reklama

Kultura
13 czerwca 2016 22:02

10 lat „Nowiny”

„Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej” - to motto zespołu ludowo - folklorystycznego "Nowina" z Moszczony Królewskiej, które przyświeca mu już 10 lat.

Jak mówi Helena Datczuk, mieszkanka Moszczony Królewskiej, jednocześnie kierowniczka zespołu, motto wybrano m.in. po to, by przezwyciężyć tremę przed występami, bo nie wiadomo było, jak to śpiewanie zostanie odebrane przez publiczność:

- Na początku było to śpiewanie bardziej lub mniej melodyjne, ale zgodnie z mottem - niektóre z nas miały trochę więcej talentu do śpiewu, niektóre mniej. Tremę udało się przezwyciężyć, zaś lata występów i liczne próby przyczyniły się do zebrania scenicznego doświadczenia i wykształcenia lepszego głosu.

10-lecie swego istnienia „Nowina” obchodziła 29 maja, w Moszczonie Królewskiej.

Powstanie.

- Było to późną jesienią 2005 r. Wtedy zrodziła się we mnie myśl założenia zespołu. Udało się zaprosić kilka miejscowych pań do przyjścia na pierwszą próbę, dokładnie 4 grudnia 2005 r. Nieźle nam poszło na tej pierwszej i kolejnych próbach, więc już 21 stycznia 2006 r. zadebiutowałyśmy podczas wieczoru kolęd w naszej miejscowości. Miałyśmy wielką tremę, ale podbudowała nas pozytywnie pani Ala Kamińska z zespołu „Reczeńka”, zaproszonego na tę imprezę. Powiedziała - że było dobrze, kontynuujcie to, co zaczęłyście, na pewno będą sukcesy. Wiele wsparcia miałyśmy też od ówczesnego dyrektora GOK-u, Jerzego Żornaczuka, oraz Anny Kiryluk, która po spotkaniu z nami stwierdziła, że mamy w sobie duży potencjał i była naszym pierwszym akompaniatorem - wspomina Helena Datczuk.

Nazwa.

- Nowina - to coś nowego, coś, czego jeszcze nie było w naszej wsi, to ziarno rzucone na ugór, które daje plon. Na nazwę miał tez wpływ okres bożonarodzeniowy. Boże Narodzenie to dobra nowina. To słowo zapożyczone z tekstów wielu kolęd. Wybór imienia był trudny, ale trafny. Było wiele pomysłów np.: „Sosna”, „Zazula”, „Chwila”, „Dolina”, „Moszczonianki”, „Królewianki” - mówi nasza rozmówczyni.

Chrzest.

- To data 19 stycznia 2007 r., podczas drugiego wieczoru kolęd w naszej świetlicy. Chrzestni – Eugeniusz Wichowski, wójt, oraz Maria Ryżyk, przewodnicząca Związku Ukraińców Podlasia. Chrzest to symbolika, tradycja. Wszystkie zespoły z naszej gminy mają chrzestnych – mówi.

Doświadczenie.

- Żadna z nas nie miała doświadczenia w śpiewaniu, nazwijmy scenicznego, czy udziału w warsztatach śpiewu. Śpiewało się w kościele, cerkwi, na uroczystościach. Typowe amatorstwo. Po prostu chciałyśmy śpiewać. Miałyśmy cel. Nie zawsze równo i melodyjnie wychodziło, ale nie załamywałyśmy się. Przez jakieś pół roku miałyśmy instruktorkę – Marię Demczuk.

Repertuar.

- To pieśni lokalne, regionalne, gwarowe, polskie, ukraińskie, białoruskie, rosyjskie. I jeszcze biesiadne. Głównie dawne. Wyszukujemy je w literaturze, bywało, że słowa i melodię przekazała nam starsza osoba.

Dzieci.

- Nie każdy zespół może zaprezentować się w kategorii dorosłej, jak i dziecięcej. Nam udało się. Nie trwało to długo, ale wpisało się w naszą historię. Nasze dzieci zadebiutowały w 2007 r., kiedy nadawano nam imię. To Ania Kiryluk przygotowała je i przygrywała im na akordeonie. To niesamowite, bo wtedy śpiewało z nami aż 17 dzieci. Czy to dużo, jak na wieś? Mimo, że nasza miejscowość nie jest mała, to bardzo dużo.

Występy.

- O tym można mówić najdłużej. Przez 10 lat było ich ze 200. Kolędy, opłatki, uroczystości regionalne i gminne, dożynki, festiwale, daleko w kraju i wyjazdy na Litwę, Białoruś, Ukrainę. Z udziałem w festiwalach i przeglądach wiążą się nagrody, wyróżnienia i zajmowane miejsca, m.in. na: Festiwalu Piosenki Białoruskiej, Festiwalu Piosenki Ukraińskiej, Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki i Przyśpiewki Ludowej, Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów i Grup Kolędniczych, Festiwalu „Dawne Pieśni – Młode Głosy”, przeglądzie „W poszukiwaniu folkloru i tradycji”.

Rotacja.

- Owszem, rotacja w zespole była. Czasami, aby coś trwało, to muszą zajść zmiany. I zmiany w zespole były. Z różnych powodów – osobistych, zdrowotnych. Każdej osobie, która śpiewała i śpiewa w „Nowinie” serdecznie dziękuję. Słuchaczom dziękujemy za to, że chcieli nas słuchać i widzieć. Przetrwaliśmy m.in. dzięki nim. I oczywiście dzięki gminie Mielnik i ośrodkowi kultury.

Dlaczego śpiewają?

Zina Mielniczuk: - Kiedyś będąc na koncercie „Nowiny”, jako widz pomyślałam sobie, że chciałabym śpiewać w takim ludowym zespole, przecież znam tyle dawnych piosenek. Jak widać, marzenia spełniają się. Dzisiaj jestem członkiem zespołu, mam z tego radość i satysfakcję.

Anna Kapelko: - Okres późnej jesieni i zimy spędzam w Gdańsku. Będąc tam nie mogę się doczekać powrotu do Moszczony Królewskiej, by być razem z koleżankami. Cieszę się, że w moich rodzinnych stronach czeka na mnie zespół.

Jolanta Kędyś: - Jestem w zespole od chwili jego powstania. Uczestniczenie w jego życiu jest miłą odskocznią od pracy zawodowej, od codzienności.

Nazwiska.

„Nowinę” zakładały: Lidia Plura, Elżbieta Gorochowicz, Walentyna Łuba, Jolanta Kędyś, Barbara Łubko, Irena Kożuchowska, Helena Datczuk.

Obecnie zespół tworzą: Jolanta Kędyś, Barbara Łubko, Anna Kapelko, Maria Jurkiewicz, Marianna Okienkowych, Zinajda Mielniczuk, Helena Datczuk i akompaniator Aleksander Plura.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony