał stowarzyszenie ze Śledzianowa z tym prowadzącym szkołę w Miłkowicach Jankach: - Aż miło patrzeć, że szkoła w Śledzianowie pozyskuje fundusze, czy unijne czy wszelkiej maści. Integrują się z mieszkańcami wsi, z kościołem. U nas tego nie ma. Ja już mam dorosłe dzieci, ale gdybym miał małe i nawet gdybym miał płacić za dowóz, to posłałbym je do Drohiczyna. Mówię teraz o swoim stowarzyszeniu.

Rodzic dziecka z SP w Śledzianowie, chcący zachować anonimowość, uważa, że radni, na polecenie burmistrza specjalnie podburzają rodziców:

- Dzieci jest mało, u nich, czyli w Drohiczynie. Nieprawdą jest, że się nie interesujemy szkołą, nawet teraz przecież były w lutym spotkania na podsumowanie semestru. Kilka razy dziennie widzimy się w szkole, rozmawiamy. Nauczyciele nam mówią, że to nieprawda, że szkoła będzie zamykana, że nieprawda, że na emeryturę odchodzą. Była też i taka plotka, że dyrektorka do Miłkowic ma się przenieść, oczywiście pani dyrektor zaprzeczyła. Ale wie pani, jak jedno drugiemu powtarza takie plotki, to ziarno niepokoju zasiane. Teraz jeszcze, że ten transport będzie. No niby do sierpnia 2019 spokój ma być, ale co potem będzie, nie wiadomo. A szkoła to życie dla wsi. Przecież nawet pisaliście o Dniu Dziadka i Babci, o jubileuszu szkoły, o zjeździe absolwentów. Tyle, co my sami staramy się o sponsorów, to nikt nie zliczy. Albo festyny rodzinne robimy. Szkoda by to stracić. Nie wiem komu zależy, by szkołę zamknąć. Przecież tu i opiekę dzieci mają dobrą, dopatrzone, od razu reakcja jest, jak coś nauczyciele zauważą niepokojącego.

Dostosowując sieć szkół do reformy radni zdecydowali, że gimnazjum w Drohiczynie zakończy działalność 31 sierpnia 2019 roku.

szkół do reformy radni zdecydowali, że gimnazjum w Drohiczynie zakończy działalność 31 sierpnia 2019 roku.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

patronat

reklama

Do góry strony