reklama

Aktualności - Grodzisk
15 listopada 2017 18:48

Jak dojechać do domu ?

Częstym problemem mieszkańców kolonii wsi jest dojazd do własnych posesji. Gospodarstwo Franciszka Jaszczuka z Kolonii Mierzynówka, gm. Grodzisk leży w odległości kilometra od drogi Grodzisk – Dołubowo. Aby dojechać do domu, trzeba przebyć trasę pełną dziur i błota, szczególnie po opadach deszczu.

- Niedawno tutaj mój jeep zawiesił się – opowiadał pan Franciszek. – Zgłaszałem ja i wielu mieszkańców wsi ten stan do gminy, ale nic się nie dzieje. Dalej jest jak było. Jest tutaj pewien problem, bo jeden z mieszkańców Mierzynówki, którego pole jest przy drodze, jest w nią worany. I nic z tego nie robi, choć byli geodeci, którzy prawidłowo wytyczyli przebieg drogi. W marcu pisaliśmy do wójta pismo, pod którym się podpisało dużo mieszkańców wsi, z prośbą o pomoc. Bo na kolonii jest 6 domów i jak tutaj dojedzie pogotowie, straż pożarna, gdy sami mamy problem z dotarciem do naszych domów? A większość z nas to ludzie starsi.

 

Wójt Antoni Tymiński w piśmie z 7 kwietnia odpowiedział, że dożwirowanie drogi nastąpi do końca czerwca. Ale tak się nie stało a przeszkodą był brak właściwego przebiegu trasy, na której końcu stoi dom Franciszka Jaszczuka. Ten w sierpniu odwołał się do Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego w Białymstoku, pisząc m.in.: „Mieszkańcy wsi złożyli prośbę do wójta gminy Grodzisk o naprawę drogi. Prośba ta została rozpatrzona pozytywnie i droga miała uzyskać nową nawierzchnię do końca czerwca 2017 r. Niestety, po wytyczeniu przez geodetę znaków granicznych, jeden z mieszkańców wsi nie zgadza się z położeniem tych znaków. W wyniku tej niezgody wójt nie może podjąć się realizacji zadania”.

 

Wójt Grodziska Antoni Tymiński odpowiada:

- Droga na Kolonii Mierzynówka powinna być robiona latem, bo wówczas łatwo jest, ze względów pogodowych, ją naprawiać. I tak robiliśmy w innych miejscowościach. Tutaj niestety w chwili obecnej, poprzez działanie jednego z mieszkańców Mierzynówki, polegające na woraniu się w pas drogowy, nic się nie da zrobić. Nawet działania geodetów wytyczających prawidłowy przebieg nie znalazło zrozumienia u tego rolnika. W każdym razie, przy obecnej pogodzie, po dojściu do stanu faktycznego, prawidłowego można naprawić drogę tylko cienką warstwą żwiru. Dopiero na wiosnę nawierzchnia zostałaby przez gminę odpowiednio poprawiona. Przez czyjś upór, tyle czasu zostało zmarnowane.

Specjalista ds. dróg w gminie Bogdan Piotrowski:

- W 2017 r. zaplanowaliśmy dożwirowanie 5 odcinków dróg, między innymi na Kolonii Mierzynówka. Przeprowadziliśmy całą procedurę przetargową, wybraliśmy wykonawcę, podpisaliśmy umowę. W Mierzynówce zaszła potrzeba wyznaczenia punktów granicznych, ponieważ tam pas drogowy jest sześciometrowy, czyli wąski, a do tego droga była worana. Wytyczenie zleciliśmy firmie Malmar z Siemiatycz i 16 czerwca zostały nam oraz zainteresowanym stronom pokazane punkty, według których przebiega właściwie droga. Okazuje się, że jedna z pań, właścicielka pola, które wchodziło na pas drogowy, odmówiła podpisania protokołu, pomimo że wszyscy obecni go podpisali. Nie zgodziła się z położeniem znaków granicznych. Prawdopodobnie odwołała się do Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego w Białymstoku. Pod koniec lipca otrzymaliśmy ze Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach pismo, potwierdzające wykonanie wytyczenia drogi w sposób prawidłowy. Po odczekaniu pewnego czasu, po zakończeniu żniw, chcieliśmy obrysować drogę równarką, żeby uwidocznić granice pasa drogowego. Aby nie wejść w konflikt z wspomnianym rolnikiem, to odstąpiliśmy 30 cm od jego pola i tak wbiliśmy tyczki oraz wyznaczyliśmy trasę za pomocą sznurków. W pewnym momencie na drodze natrafiliśmy na kamienny pal drogowy, a rolnik stwierdził, że obecne wytyczenie rozbiega się z tym co teraz zostało pokazane. 16 października przyszło następne pismo z Białegostoku informujące, że 24 tego samego miesiąca będzie kontrolny pomiar na gruncie. Po tych pracach, gdzie po raz wtóry postawiono znaki w miejscach wytyczonych przez firmę z Siemiatycz, na razie nie możemy wejść na grunt, gdyż czekamy na odpowiedź.

Mieszkańcy Kolonii Mierzynówka na naprawę drogi będą musieli jeszcze poczekać.

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siematycz, fot. JP

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

reklama

Do góry strony