reklama

Aktualności - Milejczyce
14 kwietnia 2015 23:12

Milejczyce - Fundusz sołecki obroniony

W programie ostatniej sesji rady gminy Milejczyce znalazła się uchwała o tym, by w ogóle zrezygnować z funduszu sołeckiego. Fundusz sołecki w gminie Milejczyce to nieduża kwota.

Na bieżący rok to 161.591 zł do dyspozycji sołectw, z tego dla Kolonii Choroszczewo 8.452 zł, Milejczyc I 20.667 zł, Choroszczewa 8.600 zł, Wałek 11.351 zł, Kolonii Pokaniewo 9.624 zł, Mikulicz 8.143 zł, Grabarki 7.310 zł, Lewoszy 7.310 zł, Nowosiółek 8.140 zł, Rogacz 9.716 zł, Pokaniewa 11.259 zł, Borowików 7.557 zł, Miedwieżyk 7.681 zł, Milejczyc II 18.785 zł, Sobiatyna 9.809 zł i Biełek 7.187 zł. Pieniądze zwykle przeznaczane są na drobne remonty dróg, dożwirowanie, wyposażenie świetlicy czy zorganizowanie wiejskiej imprezy. Ważne jest, że aż do 40% poniesionych kosztów może wrócić na konto gminy. Wójt ma pomysł, by środki rozdzielane na poszczególne sołectwa połączyć:

- Fundusz sołecki dla sołectwa jest potrzebny jak najbardziej. Jeśli chcemy drobne rzeczy robić, jakieś żwirowanie, układanie kostki. Ale jeśli chcemy budować drogi, budować nowe świetlice, realizować większe inwestycje, to są koszty w dobre kilka tysięcy złotych i potrzebne są pieniądze na wkład własny. Stąd propozycja, by tego funduszu nie wyodrębniać, żeby się nie rozdrabniać. W moim programie wyborczym mówiłem o świetlicy w każdej wsi w gminie. Można z funduszu realizować drobne remonty świetlic, wymianę dachu, stolarki, ogrzewanie, ale to są za małe pieniądze, by stworzyć coś od zera. Albo wspólne pieniądze przeznaczyć na remont jakiegoś szlaku komunikacyjnego, po którym wszyscy jeżdżą, na przykład na drogi powiatowe, z Choroszczewa na Wygonowo. Starostwo, które jest właścicielem tej drogi nie ma pieniędzy, ogląda się na gminę, a my też tych pieniędzy nie mamy. Ale wtedy musimy też ustalić, że cierpliwie czekamy, że jednego roku budujemy jedną świetlicę, nie zrealizujemy wszystkiego we wszystkich sołectwach w jednym roku. To moja sugestia, a państwa decyzja – zwrócił się do radnych.

- No ale to zawsze parę groszy na sołectwo, każdą drogę co roku żwirujemy – padło z sali.

- Tak, co roku żwirujemy drogi, wkładamy po 10 tysięcy w te żwirowanie i co roku jest to samo błoto – odpowiadał radny Oniśkiewicz. – Co roku wyrzucamy w błoto wcale niemałe pieniądze. A gdyby zebrać to do kupy i zrobić jedną konkretną rzecz. Na przykład świetlicę w Wałkach, gdzie dużo młodzieży, a świetlicy nie ma, Wałki same z funduszu świetlicy nawet nie ruszą – namawiał za sugestią wójta.

- 2 lata fundusz funkcjonuje, a ludzie są zadowoleni. My chyba jesteśmy tu po to, by robić coś zgodnie z zapatrywaniem mieszkańców, a nie wbrew – mówił radny Daniluk.

- Jeśli sołectwa zrezygnują z funduszu, to czy gmina zapewni pieniądze na naprawę dróg – pytał wójta Oniśkiewicz?

- Jeśli dobrze pamiętam, to za pana Sawickiego (wójta sprzed poprzedniej kadencji – przyp. red.) nie było funduszu, a drogi były równane – odpowiadał Iwanowiec.

Ostatecznie w głosowaniu 12 radnych opowiedziało się za wyodrębnianiem funduszu. Od głosu wstrzymali się radni Oniśkiewicz, Koczuk i Milniczuk.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Do góry strony