Na sygnale
02 kwietnia 2017 18:42

Podpalono browar w Sarnakach

30 marca, kilka minut po godz. 4 rano, powiadomiono łosicką straż o pożarze w starym browarze w Sarnakach. Pierwsi strażacy, z OSP Sarnaki, na miejscu byli już o 4.16. Ogniem objęty był cały budynek.

Jak dowiedzieliśmy się od zastępcy komendanta, rzecznika łosickiej straży, mł. bryg. Mariusza Lisieckiego - w budynku nie było instalacji elektrycznej, a ogień rozprzestrzeniał się z kilku miejsc, co pozwala podejrzewać, że przyczyną pożaru było podpalenie.

- Traktujemy to jak pożar pustostanu, na szczęście nie ucierpiał nikt z ratowników, strażacy też nie znaleźli nikogo w zgliszczach. Jako ciekawostkę można podać, że uratowaliśmy bociana, który miał gniazdo na kominie browaru. Pomimo pożaru, dużego zadymienia, cały czas siadał na nadpalonym, wciąż tlącym się gnieździe. Musieliśmy je strącić, bo stwarzało zagrożenie uczestniczącym w akacji strażakom. Mam nadzieję jednak, że wspólnymi siłami, z władzami Sarnak, uda się odbudować gniazdo.

Pożar gasiło 38 strażaków, również kobiet, z JRG Łosice (4 zastępy) i 7 OSP: Stare Hołowczyce, Platerów, Chlebczyn i po dwa wozy z OSP Sarnaki i Lipno. Przypuszczalne straty wycenia się na nie mniej niż 200 tys. zł. Czy budynek będzie nadawał się do remontu, ocenią specjaliści.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Browar w Sarnakach powstał w 1870 roku, a jego założycielem był Walerian Arnold. Od 1902 roku właścicielem został Józef Szummer i rozbudował browar w kształcie, który przetrwał do dzisiaj. Po II wojnie upaństwowiony (Warszawskie Zakłady Piwowarsko - Słodownicze, Zakłady Przemysłu Terenowego w Siedlcach a później w Łosicach, siedlecki oddział Spółdzielni Ogrodniczej).

Sprywatyzowany w 1992 roku, stopniowo popadał w ruinę. Niestety nigdy nie wpisano go do rejestru zabytków. /JN/

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony