Aktualności - Dziadkowice
07 października 2016 19:50

Sesja w Dziadkowicach - Odszkodowania po nowemu

Obrad radnych z Dziadkowic, podczas sesji 29 września, zaczęły się od informacji Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa Podlaskiej Izby Rolniczej, o bieżących i najważniejszych sprawach dla rolników, jednak najdłużej prezes referował planowane zmiany w zakresie odszkodowań wyrządzonych przez dzikie zwierzęta.

- Rolnicy będą składać wnioski do urzędów gmin, gminy zaś wnioski przekażą do urzędu wojewódzkiego. Ze strony wojewody ma być około 16 pracowników na województwo, zajmujących się tymi odszkodowaniami. Pieniądze na te odszkodowania też mają być, ale na razie brakuje rozporządzeń ze strony ministerstwa rolnictwa. My natomiast, jako izba, będziemy udostępniać listy rzeczoznawców, na wypadek kiedy poszkodowany rolnik nie zgodziłby się z wyceną szkód przez pracowników urzędu wojewódzkiego. Myśliwi raczej nie będą uczestniczyć w likwidacji szkód, chociażby ze względu na to, że wypłatę odszkodowań miałby przejąć budżet państwa. Być może teraz, jeśli przepisy te weszłyby w życie, poznamy rzeczywistą skalę szkód. Mimo wszystko związek łowiecki w Białymstoku ocenia, że dzików jest coraz mniej. (…) Korzystając z okazji chciałbym podziękować panom Krzysztofowi Karnaszewskiemu i Adamowi Wisłockiemu, delegatom z gminy Dziadkowice do naszej izby, którzy pracowali przy szacowaniu takich szkód, a pracy tej było sporo. Była to praca nieodpłatna. Jesteśmy najbiedniejszą izbą w kraju, dlatego nie mamy pieniędzy na takie działania – mówił prezes Leszczyński.

Radny Tołwiński zapytał prezesa, jak układa się współpraca izby z ministerstwami rolnictwa i środowiska?

- Czy za tamtego rządu, czy za obecnego, jeśli chodzi o ministerstwo rolnictwa, to nasze propozycje były i są brane pod uwagę. Gorzej natomiast w przypadku ministerstwa środowiska, ponieważ silne jest lobby ze strony ekologów. Jeden z priorytetów współpracy z obydwoma ministerstwami to kwestie prawa łowieckiego, które już trochę zmienia się. Jeśli chodzi o nasz grunt, podlaski, to zarówno wojewoda, jak i marszałek, są do naszej dyspozycji – odpowiedział prezes PIR.

Budżet pozytywny, dotacja

Skarbnik gminy, Krystyna Piotrowska, przedstawiła wykonanie budżetu za pierwsze półrocze 2016 r. Najważniejsze wydatki: wykonanie dokumentacji geodezyjnej drogi w Lipinach, wykonanie dokumentacji na docieplenie budynku zespołu szkół w Dziadkowicach, przygotowanie projektu technicznego budowy kanalizacji sanitarnej na odcinku Dziadkowice - Korzeniówka - Zaręby, utrzymanie dróg, zakup znaków drogowych i tabliczek na przystanki. Opinia regionalnej izby obrachunkowej na temat wykonania budżetu była pozytywna.

Radni przegłosowali dotację, w wysokości 10 tysięcy zł, na prace konserwatorskie i restauratorskie w obiektach sakralnych, które nie są własnością gminy. Cała dotacja ma być przekazana na kościół w Dziadkowicach.

Przedłużyli też termin obowiązywania dotychczasowych cen za metr sześcienny wody i ścieków (do 30 września 2017 r). Woda - 2,16 zł brutto, ścieki - 4,43 zł brutto.

200 metrów przy szkole

Radny Karnaszewski zapytał, dlaczego na ośrodek kultury i bibliotekę do tej pory było przeznaczane z budżetu ok. 90 tysięcy zł, a teraz ponad 100 tys. zł, oraz jaka powierzchnia parkingu zostanie przebudowana przy urzędzie w Dziadkowicach?

Radny Niedźwiecki zaapelował o naprawę ok. 200 metrów drogi przy szkole w Dziadkowicach.

Wójt Skomorowski: - Jeśli chodzi o parking, to obszar 450 metrów kwadratowych. W przypadku drogi przy szkole, rozmawiałem już o tym z firmą "Maksbud", bo ten kawałek trzeba zrobić jak najszybciej. Jednak do tak krótkiego odcinka nie będą specjalnie jechać. Nie ma problemu, naprawią drogę, ale jak będą coś robić w pobliżu, tak więc proszę o cierpliwość.

Skarbnik Piotrowska: - Nie można zwolnić wszystkich nieruchomości z podatku. Po prostu nie da się, według przepisów. Dlatego w praktyce wygląda to tak, że urząd sam musi naliczyć sobie podatek od takich nieruchomości. Pozytywne w tym jest to, że wzrasta nam budżet. Stąd m.in. wychodzą większe wydatki na ośrodek kultury i bibliotekę.

Marek Boguszewski, sołtys Hornowa, poruszył wyłączenia prądu na terenie gminy.

- Prąd jest wyłączany prawie codziennie, na chwilę. Psują się sprzęty. To niezapowiedziane wyłączenia czy przełączenia. Ludzie narzekają.

Wójt Skomorowski: - Pismo w tej sprawie już od nas poszło. Zgadza się, to uciążliwe. Dzwoniłem też w tej sprawie, w odpowiedzi tłumaczono mi, że winne są jakieś czujniki i że zostanie to naprawione.

Na następną sesję mają być zaproszeni starosta i geodeta powiatowy, by omówić sprawy scaleń.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

reklama

Do góry strony