reklama

- Właściwie o wszystkim was informuję na każdej sesji - mówił wójt Eugeniusz Wichowski chwilę przed głosowaniem nad udzieleniem mu absolutorium. - Przedkładam sprawozdania z mojej działalności jako wójta, informuję o pracy urzędu, uważam, że w większości spraw udzielam sensownych wyjaśnień. W dzisiejszym sprawozdaniu mówiłem, że zakończona została kanalizacja, przelano pieniądze, zagłosowaliście za zmianami w budżecie, kanalizacja funkcjonuje. Ale teraz chciałbym wrócić do historii tej kanalizacji, bo to bardzo ciekawy temat.

Jak mówił Wichowski w 2010 r. w jego ostatniej kadencji (przed wójtem Tobotą) była gotowa dokumentacja kanalizacji Mielnika, trwała budowa oczyszczalni ścieków:

- Mój następca przeciął tylko wstęgę i znalazł "dwie sine deski", co według niego, a nie jest specjalistą od budownictwa, było dużym uchybieniem. Ja też nie jestem, ale jeśli inspektorzy nadzoru nie wnosili zastrzeżeń, więc tym bardziej ja nie mogę, bo nie mam uprawnień i się na tym nie znam. Ale wróćmy do kanalizacji. Okazało się, że projekt Wichowskiego jest zły, zrobiono nowy projekt, Toboty. Ale w trakcie wykonawstwa okazało się, że ten nowy, tobotowy, też jest zły. Bo odstępstwa od projektu były do 4 metrów. Nie 4 cm, nawet nie 40 cm. Tylko 4 metry. Zapytałem wykonawcę dlaczego odchodziliście od projektu? Taki młody kierownik budowy, nie pamiętam nazwiska, odpowiedział mi "bo tak było łatwiej". A jak łatwiej, to i taniej chyba. Te odstępstwa spowodowały, że należało zrobić projekt dostosowawczy. Wójt Tobota zrobił projekt dostosowawczy. Potem trzeba było uzyskać pozwolenie na budowę, w kilku przypadkach podpisać zobowiązanie rekompensaty, by ci, przez których działki poprowadzono kanalizację nie wnosili zastrzeżenia. Bo okazało się, że projekt był zrobiony bez uzgodnień z właścicielami działek. Cóż miałem robić? Zrezygnować z 5 milionów i zapłacić karne odsetki w wysokości 1,5 miliona?

Wójt Wichowski podsumował "dodatkowe" koszty kanalizacji:

- Podsumowałem ile straciliśmy. Za to, że źle policzono terminy - zamiast otworzyć oferty po 21 dniach, otwarto po 20 - 205.189 zł plus odsetki od 2014 r. w wysokości 44.421 zł, jeden dzień. Fakt, że ktoś nie umiał liczyć, kosztował wszystkich podatników gminy Mielnik 250 tys. zł. Dokumentacja zamienna płatna w trzech ratach - 227.071 zł. Musieliśmy zamówić dodatkowe mapy za 19.188 zł, zamówić dodatkowy nadzór budowlany - 17.570 zł. Jak pamiętacie była opłata legalizacyjna w wysokości 305 tys. zł. Zobowiązania, które podpisałem - 234.575 zł. Łącznie 1.053.414 zł - tyle dodatkowo kosztowała nas kanalizacja, lekką ręką wydane pieniądze, ponieważ brakło konsekwencji. Ale też to, co widziałem na mapach, zapisane odręcznie: "zezwalam po uzgodnieniu z wójtem", podpisywał Dariusz Romaniuk. Pamiętacie też jak na początku kadencji obiecałem wam, że jak będzie trzeba stanąć na kolanach w sprawie gminy, stanę. Stanąłem. Dużo mnie to kosztowało, ale udało mi się uratować 270 tys. zł. Dodatkowy nadzór też się udało uratować. Ja, Eugeniusz Wichowski uratowałem dla gminy 290 tys. zł. A na pewno tyle was nie kosztowałem. Dlatego mówię o tym w tym punkcie, by utwierdzić was w przekonaniu, że nie robicie błędu udzielając mi absolutorium.

Absolutorium wójt Wichowski uzyskał jednogłośnie. Zastanawia się nadal, czy tych dodatkowych kosztów można było uniknąć: - Ja nie znam się na tym, nie jestem alfą i omegą, ale znajdę instytucję, która być może odpowie na to pytanie.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz , fot AK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony