reklama

Aktualności - Drohiczyn
04 lutego 2018 20:13

Z myślą o lecie i turystach – sieć współpracy

W minionym sezonie wakacyjnym Podlasie było jednym z 10 miejsc w Polsce, które National Geographic zarekomendował jako idealne na urlop.

A dlaczego w następnym rankingu nie miałoby to być konkretnie Podlasie Nadbużańskie? Tak metaforycznie można by określić cel, jaki chce osiągnąć grupa 15 przedsiębiorców z powiatu siemiatyckiego i łosickiego, którzy w ubiegłym tygodniu podpisali umowy z Zarządem Województwa Podlaskiego na stworzenie sieci wzajemnej współpracy.

Mowa o 15 przedsiębiorcach i producentach lokalnych, działających na terenie LGD Tygiel Doliny Bugu, którzy stworzą sieć wzajemnej współpracy. Projekt finansowany jest z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020. Jego wartość wyniesie 72 tys. zł, zaś kwota dofinansowania to 50 tys. zł.

Kiedy składali wniosek, od razu było widać zdziwienie urzędników - jakim cudem udało się namówić tak wiele podmiotów do wzajemnej współpracy? Poza tym urzędnicy nigdy dotąd nie mieli styczności z wnioskiem, w którym jest aż 15 partnerów. Wniosek napisali i złożyli w marcu ubiegłego roku. Czekając na jego rozpatrzenie, wykorzystywali czas na wzajemne poznawanie się, systematyczne spotkania, za każdym razem u innego przedsiębiorcy, i uczenie się tej współpracy. Bo nie jest łatwo pogodzić 15 różnych podmiotów, z różnych dziedzin. Tym bardziej, że przecież w powszechnym mniemaniu są dla siebie konkurencją i współdziałania powinni unikać jak ognia.

Po 3 tys. zł na głowę

50 tys. zł dofinansowania, podzielone na 15 podmiotów, daje kwotę 3.333 zł przypadającą na każdego z partnerów projektu. Zapytać by można, czy o takie małe pieniądze warto było się starać?

- Otóż właśnie, rzecz nie w pieniądzach, ale w ostatecznym efekcie tego projektu, który w założeniu ma przynieść korzyść każdemu z nas– mówi inicjatorka tego przedsięwzięcia oraz pełnomocnik wszystkich zrzeszonych podmiotów, Justyna Paluch, współwłaścicielka gospodarstwa sadowniczego w Klimczycach. - Wszyscy spojrzeli na to z perspektywy przyszłych korzyści jakie przyniesie dla dobra wspólnego to, że każdy z podmiotów będzie polecał i zajmował się promocją pozostałych.

Skąd pomysł na to, by zrzeszać tak różnych producentów i usługodawców – właścicieli restauracji, gospodarstw sadowniczych, producentów wina, piwa, wędlin, serów, kiszki ziemniaczanej, ziół czy też oferujących usługi rekreacyjne?

- Drażniło mnie to, że nie mamy materiałów promujących region, nasze Podlasie Nadbużańskie jako całość. Kiedy potrzebowałam jakiejś informacji o tym, co się dzieje kilkanaście kilometrów dalej, czy informacji o miejscach, które warto polecić turyście, to musiałam ich sama szukać. Bo np. popularny w turystyce system karteczek, promujących poszczególne miejsca, też ogranicza się do województwa. Drażniło mnie to, że z takich karteczek, w które turysta zaopatrzy się np. w Siemiatyczach, dowiem się co się dzieje w Suwałkach, ale już nie dowiem się z nich tego, co ciekawego jest w Sarnakach. Chociaż to tylko kilkanaście kilometrów, ale inne województwa, inne powiaty. Do tego, by robić coś wspólnie motywowali mnie skutecznie Popławscy, właściciele Schedy Podlaskiej (noclegi, pokoje gościnne nad Bugiem – przyp. emi). Pojawiła się możliwość utworzenia takiej sieci współpracy w ramach krótkich łańcuchów dostawców produktów i usług regionalnych. Złożyliśmy się na napisanie wniosku. Składaliśmy go w marcu, bardzo dług nie było żadnego odzewu. Pierwsze sygnały, że coś się ruszyło, dotarły w listopadzie. W grudniu było już intensywnie, a w styczniu podpisaliśmy umowy – opowiada Justyna Paluch.

Zaskoczeniem może być fakt, że do tej sieci współpracy przystąpili zarówno młodzi, dopiero rozkręcający swoje biznesy przedsiębiorcy, jak i ci, którzy są właścicielami rozpoznawalnej, już nie tylko na Podlasiu, marki. Każdy z nich dostrzegł w tym projekcie jakąś szansę dla siebie.

- Zrobiłam listę takich lokalnych producentów, u każdego z nich byłam osobiście, przedstawiając zamysł tego projektu. Wszyscy chętnie do niego przystąpili. Początkowo było nas więcej, ale okazało się, że niektóre firmy musiały wypaść ze względu na osobowość prawną, np. w projekcie nie mogły wziąć udziału spółki cywilne– mówi pełnomocniczka sieci współpracujących podmiotów.

Znak jakości

Sieć współpracy w pierwszej kolejności zakłada dwa główne działania. Opracowane zostanie wspólne logo i nazwa, którymi posługiwać się będą wszyscy partnerzy projektu.

- Będzie to takie świadectwo porównywalnej jakości, a jednocześnie dobra informacja dla potencjalnego turysty. Drugie działanie zakłada wydanie szeregu materiałów promocyjnych z tym znakiem, promującym nas, ale też pomocnym dla turysty. Chcemy opracować system tych karteczek informujących o kolejnych miejscach, czyli tzw. kart partnerskich, które roboczo nazwaliśmy fiszkami. Będą one upoważniały turystę do zniżek u kolejnych członków tej sieci. Chcemy wydać mapę wielkoformatową z zaznaczonymi na niej wszystkimi partnerami projektu, ale też z zaznaczonymi miejscami, które naszym zdaniem warto zobaczyć, odwiedzić. Ma być to mapa do takiej turystyki przyjemnej, rekreacyjnej, gastronomicznej. Będą również inne gadżety promocyjne, oczywiście z tym wspólnym logo (torby, kolorowanki dla dzieci, podkładki w lokalach). Powstanie również strona internetowa, która będzie takim spinaczem treści już istniejących na wielu różnych stronach– dodaje Justyna Paluch.

W praktyce chodzi o to, by turysta odwiedzający Podlasie Nadbużańskie dostał w miarę możliwości kompletną informację o tym, co w pobliżu warto zobaczyć, gdzie warto być, czego spróbować. By pijąc lokalne wino w Mielniku, u jego producenta dostał też informację o tym, że dosłownie rzut beretem dalej, choć już w innym województwie i w innym powiecie, jest tłocznia i pijalnia soków czy porównywalnie atrakcyjna oferta noclegowa.

Współpraca nie jest rzeczą prostą, zwłaszcza jeśli dotyczy tak różnych dziedzin. Dlatego członkowie tej sieci też muszą się jej nauczyć. Mają za sobą już m.in. wizytę studyjną w Sandomierzu, gdzie kilku winiarzy, którzy przecież są dla siebie konkurencją, stworzyło szlak winiarski.

- I o to też chodzi w naszej sieci. Dla jednego konkretnego winiarza żaden turysta nie będzie specjalnie jechał do Sandomierza. Dla szlaku już tak. Promowanie regionu jako całości ma sens, bo do samych Siemiatycz czy Drohiczyna nikt specjalnie na tydzień nie przyjedzie, ale już na pobyt w kilku różnych miejscach w tym regionie i kilka różnych atrakcji, chętnie – mówi Justyna Paluch.

Partnerzy

A kto tworzy tę sieć współpracy? Nina Czuryło - sklep i pijalnia soków;Zbigniew Aftaruk - FHU „Gościnny Dom”- hotel, restauracja;Mirosław Angielczyk - „Dary Natury” – producent ziół;Marcin Baliński - Gastronomia Podlasie – restauracja;Ewa Boguszewska – PPH Solana - producentka kiszki ziemniaczanej;Aleksandra Dąbrowska - Ośrodek Wypoczynkowy Stajnia i Pensjonat dla Koni Żurobice;Józef Korzeniewski - Junakor sp. z o.o. – producent sękacza i mrowiska;Mikołaj Korol - Winnica Korol – producent wina;Andrzej Laszuk – restauracja - Oberża w Borsukach;Cezary Mudel - Restauracja-Pensjonat „Cezar”;Joanna Philippe - „Impresja” – pokoje gościnne i degustacje wina; Krzysztof Popławski – Scheda Podlaska - noclegi nad Bugiem; Grażyna Putkowska – Dażynka - producentka wędlin i serów; Mariusz Stawiecki - Piękny Wschód – wypożyczalnia sprzętu sportowego i turystycznego; Tomasz Michalski - Brovca – lokalny browar.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski –Głos Siemiatycz, Fot JP

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

patronat

patronat

reklama

patronat

reklama

Do góry strony