reklama

Aktualności - Milejczyce
24 stycznia 2012 23:33

Milejczyce - Chcą odwołać wójta

Grupa mieszkańców gminy Milejczyce, zwana grupą inicjatywną, wysłała zawiadomienie do urzędu w Milejczycach w sprawie referendum o odwołanie wójta. Kolejnym krokiem ma być powiadomienie o tym komisarza wyborczego w Białymstoku.

          Leon Aleksiejuk, były pracownik urzędu, jednocześnie inicjator przeprowadzenia referendum i przedstawiciel niezadowolonych z obecnej władzy mówi, że pismo do komisarza wpłynie w tym tygodniu.
          W ostatnich wyborach w gminie Milejczyce wójtem została Grażyna Jaszczuk zastępując na tym stanowisku Ananiasza Sawickiego. Wygrała w 2 turze pokonując Mikołaja Sołyszkę. W pierwszej turze kontrkandydatami byli: Leon Aleksiejuk, Maria Cieślik, Eugeniusz Wysocki, Stanisław Remus, Jerzy Tokajuk. W grudniu minął rok rządów pani wójt. Było też kilka zmian od tamtej pory, mniejszych lub większych, głównie w urzędzie - zdaniem grupy inicjatywnej - niepotrzebnych, zdaniem pani wójt - koniecznych. Kilka decyzji znalazło swój oddźwięk w sądzie.
          Działamy nie od wczoraj

          Jakie są przyczyny całej akcji przeciw obecnej wójt? - pytamy Leona Aleksiejuka.
          - Przyczyn jest dużo. Te najważniejsze i najbardziej drażniące społeczeństwo to sprawy sądowe z byłymi pracownikami gminy i innymi osobami. Po drugie - pani wójt obraża i niedocenia naszych mieszkańców, zatrudniając ludzi z zewnątrz. Naszym zdaniem można zarzucić jej niegospodarność, bo przykładowo niepotrzebnie były przerabiane plany świetlic. Powstało zadłużenie gminy. Nadal nie ma zwrotu pieniędzy za projekt związany z przedszkolem. SKR został położony na łopatki, a ze zmian z tym związanych gmina nie ma korzyści - mówi.
          Aleksiejuk dodaje, że kolejnym krokiem grupy inicjatywnej będzie ustalenie terminu referendum: - Nasza decyzja o tym referendum nie powstała wczoraj. Zaczęliśmy się spotykać jakiś czas temu i zyskujemy coraz większe poparcie. Nasza grupa formalnie liczy 14 osób. Nie ma w naszym postępowaniu złośliwości. Uważamy, że na tym stanowisku potrzebne są zmiany.
          Procedura

          Aby odwołać ze stanowiska wójta lub burmistrza w trakcie kadencji, potrzebne jest referendum. Z taką inicjatywą ma prawo wystąpić rada gminy (miasta) albo mieszkańcy. Jeśli mieszkańcy, wówczas inicjator referendum powinien powiadomić o tym społeczeństwo wraz z uzasadnieniem i w ciągu 60 dni od powiadomienia wójta zebrać podpisy popierające tę inicjatywę. Aby zorganizować referendum trzeba co najmniej podpisów 10% uprawnionych do głosowania. Kolejny krok to decyzja komisarza wyborczego o przeprowadzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku. Na postanowienie komisarza odrzucającego wniosek przysługuje skarga do sądu administracyjnego. Referendum będzie ważne, jeśli do urn pójdzie co najmniej 3/5 głosujących spośród tych, którzy uczestniczyli w wyborach wójta. Wójt zostanie odwołany, gdy spośród ważnych głosów więcej będzie za odwołaniem niż przeciw. Po ewentualnym referendum kolejne wybory - wójta. Obie akcje na koszt gminy.
          Zdaniem wójta

          Co o sprawie mówi wójt Grażyna Jaszczuk?
          - Trochę zaskoczyła mnie informacja o chęci odwołania mnie ze stanowiska. Widzę, że w grupie inicjatywnej są osoby bardzo zdeterminowane, aby za wszelką cenę odzyskać władzę. Co o tym sądzę? To trochę niepoważne, że osoby, które decydowały o obliczu gminy i podejmowały kluczowe decyzje, a te decyzje były złe, znowu chcą decydować. Stan, w jakim zastałam urząd można określić jako fatalny. Do dziś nie udało mi się wszystkiego wyprostować i nie wiem, kiedy się uda. Wiele spraw do tej pory ciągnie się za nami - fatalna dokumentacja świetlic, status wysypiska śmieci w Milejczycach, które okazuje się nie być gminnym, organizacji urzędu. Cały czas przyświeca mi cel redukcji kosztów funkcjonowania gminy i te koszty udało się obniżyć. Nie powołałam zastępcy wójta, bo po co płacić pracownikom za pracę, której nie wykonywali? Wzrosły koszty modernizacji świetlic, bo musiałam zatrudnić inspektorów nadzoru budowlanego, by w ogóle doszło do zakończenia tych inwestycji. Co jeszcze czeka na mnie w dokumentach w urzędzie - nie wiem. Wielu ważnych dokumentów nawet nie ma. Zaginęły. Kto za to odpowie? A że gmina bierze kredyty? Wszystkie gminy biorą kredyty. Dziś żaden samorząd nic nie zrobi bez pożyczek. Dzięki kredytom ludziom żyje się lepiej. Jak moi ewentualni następcy będą chcieli rządzić gminą bez kredytów? To nie jest możliwe. Mimo wszystko chcę dodać, że nie trzymam się tego stołka za wszelką cenę. Jeśli będzie taka wola - niech społeczeństwo zdecyduje, kto ma rządzić gminą. Szkoda tylko, że jestem tak źle oceniana przez grupę osób zaledwie po roku pracy.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

        

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

ślubna
scena

reklama

patronat

patronat

reklama

Do góry strony