reklama

Aktualności - Mielnik
11 sierpnia 2016 23:55

Afrykański pomór świń w gminie Mielnik

W ubiegłym tygodniu gospodarzowi z Niemirowa (gm. Mielnik), trzymającego prawie 100 świń, padła jedna sztuka. Potem kolejna. Zawiadomił o tym gminę i Powiatowego Lekarza Weterynarii w Siemiatyczach. Podejrzewano afrykański pomór świń.

Badania potwierdziły chorobę. 6 sierpnia służby weterynaryjne oraz firma utylizacyjna przyjechały na miejsce hodowli i cała hodowla została zlikwidowana - 97 świń. Przy wjeździe do Niemirowa leżą maty dezynfekcyjne, co jakiś czas nasączane płynem dezynfekującym, są też tabliczki z informacją o chorobie. Tak samo na wjeździe do gospodarstwa, gdzie właściciel sam polewa maty płynem.

- Co zrobić? - załamuje ręce gospodarz, mieszkaniec Niemirowa. - Widocznie tak miało być. Przez głowę przemknęła mi myśl o tej chorobie, jak padła pierwsza sztuka. Potem wydarzenia potoczyły się szybko. Przyjechali i zrobili swoje. Ubili na miejscu. Tylko od czego się zaraziły? To taka choroba, że świnia może zarazić się od wszystkiego. Może od słomy, może od jedzenia, może od czegoś innego. Wystarczy, że świnia coś poliże.

Za ubitą trzodę i za zabrane elementy wyposażenia obory, skarb państwa zwróci pieniądze.

- Na świniach się nie skończy. Niedawno dzwonili. Mówili, że prawdopodobnie jeszcze zabiorą żyto i sprawdzą pszenicę. I być może jeszcze deski z obory. Takie są obostrzenia. A tak pilnowałem tej hodowli. Ciekawe, po ile żyto kupię? Czy wystarczy z tej rekompensaty? - zastawia się gospodarz.

Główny lekarz weterynarii zlecił profilaktyczne badania hodowli trzody w okolicy.

Kilka dni wcześnie to samo działo się we wsi Rębiszewo - Studzianki (gm. Wysokie Mazowieckie). Tam pojawiło się piąte ognisko w kraju ASF-u. Niemirów to szósty przypadek. Wszystkie dotychczasowe ogniska wykryto w woj. podlaskim. W Rębiszewie - Studziankach hodowca stracił ponad 500 świń, po tym jak 1 sierpnia potwierdzono chorobę.

W obu przypadkach służby weterynaryjne wyznaczyły strefy, w których obowiązują obostrzenia wynikając z wykrycia ASF-u (w promieniu 3 km wokół gospodarstwa - strefa zapowietrzona, a za nią 7 km tzw. strefy zagrożonej).

Na wniosek Głównego Lekarza Weterynarii Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura badają okoliczności zakażeń ASF.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

patronat

reklama

Do góry strony