reklama

Aktualności - Dziadkowice
08 stycznia 2016 01:44

GOK musi pozostać – wojewoda uchylił uchwałę

22 grudnia, po raz ostatni w 2015 r., obradowali radni gminy Dziadkowice.

Co w gminie?

Wójt Skomorowski: - Nie przeszedł nasz wniosek o dofinansowanie przebudowy drogi na Kolonii Smolugi, w ramach "schetynówek". Wniosek zajął wysokie miejsce na liście rankingowej, ale za niskie, by zostać zakwalifikowanym. Nadal będziemy chcieli wyremontować tę drogę, stąd złożymy wniosek do PROW-u. Mamy kosztorys odnośnie dokumentacji pod budowę kanalizacji, chodzi o wsie Zaręby i Korzeniówka. To długa linia, spięta z naszą oczyszczalnią. Koszt - ok. 2,4 mln zł. Mam nadzieję, że uda się tę kanalizację wybudować w oparciu o planowane programy pomocowe. Będziemy też ubiegać się o dofinansowanie dla naszych mieszkańców montażu solarów. Ważną sprawą jest fundusz sołecki. W 2016 r. planujemy wydać na ten cel ponad 179 tysięcy zł. Większość wydatków w tym zakresie to remonty dróg i świetlic. Jednak uważam, że wkrótce trzeba będzie zastanowić się nad tym funduszem, czy nadal jest zasadność wydatkowania w taki sposób pieniędzy, bo wiele gmin odchodzi od tego.

Wojewoda uchylił uchwałę rady

Radny Karnaszewski: - Jakiś czas temu podjęliśmy uchwałę o zmianie GOK-u na świetlicę. I GOK wraca z powrotem?

Wójt Skomorowski: - Uchwała o likwidacji GOK-u została uchylona przez wojewodę. Podjęliśmy ją pół roku temu. Według radcy prawnego uchwała o likwidacji tej jednostki była w porządku. Z kolei wcześniejsza uchwała, o zamiarze likwidacji, nie została uchylona. Gmina powinna być bardzo biedna, by pozwolono jej zlikwidować taką jednostkę. Widocznie my jesteśmy gminą za bogatą. Zatem nasz GOK działa dalej, na wcześniejszych zasadach.

Budżet na ponad 7 milionów

Radni uchwalili budżet na 2016 r. Dochody ogółem planowane są na 7,1 mln zł, wydatki na 6,7 mln zł.

Wśród planowanych wydatków warto wymienić: bieżące - 6,2 mln zł, majątkowe (inwestycyjne) - 0,4 mln zł, remonty świetlic - 78.800 zł, montaż sterowników oświetlenia ulicznego - 15.000 zł (w tym 12.800 zł z funduszu sołeckiego), drogownictwo - 131.000 zł (w tym ok. 69.000 zł z funduszu sołeckiego), wykonanie lokalnej strategii gminy - 7.000 zł, przebudowa ujęcia wody w Dziadkowicach - ok. 387.000 zł, wykonanie dokumentacji technicznej rozbudowy kanalizacji gminnej - 19.680 zł, wykonanie dokumentacji technicznej termomodernizacji budynku szkoły w Dziadkowicach - 31.000 zł, dopłata do posterunku policji w Dziadkowicach - 4.000 zł, dotacja dla parafii w Dziadkowicach - 10.000 zł.

Kalina prosi o wsparcie

Oddzielnym wątkiem była wymiana zdań między Aliną Rutkiewicz, z zespołu "Kalina" z Żurobic, a wójtem. A chodziło o stroje.

A. Rutkiewicz: - Nasz zespół to bogata tradycja. W 2017 r. będzie miał 30 lat. Ostatnio koncertujemy z pieśniami regionalnymi i widowiskami opartymi na tradycyjnej podlaskiej kulturze. Nasza działalność to wynik amatorskiej pasji. Ale rzeczywistość zmusiła nas do przyjścia na sesję. Otóż mamy prośbę do radnych o wsparcie naszych działań związanych z odzyskaniem strojów zespołu. Zostały one kupione w ramach projektu. Członkowie zespołu zadeklarowali ich zwrot, jeśli odejdą z "Kaliny". Rotacja w zespole była spora. Druga sprawa to też prośba o jakiekolwiek środki finansowe na naszą amatorską działalność. Planujemy bowiem sporo dla naszej lokalnej społeczności, m.in. występy, koncerty, widowiska. Przyjedziemy wszędzie, gdzie nas zaproszą, za darmo. Jeśli będzie szklanka herbaty lub kawy, będziemy zadowoleni.

Wójt Skomorowski: - Szanuję zespół. Nigdy nie powiedziałem, że nie dam "Kalinie" autobusu na wyjazd. Nigdy nie powiedziałem - nie pojedziecie na występ. Zgadza się, to podwalina naszej gminnej kultury. Ale udostępnianie autobusu to właśnie środki finansowe na zespół, plus opłacanie dwóch instruktorów. Część osób z "Kaliny" tworzy teraz nowo powstały zespół z Dołubowa. Czy "Kalina" czuje więc w tym zespole konkurencję? "Kalina" stawia warunki?

Przewodnicząca rady Wasilewska: - Po co te rozmowy? Wystarczyło powiedzieć o tych strojach lub zgłosić się konkretnie do tych osób, które je mają. Przecież te stroje nie są użytkowane. Wiszą w szafach.

Rutkiewicz: - Nie chciałam nikomu stawiać warunków czy zarzutów. "Kalina" serdecznie dziękuje i docenia każdą, nawet najmniejszą pomoc dla swojej działalności, z każdej strony, a przede wszystkim ze strony wójta i urzędu. Bez pomocy urzędu praktycznie nie istnielibyśmy. Ale m.in. zadaniem gminy jest organizowanie działalności kulturalnej. Dlatego prosimy o wsparcie naszych oddolnych inicjatyw.

Na koniec obecni na sali podzielili się opłatkiem.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Do góry strony