reklama

Aktualności - Milejczyce
08 marca 2013 23:42

Milejczyce - Urzędnicy pod kuratelą sądu

26 lutego na ławie oskarżonych w siemiatyckim sądzie zasiedli byli i obecni pracownicy Urzędu Gminy w Milejczycach. Śledczy dopatrzyli się wobec nich nieprawidłowości podczas zbycia gminnej nieruchomości zabudowanej położonej w obrębie miejscowości Grabarka (w latach 2003 - 2006).

W maju 2012 roku zostało wszczęte śledztwo w sprawie niedopełnienia, przekroczenia uprawnień w urzędzie gminy oraz podrobienia podpisów na urzędowych dokumentach. Po kilku miesiącach wyjaśniania sprawy przez policję i prokuraturę postawiono zarzuty popełnienia różnego rodzaju przestępstw przez byłego zastępcę wójta Marię C. oraz jej syna Michał C., a także Bogumiłę D. pracownika urzędu gminy. Jednak najpoważniejsze zarzuty dotyczą Leon A. byłego inspektora do spraw gospodarki gminnym mieniem, a obecnie dyrektora Ośrodka Kultury w Kleszczelach.

Nieład w urzędzie

Otóż w 2003 roku zarządzeniem wójta gminy Milejczyce powołano komisję przetargową na sprzedaż nieruchomości zabudowanej należącej do gminy Milejczyce w Grabarce. Pierwszy przetarg odbył się w sierpniu 2003 roku. Jednak działki nie sprzedano, gdyż do przetargu nie zgłosił się żaden chętny. Wobec czego wójt postanowił obniżyć cenę wywoławczą o 20% i ogłoszono po raz drugi przetarg na zbycie nieruchomości. W połowie września 2003 roku odbył się przetarg i zgłosił się do niego Waldemar C., mieszkaniec gminy Milejczyce. Wpłacił on wymagane wadium w kwocie 14 tys. zł. Chciał nabyć tą nieruchomość i zobowiązał się do zapłaty kwoty ponad 14 tys. zł. Kwotę taką powinien wpłacić na konto gminy w ciągu 21 dni od dnia przeprowadzenia przetargu (zgodnie z warunkami przetargu niewpłacenie takiej kwoty w wyznaczonym terminie wiązało się z przepadkiem na rzecz gminy wpłaconego wadium, a przetarg czyniło niebyłym). Nabywca nie wpłacił zadeklarowanej kwoty pieniędzy - w związku z tym gmina powinna unieważnić przetarg i przejąć wadium 14 tys. zł. Jednak tego nie zrobiono - co świadczy o bałaganie lub celowym działaniu. Podczas śledztwa ustalono jednak, że Waldemar C. wpłacił kwotę ponad 14 tys. zł za nabytą działkę dopiero w kwietniu 2005 roku (po 1,5 roku od przetargu).

Fikcyjny przetarg

W urzędzie doszło jednak do fałszerstwa - przetargu, który nigdy się nie odbył na sprzedaż tej samej działki. Prawdopodobnie wtajemniczeni w proceder chcieli ukryć tym samym fakt, że mężczyzna zbyt późno wpłacił pieniądze, że nie unieważniono sprzedaży i nie przejęto wadium.

Wymyślono więc, że stworzony zostanie lewy protokół z fikcyjnego przetargu, ale tym razem nabywcą działki miał być syn Waldemara - Michał C. Taki urzędowy protokół oznaczono datą 4 lipca 2006 roku. Wynika z niego, że działkę za nieco ponad 13 tys. zł sprzedano Michałowi C. Ten dokument miał być podpisany przez Michała C., ale faktycznie jego podpis podrobiła matka Maria C., pełniąca wówczas funkcję zastępcy wójta gminy Milejczyce. On sam nigdy nie brał udziału w tym przetargu. Na dokumencie podpisało się jeszcze 3 urzędników z komisji gminnej. Śledczy ustalili jednak, że wszystkie zostały sfałszowane. Biegli ustalili, że podpis przewodniczącego komisji Anny B. podrobiła urzędniczka Bogumiła D. (przyznała się do tego). Kto podrobił dwa pozostałe podpisy, na dziś nie udało się stwierdzić.

Zaś w październiku 2006 roku (1,5 roku po wpłaceniu pieniędzy) w Siemiatyczach w kancelarii notarialnej zawarto akt notarialny na sprzedaż tej gminnej działki. Jednak w kancelarii pracownik urzędu Leon A. przedstawił fikcyjne dokumenty zbycia gminnej nieruchomości.

Zarzuty prokuratury

Ostatecznie Marii C. śledczy udowodnili podrobienie dokumentu w celu użycia go za autentyczny - podpisała za syna protokół z przetargu. Zaś Michał C. użył podrobionego dokumentu w kancelarii notarialnej celem sporządzenia aktu nabycia gminnej nieruchomości. Bogumile D. śledczy udowodnili podrobienie podpisu - na protokole z przetargu. Leonowi A. śledczy zarzucili przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych - poprzez szereg zdarzeń miał działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę oraz na szkodę gminy.

Wnioski mecenasów

Już na początku posiedzenia sądu mecenas Wiesław Puciłowski zwrócił się do sędziego z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec Marii C. i jej syna Michała C. Argumentował to tym, że oboje dotychczas nie byli karani, przyznali się do zarzucanych przez prokuraturę przestępstw i są to występki mniejszej wagi. O podobne potraktowanie urzędniczki Bogumiły D. zwrócił się adwokat Andrzej Ostapkowicz. Ona również przyznała się do zarzucanego przez prokuraturę zabronionego czynu. Prokurator Janusz Martyniuk przychylił się do prośby obrońców stawiając jednak swoje warunki dotyczące warunkowego umorzenia (chodzi o okres próby dla oskarżonych oraz zasądzenie świadczeń pieniężnych na cel społeczny).

Warunkowe umorzenia

Sędzia przychylił się do wniosku obu mecenasów i prokuratury, by warunkowo umorzyć postępowania karne. Wobec Marii C. sąd orzekł okres próby 2 lata i zapłacenie 6 tys. zł na cel społeczny. Jej syn będzie również w okresie próby 2 lat i zapłaci 3 tys. zł na cel społeczny. Zaś Bogumiła D. będzie pod lupą sądu przez 1 rok i zapłaci 2 tys. zł na cel społeczny. Oznacza to, że w okresie próby nie mogą popełnić żadnego przestępstwa. Jeśli tego się dopuszczą, to będzie na nich czekała znacznie surowsza kara. Aktualnie zgodnie z prawem są traktowani jako niekarani, ale poddani próbie przez wymiar sprawiedliwości.

Sprawa wobec urzędnika Leona A. będzie rozpatrywana na osobnym posiedzeniu sądu. Zarzucane mu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10. Dodatkowo według prokuratury miał on działać na szkodę gminy Milejczyce.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony