reklama

Aktualności - Mielnik
14 sierpnia 2017 20:51

Historia Mielnika 2 metry pod ziemią

- To początek badań, więc trudno się czymkolwiek chwalić - mówi Grzegorz Śnieżko, archeolog, doktorant PAN. - Ale już udało nam się trafić na relikt fundamentu pieca. Jesteśmy na poziomie XVI wieku, może początku XVII - tłumaczy Śnieżko, pokazując głęboki wykop.

- Układ kamieni wskazuje, że był cokół pieca, na którym wzniesiono ścianki. Nie wiemy z czego były kafle, ale na pewno zdobione były na zielono. Tutaj musiał być jakiś budynek użyteczności publicznej, dom. Nie wiemy jaki był duży, ale skoro był w nim piec z kafli, to właściciel musiał być zamożny. Znaleźliśmy już trochę fragmentów naczyń, kości zwierzęce, które po analizach określą nam co jedli ówcześni mieszkańcy Mielnika, co hodowali, czym handlowali. Ale w tym przypadku raczej co jedli, bo na kościach widać ślady obróbki. Dwa lata temu też tu kopaliśmy, tylko wtedy nie doszliśmy do obecnego poziomu, zakończyliśmy 20-30 cm wyżej.

Drugie stanowisko jest stosunkowo płytkie.

- Poprzednim razem w tym miejscu prowadziliśmy badanie nieinwazyjne, elektrooporowe, które pokazało nam, że najprawdopodobniej trafiliśmy na budynek, narożnik domu. Teraz okazało się, że leży dość płytko, ale to, co odkryliśmy jest raczej współczesne, czyli XX wiek. Nie wiemy jeszcze, co jest głębiej. Poprzednim razem, tam w okolicy kamienia, budynek z połowy XVI wieku pokazał się nam dopiero na głębokości 2 metrów. Historia naszej gminy i złote lata Mielnika są 2 -3 metry pod ziemią. I do tej historii trzeba dotrzeć, mozolnie kopiąc ręcznie.

W tym roku, do końca sierpnia, archeolodzy nieinwazyjnie zbadają Górę Zamkową, podzamcze i okolice plebanii rzymskokatolickiej oraz grodzisko w Niemirowie.

- W przyszłym tygodniu przyjeżdża jeszcze zespół geofizyczny. A czego można spodziewać się na zamczysku? Badania sondażowe w Niemirowie, jedyne właściwie, w 1974 roku przeprowadziła Irena Górska, ta sama, która badała mielnicką Górę Zamkową i cmentarzysko kurhanowe koło Osłowa. Wyniki badań nigdy nie zostały opublikowane, natomiast opracowanie, które liczy 4 strony przechowywane jest w Muzeum Podlaskim w Białymstoku. W Niemirowie, wg badaczki, trafiono na obiekt wczesnośredniowieczny. Mnie się wydaje, że ze względu na formę, mamy do czynienia z późnośredniowieczną siedzibą rycerską, na przykład właścicieli tamtejszych dóbr. Grody czy grodziska (grodziska to pozostałości grodu, stąd ta różnica) mają inne formy, mają wał ocalający, są w zarysie czworokątne. Tam wał załamuje pod kątem prostym, grodzisko jest okrągłe i wypukłe. Może to był dwór na kopcu? Zobaczymy.

Pracami archeologów interesują się mieszkańcy i turyści, podchodzą bliżej, zaglądają do wykopów, pytają archeologów o znaleziska:

- 2 lata temu wydałem taką ulotkę z wynikami prac, dokładnym opisem znalezisk, była udostępniana przez GOKSiR. Jeśli potrzeba, mogę udostępnić formę elektroniczną. Wiem też, że była na stronie internetowej urzędu gminy w Mielniku, który finansuje nasze badania. Po tym sezonie również coś takiego przygotujemy.

- Niesamowite rzeczy - krótką opowieść pana Grzegorza o pracach prowadzonych w rynku skwitowała rowerzystka - nie można ukrywać tego przed światem!

– Dlatego też je odkrywamy - odpowiada Śnieżko i żartuje, że najczęstsze pytania są o to, czy znaleźli jakieś złoto. A złotem jest właśnie ta historia ukryta w ziemi. - Chcemy zrobić polową wystawę tego, co tu znajdziemy. Tak po prostu, tu, na rynku, pod namiotem.

Prace prowadzą archeolodzy z Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, Instytutu Archeologii UR i Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Przypomnijmy - Mielnik stanowił w przeszłości jedno z trzech najważniejszych miast historycznego województwa podlaskiego. Pierwsze prawa miejskie (chełmińskie) otrzymał w roku 1440, zaś kolejne – magdeburskie – w 1501 roku. Utracił je w roku 1934.

Najstarsze z odkrytych dotychczas śladów działalności ludzkiej pochodzą z okresu między drugą połową XV w. a pierwszą połową XVI stulecia.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. jsw

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony