reklama

Aktualności - Mielnik
30 sierpnia 2017 18:14

Nowa elewacja cerkwi w Mielniku

Trwa zewnętrzny remont cerkwi w Mielniku. Oprócz nowej kolorystyki elewacji na cerkwi pojawią się ikony:

- W najbliższą niedzielę je poświęcimy. To 10 ikon, o wymiarach chyba 60x40cm, będą tu pod dzwonnicą - mówi ks. Mikołaj Mielniczuk, od 6 lat proboszcz parafii. - Ikony ofiarowali parafianie, a ofiary zbierane już były w czasie kolędowania (autorem ikon jest Jarosław Wiszenko – przyp. red.). Zamysł odnowy elewacji pojawił się w tamtym roku. Powoli sprawa dojrzewała, a teraz wchodzimy już w fazę decydującą. Trochę to trwało, był zdzierany tynk, tzw. baranek, potem gruntowanie, dobieranie kolorów. Te które dziś widzimy, to też jeszcze nie są ostateczne, ale generalnie to duże płaszczyzny, między kolumnami, będą w takim jasnym delikatnie niebieskim kolorze. Tutaj jeszcze widać różne próby tego niebieskiego - ksiądz Mielniczuk pokazuje jedną ze ścian. - Musieliśmy popatrzeć jak się kolor będzie zachowywał, jak będzie wyglądał, bo inaczej wygląda wzornik, inaczej farba na ścianie. Nie wiem jak parafianie ocenią świątynię w takim kolorze. Teraz młodzi komentują, że bardzo ładnie, ale starsi pewnie bardziej wolą statyczne kolory. Zobaczymy. Prace wykonuje firma z Siemiatycz, prace od strony artystycznej nadzoruje Jarosław Wiszenko. On jest też autorem kolorystycznego doboru farb.

W związku z kolorami elewacji wynikło nieporozumienie. Pracownica wojewódzkiego konserwatora zabytków zaproponowała inną kolorystykę, ale też i inne farby niż artysta. Po interwencji urzędu gminy w Mielniku, który w kwocie 70 tys. dofinansowuje remont, wrócono do wersji Wiszenki, który też mówi, że od lat pracuje na "swoich" farbach, są sprawdzone przez dziesięciolecia. Kwestie artystyczne nie podlegają dyskusjom.

- Tak, dotacja od gminy Mielnik to znaczący wkład w ten remont - potwierdza ksiądz Mielniczuk. - Bez niego trudno było to zrealizować, to takie koło napędowe przy remontach. Zabezpieczyliśmy też przedsionek przed wilgocią, gdzie był problem. Niedawno położone malowidła zaczęły się łuszczyć. Poprzez specjalne nawierty wpuszczono do środka preparat, który ma dodatkowo odizolować wnętrze.

Zakończenie planowane jest na święto parafialne, 22 września:

- Mam nadzieję do prazdnika zakończyć prace - mówi proboszcz. - Może nawet do połowy września. Wszystko zależy od pogody. Najwięcej problemów było z dzwonnicą. Rusztowania trzeba było postawić stabilne, teraz je pozdejmować tak, by niczego nie uszkodzić. W przyszłym tygodniu, pod koniec, planujemy powiesić ikony. Zostaną jeszcze schody, gdzie chcemy zrobić podjazd dla niepełnosprawnych.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony