Aktualności - Mielnik
20 lipca 2017 20:33

Amerykański zgnilec pszczeli

Jakby afrykańskiego pomoru świń było mało, to mamy jeszcze na terenie powiatu siemiatyckiego amerykańskiego zgnilca pszczelego. W ostatnich tygodniach pojawiły się specjalne tablice informujące o obszarze zapowietrzonym.

- Zgnilec pszczeli to zamieranie czerwiu, bakteria atakuje czerw (czerw to młodociane, niedoskonałe postaci pszczół i trutni; pojęcie to w pszczelarstwie obejmuje wszystkie stadia rozwojowe pszczół, a więc jajo, larwę, przedpoczwarkę i poczwarkę - AK) - mówi nam pszczelarz z Siemiatycz. - Straszna choroba. Jest niebezpieczna, bo w promieniu 6 km mogą zarazić się wszystkie pszczoły. Z tego co wiem jest w pasiece w Moszczonie Pańskiej i w Grannem. To choroba zwalczana z urzędu, pali się ule, czerw i pszczoły. Na czym polega? Zamiera cały czerw, pszczoły słabną, w ulu strasznie śmierdzi.Miód nie nadaje się do spożycia.

- Zgnilec złośliwy (amerykański) jest zakaźną i zaraźliwą chorobą, na którą choruje i zamiera czerw zasklepiony w stadium larwy - mówi Marcin Łukasz Doliński, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Siemiatyczach. - Warto jednak przypomnieć, że zgnilec nie zagraża ludziom, choć jest niezwykle groźny dla pszczół. Miód ani inne produkty pszczele nie są szkodliwe dla ludzi. Największe nasilenie choroby przypada na drugą połowę lata, ponieważ rozwojowi choroby sprzyja ciepło. Chorobę wywołuje bakteria Paenibacillus larvae, która wytwarza postać przetrwalnikową. Odznacza się niespotykaną u innych gatunków odpornością na niekorzystne warunki środowiska, w tej postaci potrafią przetrwać nawet do 40 lat. Źródłem zakażenia chorobą jest martwy czerw, miód, pierzga i mleczko zanieczyszczone sporami bakterii oraz plastry po martwym czerwiu. Pojawienie się w pasiece zgnilca (a także innych chorób) jest z reguły wynikiem rabunku przez silne, zdrowe rodziny pni (rodzin - AK) chorych, które są źródłem zakażenia dla okolicznych pasiek. Dlatego w interesie pszczelarzy leży likwidacja takich ognisk chorób, czemu powinna służyć współpraca z organami Inspekcji Weterynaryjnej. Zgnilec złośliwy, mimo że jest bardzo groźną chorobą, w warunkach klimatycznych Polski jest całkowicie wyleczalny. Co prawda ze względu na dużą zakaźność i zaraźliwość tej choroby najbardziej wskazane byłoby całkowite niszczenie rodzin chorych wraz z ulami, jednak ze względów ekonomicznych jest dopuszczone leczenie rodzin pszczelich, a likwiduje się tylko plastry i to wyposażenie uli, które trudno jest poddać dokładnemu odkażaniu. Ogólnie przyjętą metodą leczenia chorych na zgnilec rodzin jest przesiedlanie pszczół na węzę (szablon plastra wosku - AK). Przesiedla się do nowych lub odkażonych uli tylko pszczoły dorosłe, zaś plastry z czerwiem należy niszczyć. Jak się przed nim zabezpieczyć? Podstawowym warunkiem jest utrzymanie higieny w pasiece. Powinno się dezynfekować stare ule i narzędzia, nie podkarmiać pszczół miodem nieznanego pochodzenia.

Zgnilec amerykański pszczół jest jedyną chorobą pszczół podlegającą w Polsce obowiązkowi zwalczania na mocy ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Zgodnie z ustawą, ale też i rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, każde podejrzenie wystąpienia zgnilca amerykańskiego pszczół musi być zgłoszone służbom weterynaryjnym albo wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta). Lekarz weterynarii przeprowadza w pasiece przegląd rodzin pszczelich i pobiera próbki do badań. Nie przegląda się rodzin w okresie zimowym, ponieważ może to doprowadzić do ich śmierci. Poza tym, gdy brak jest czerwia, zaobserwowanie objawów choroby jest w większości przypadków niemożliwe. Przy braku lotów pszczół nie ma też zagrożenia rozwlekania zarazy przez pszczoły. Zgnilec amerykański pszczół atakuje od wiosny do jesieni, największe nasilenie choroby przypada na lipiec i sierpień.

Zwalczanie choroby prowadzone jest poprzez leczenie chorych rodzin lub spalenie całych uli wraz z rodzinami pszczelimi i zakażonymi narzędziami, ewentualnie palenie rodzin i dezynfekcję sprzętu. Za rodziny zniszczone z nakazu lekarza weterynarii przysługuje odszkodowanie w wysokości wartości rynkowej.

W okolicy wokół pasieki powiatowy lekarz weterynarii może zarządzić przeprowadzenie przeglądu pasiek celem wykrycia innych ognisk

Jeżeli pszczelarz nie zgłosi podejrzenia wystąpienia choroby i podejmuje zwalczanie choroby na własną rękę, według prawa podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, , fot. jsw

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

patronat

Do góry strony