reklama

Kultura
28 listopada 2017 10:04

Aga Zaryan w Drohiczynie

W zalewie muzycznej bylejakości, z którą zwłaszcza w sezonie imprez plenerowych mamy częstą styczność, warto doceniać perełki.

A taką z całą pewnością był w miniony niedzielny wieczór koncert wokalistki jazzowej młodego pokolenia, rozpoznawanej już w świecie, Agi Zaryan. Koncert odbył się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Drohiczynie przy kameralnej widowni.

Do wykonania w Drohiczynie artystka wybrała utwory nieżyjących światowych sław jazzu, wskrzeszając niejako i nadając nowy blask takim wykonawcom jak Nina Simone, Billie Holiday, Abbey Lincoln czy bracia Gershwin. Jakże inaczej zabrzmiały w jej wykonaniu teksty takich poetów jak Czesław Miłosz czy Agnieszka Osiecka. Bezpretensjonalność wykonań, ciepły, matowy głos wokalistki i jej swoistą muzyczną lekkość oraz skromność doskonale uzupełniał akompaniament jazzowego pianisty Michała Tokaja. Publiczność często nagradzała brawami jego wyszukane, a jednocześnie przyjazne dla ludzkiego ucha improwizacje melodyczne.

Koncert w Drohiczynie pokazał, że nawet przy tak specyficznym gatunku muzyki, jakim jest jazz, publiczność może współtworzyć atmosferę. Do wspólnego śpiewu wokalistka zaprosiła widownię wykonując nieśmiertelną „Suzanne”.

Poszczególne utwory, jakże różnych wykonawców, w całość splatało słowo wiążące wokalistki, merytoryczne i dotyczące artystów będących w jej karierze wzorem. Dlatego może nieco zaskakująco zabrzmiał jej komentarz przed bisem.

Zapowiedziała w nim, że wykona utwór skomponowany przez amerykańskiego geja, Billy’ego Strayhorn’a. W następnym słowie wokalistka wyjaśniła zasadność tego komentarza, nawiązując do swojego udziału w tegorocznej Kampanii Przeciw Homofobii, w której we wrześniu została wyróżniona statuetką „Sojuszniczki Roku”. W Drohiczynie wokalistka zaapelowała o tolerancję i szacunek dla inności: - Moim zdaniem nikomu nic do tego gdzie, kto, kiedy i z kim sypia. To nasza prywatna sprawa. Szanujmy swoją prywatność i siebie nawzajem. Słowa te część widowni nagrodziła brawami.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot emi

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony