reklama

Aktualności - Mielnik
29 grudnia 2017 21:59

Tajemnice rynku w Mielniku

Zdawać by się mogło, że Mielnik nad Bugiem, badany od schyłku lat pięćdziesiątych XX wieku przez kilka ekspedycji archeologicznych, skrywa już niewiele tajemnic. Nic jednak bardziej mylnego. Niemal każdy sezon dostarcza nowych, interesujących, a często też zaskakujących informacji i cieszących oko zabytków.

Nie inaczej było również latem 2017 r., kiedy, dzięki środkom przyznanym przez Wójta i Radę Gminy Mielnik, możliwe stało się przeprowadzenie przez Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie kolejnego sezonu badań archeologicznych. Kierował nimi niżej podpisany Grzegorz Śnieżko, a udział wzięli studenci Instytutu Archeologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz współpracownicy ekspedycji, m.in. z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Ziemi PAN w Warszawie.

Wykopaliskami już po raz drugi objęto obszar dawnego rynku miejskiego Mielnika, który pierwsze prawa miejskie otrzymał w 1440 r., a utracił je niemal pół tysiąclecia później – w roku 1934. Przebadano łącznie dwa wykopy.

Jeden z nich założono w miejscu sondażu o wymiarach 2 × 4 m z 2015 r., w którym prace zakończono wówczas na ok. 1,8 m poniżej obecnego poziomu terenu. Jak pokazały doświadczenia z roku 2017, decyzja o przerwaniu przed dwoma laty prac była ze wszech miar słuszna. Przystępując do nich nie spodziewaliśmy się, że głębokość nawarstwień, powstałych w wyniku działalności ludzkiej, przekroczy w tym miejscu aż 4 m. Pierwszą warstwę naturalną, czyli taką, do której prowadzi się wykopaliska archeologiczne, stanowiła tu lita kreda.

Ta informacja wydawać się może banalną, zważywszy na funkcjonującą nieopodal kopalnię kredy. Zyskuje ona jednak na znaczeniu, jeśli wziąć pod uwagę układ nawarstwień kulturowych, które odsłoniliśmy w toku naszych prac. Najstarsze z nich pochodzą ze średniowiecza – dokładniejsze daty przyniosą zapewne analizy radiowęglowe próbek węgli drzewnych, które wysłałem do specjalistycznego laboratorium. Warstwy te miały charakter niwelacyjny – teren późniejszego rynku wyrównywano ziemią usypywaną bezpośrednio na pokładach kredy. To z kolei wskazuje, że zanim podjęto ten duży wysiłek, kreda widoczna była na powierzchni, co musiało zwracać uwagę ludzi, którzy postanowili przystosować teren do swoich potrzeb, niwelując go. Czy to zatem jednak nie od słowa mieł (kreda) wywodzić należy nazwę Mielnika, którą niektórzy badacze łączą z młynami, które działać miały na Bugu?

W świetle tegorocznych odkryć wydaje się to bardzo prawdopodobne, skoro w średniowieczu kreda widoczna była na powierzchni. Wszystkie młodsze nawarstwienia, zostały na niej albo usypane, albo odłożyły się w wyniku użytkowania tego terenu od średniowiecza. Spowodowało to podniesienie się jego poziomu aż o 4 m. Najintensywniej wykorzystywano go w okresie XV wieku, z którego pochodzi największa liczba fragmentów naczyń i kości zwierzęcych.

Podobnie wyglądał układ nawarstwień w drugim z wykopów badawczych z 2017 r. Miał on wymiary 4 × 4 m i został założony w środkowej części placu, w miejscu narożnika budynku, którego obecność wskazały pomiary elektrooporowe, przeprowadzone tu przed dwoma laty. W trakcie prac okazało się, że pochodził on z końca XIX lub początku XX wieku. Głębokość wykopu nie była tak duża, jak w wyżej omówionym sondażu i sięgnęła niemal 3 m. Nie odsłoniliśmy tu kredy, a pierwszą warstwą naturalną był żółty, sypki piasek. Również i to miejsce wyrównano nawożąc tu piasek i rudą, ciężką glinę z kamieniami, których warstwy miały grubość przekraczającą 1 m. Musiało to stanowić ogromny wysiłek, jeśli wziąć pod uwagę, że łopaty były wtedy drewniane, a czasem tylko dodatkowo okute żelazem na ostrzu części pracującej. Zanim jednak doszło do wyrównania terenu, oczyszczono go ogniem z rosnących tu niewielkich zarośli. Świadczy o tym kilkucentymetrowa warstwa spalenizny. Taka sama była obecna w innym z naszych wykopów badawczych sprzed dwóch lat. Analiza radiowęglowa wysłanych wtedy próbek wskazała, że powstały one między drugą połową XII a pierwszą XIII stulecia. W tym roku do badań przekazałem kolejne próbki węgli drzewnych z warstwy spalenizny – ich wyniki będą gotowe na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

Zabytki

 

Jednak informacje o dziejach badanego terenu archeolodzy pozyskują nie tylko z eksplorowanych nawarstwień, ale także z odnajdowanych w nich zabytków. Tylko w tym roku było ich przeszło 7.000 (siedem tysięcy!). W zdecydowanej większości są to fragmenty naczyń glinianych (4.070 ułamków) oraz kości zwierzęce (2.666 całych i fragmentów). Te ostatnie, po określeniu do jakiego gatunku należały oraz z jakiego okresu pochodzą, pozwolą na rekonstruowanie diety dawnych mielniczan oraz jej przemian na przestrzeni czasu. Rezultaty tej analizy, prowadzonej przez specjalistkę z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, potrwają do wiosny przyszłego roku. Ich uzupełnieniem są badania szczątków roślinnych, wykonywane przez botanika z Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. Podczas wykopalisk pobieramy próbki gleby, które następnie są umieszczane na sitach o oczkach różnej wielkości i zlewane strumieniem wody. Wypłukuje ona ziemię, a na sitach zostają pozostałości roślinne (np. ziarna zbóż), które następnie pod mikroskopem określane są gatunkowo.

 

Pośród zabytków cieszących oko, wymienić można przedmioty codziennego użytku (fragmenty noży i igieł), kilkanaście monet z okresu między XVI a XX wiekiem, średniowieczną kościaną okładzinę pokrytą zdobieniem i ornamentowaną, metalową sprzączkę z XV stulecia, analogiczną do znajdowanych m.in. na terenie dzisiejszej Litwy oraz południowych wybrzeży Morza Bałtyckiego.

Informacje takie jak powyższe są kluczowe dla odtwarzania poszczególnych etapów użytkowania rynku i przeszłości samego Mielnika. Archeologia ma tę przewagę nad historią, że umożliwia zdobywanie nowych źródeł do badań pod postacią zabytków wydobywanych z ziemi podczas prawie każdych wykopalisk. Odkrycia starych dokumentów, na których bazują historycy, zdarzają się natomiast już bardzo rzadko. By nie nużyć zbytnio Czytelników, w tym tekście celowo szczegółowiej wspomniałem tylko o najstarszym z okresów użytkowania terenu dawnego rynku miejskiego.

Chciałbym złożyć podziękowanie władzom gminy za zrozumienie istoty problemu badań nad naszą przeszłością oraz jej mieszkańcom za zainteresowanie wynikami naszych prac, okazywane niemal codziennie podczas odwiedzin składanych nam przy pracy. To zaciekawienie bardzo nas cieszy – pracujemy wszak dla wspólnej sprawy poznania naszej przeszłości. Dlatego też głód wiedzy staraliśmy się w miarę możliwości zaspokajać na bieżąco, a także prezentując wybrane zabytki podczas Biesiady Sołeckiej w Topolinie na początku września. Kolejną porcję informacji zawarłem w tym tekście. Niedługo przygotuję kolejny, tym razem poświęcony wynikom badań nieinwazyjnych przeprowadzonych latem 2017 r. w Niemirowie, gm. Mielnik. Co do dalszych planów, to wiosną przyszłego roku, podobnie jak przed dwoma laty, planuję przygotować kolejny już – bezpłatny – folder przybliżający wyniki badań. Jeszcze inną formą promocji rezultatów przeprowadzonych prac ma szansę stać się czasowa wystawa archeologiczna, którą być może uda się otworzyć w Ośrodku Dziejów Ziemi Mielnickiej wiosną 2018 r.

Grzegorz Śnieżko, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

reklama

Do góry strony