reklama

Aktualności - Milejczyce
26 lipca 2014 13:41

Milejczyce - Po co mieć jak można nie mieć?

Na ostatniej sesji rady gminy Milejczyce, 7 lipca, omawiano sprawę samochodu. To osobowy opel astra, strażacki, z 2002 r., obecnie na wyposażeniu siemiatyckiej komendy PSP. Pojawiła się szansa pozyskania tego auta na potrzeby gminy, ale warunkiem jest przekazanie 7 tys. zł na wojewódzki fundusz wsparcia PSP, co wymaga akceptacji rady poprzez przegłosowanie zmian w budżecie.

Radny Sołyszko: - Sytuacja, że rzekomo mamy dostać ten samochód jest niejasna. Po co mamy dawać dotację dla straży powiatowej, skoro ona jest utrzymywana przez państwo? A samochodu nie przeznaczy dla gminy Milejczyce, bo musi go sprzedać albo dać w darowiznę. Mamy dotację dać nie wiadomo w jakim celu i na co. Jak szpital potrzebował dotacji, to przyjechał dyrektor. Jakby straż uzasadniła na co te pieniądze będą potrzebne – czy na zakup paliwa, czy na inne, ale straż powiatowa chyba tych pieniędzy nie potrzebuje, tylko chyba chce wykupić ten samochód. Ale nie wiadomo, bo straż musi ten samochód wystawić na przetarg, albo w formie darowizny przekazać dla Milejczyc. Czy nie musimy zapłacić za to? I nie będzie ta dotacja uwzględniona. I chciałbym wiedzieć, dlaczego nie ma komendanta.

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Komendant straży nie mógł być na sesji. Zaś paragraf pierwszy uchwały wyraźnie mówi, na co ta dotacja zostanie przeznaczona. Samochód osobowy możemy uzyskać tylko wtedy, jeżeli zasilimy wojewódzki fundusz wsparcia PSP w wysokości 7 tysięcy zł, jako koszty zakupu tego samochodu oraz sprzętu pożarniczego na potrzeby PSP w Siemiatyczach. Nie ma więc nic do wyjaśnienia. Proszę czytać ze zrozumieniem.

Radny Sołyszko: - Czy jest potrzeba, aby ten samochód w Milejczycach jeździł? Gmina tyle lat istniała i nie było samochodu strażackiego ani osobowego. A tu raptem ten samochód jest potrzebny. Zamiast tego na przyszłość trzeba kupić jakąś koparkę albo spycharkę, żeby zastąpić te pieniądze, które idą np. na modernizację wodociągów czy na inne sprawy. Rocznie płacimy za to ok. 30 tysięcy zł dla wykonawców, za rzekome remonty. Do tego 50 tys. zł w skali roku za odśnieżanie. Czy nie lepiej te pieniądze dać na koparkę czy spycharkę, która brałaby udział w remontach, a zimą odśnieżała? Samochód osobowy służy tylko do wożenia administratorów i ludzi gdzieś tam na szkolenia czy narady. Wiem, że wójt korzysta z delegacji czy ryczałtu. Wójt czy pracownik, który gdzieś tam jedzie może pojechać PKS-em w ramach delegacji. Samochód jest kosztowny, trzeba go ubezpieczyć, paliwo. Gmina nasza jest mała i nie ma potrzeby, żeby ten samochód tu był.

Z sali: - To jest nonsens. Co ten człowiek gada?

Przewodniczący rady Fiłoc: - Owszem, można pojechać autobusem albo koleją, której nie mamy, ale to zajmie cały dzień. Ciężko dojechać nawet do Siemiatycz, nie mówiąc o Białymstoku, gdzie czasami trzeba załatwić kilka spraw. Nie zgodzę się z tym, że większe są koszty eksploatacji samochodu niż delegacje. Samochód, który obecnie gmina użytkuje tylko dzięki pomysłowości mechaników i kierowcy jeszcze jeździ. A jest możliwość za taką cenę, prawie za darmo, pozyskać lepszy samochód, więc moim zdaniem podjęcie tej uchwały jest jak najbardziej zasadne.

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Dziwię się, że są jakiekolwiek wątpliwości w tym temacie. Przecież państwa wcześniej pytałam, czy wójt gminy ma zabiegać o ten samochód. Rada powiedziała tak. Tak, jak roku temu – pytałam czy mamy budować chodnik i zabiegać o środki w tym celu. Odpowiedź – tak. A jak przyszło do dofinansowania z naszej strony, wyszło że nie. I jak mam się czuć? Jeżdżę, uzgadniam, robimy kosztorysy, ponosimy koszty. Wszystko ładnie, a jak dochodzi do głosowania, to raptem się nie podoba. Panie radny Sołyszko, jeżeli nie masz pan wiedzy o tym, to proszę nie mówić o żadnych ryczałtach, lecz przyjść i sprawdzić ile wykorzystałam delegacji, ale i jeździłam swoim samochodem.

Radny Sołyszko: - Pani wójt, co pani się nastawia do mnie. Ja tylko domyślam się, że skoro pani jeździ, to chyba nie za darmo, tylko bierze pieniądze.

Radny Oniśkiewicz: - Ostatnio słyszeliśmy, że dofinansowanie będzie w kwocie 3 tys. zł, teraz 7 tys. zł. A obecnego auta pozbędziemy się. Czy nadal pani to podtrzymuje?

Radny Zalewski: - Chciałbym się dowiedzieć, z którego roku jest ten samochód? W jakim jest stanie technicznym? Czy akurat ta kwota nie przewyższa kupienia samochodu z innego źródła?

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Potrzebę nowego samochodu omawialiśmy w tamtym roku i wcześniej. Chcieliśmy na to przeznaczyć 25 tys. zł, ale rada nie dała przyzwolenia. Więc temat został odroczony. 25 tys. zł było szkoda, a teraz debatujemy o 7 tys. zł.

Decyzja rady: 13 za przekazaniem 7 tys. zł, 1 wstrzymał się od głosu (Zalewski), 1 przeciw (Sołyszko).

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Do góry strony