Notatnik historyczny
13 sierpnia 2016 13:50

Z regionalnej półki - Księżna Anna i inni

Z wizytami w księgarniach bywa czasem jak z wizytą Alicji w Krainie Czarów – człowiek nigdy nie wie do końca, na co trafi (pomijając oczywiście przypadki rodziców kompletujących podręczniki szkolne, piórniki, plecaki i inne akcesoria, których dzieci będą potrzebowały we wrześniu). Na co ja trafiłam ostatnimi czasy, przeglądając półki w jednej z siemiatyckich księgarni? Na zbiór referatów pt. „Jabłonowscy. W kraju i poza jego granicami” oraz na „Mappę szczegulną wojewodztwa Podlaskiego” (pisownia oryginalna).

Jak dowiadujemy się ze wstępu pierwszej pozycji, jest ona owocem sesji naukowej, która odbyła się pięć lat temu w Ciechanowcu z inicjatywy Muzeum Rolnictwa im. Ks. Krzysztofa Kluka oraz Towarzystwa Naukowego Societas Scientiarum Klukoviana et Jablonovianae w Ciechanowcu. Wydanie w miękkiej oprawie, niezbyt obszerne, bo liczy niespełna 200 stron, co sprzyja czytaniu w podróży, łatwo jednak okładkę pognieść (a szkoda). Na przedniej okładce znajduje się wizerunek księżnej Anny Jabłonowskiej, tył natomiast ozdabia zdjęcie pałacu księżnej w Kocku oraz dwa zrekonstruowane siemiatyckie sfinksy.

Co znajdziemy wewnątrz? Sporo miejsca zajmują oczywiście informacje na temat księżnej Anny Jabłonowskiej, jej działalności w związku z Gabinetem Historii Naturalnej, pasji kolekcjonerskiej, opisy reform jakie podejmowała, a nawet fragmenty „Ustaw” przez nią stworzonych. Warto wspomnieć, że w swoich „Ustawach” poruszała niemal każdą sferę życia, począwszy od sposobu uprawiania warzyw w ogrodach, aż po…cenę płacenia za obrzędy kościelne. I tak:

- Aby od chrztów, i innych benedykcji nagród żadnych nie wyciągano, na dobrowolnej oferencji wszyscy czyniący tę przysługę przestawali.

- Od ślubów szlachty, mieszczan i innych możniejszych podług każdego zdolności, takowe 2 albo 1 od uboższych prostaków najwięcej brać mają jak zł 2.

- Od zapowiedzi ślubnej, od każdej z osobna gr 6.

- Za procesją żałobną, która wyjdzie z kościoła gr 10.
- Gdy z domu zmarły wyprowadzany będzie z tąż procesją gr 20.
- Za kondukt przy chowaniu ciała, między wszystkich księży na podział zł 1.”

Pozycja nie skupia się jednak na samej kiężnej. Przeczytamy w niej również o Józefie Aleksandrze Jabłonowskim, Aleksandrze Antonim Sapieże czy Katarzynie z Ossolińskich Jabłonowskiej.

Dużym atutem wydania jest dbałość o część graficzną, bo oprócz referatów książka zawiera fotografie dokumentów, nagrobków, osiemnastowiecznych map z obszarami, na których znajdowały się posiadłości Jabłonowskich i Sapiehów, a nawet skan oryginalnych „Ustaw dla rządcy dworu”, autorstwa Anny Jabłonowskiej. Niewątpliwie grafika jest miłym urozmaiceniem i uatrakcyjnieniem publikacji. Istotną częścią książki jest spis materiałów do bibliografii przedmiotowej o księżnej Jabłonowskiej. Ci, którzy interesują się jej życiem, mają w jednym miejscu zebrane najważniejsze publikacje na jej temat.

Jabłonowscy. W kraju i poza jego granicami” mają nakład zaledwie trzystu egzemplarzy. Książka nie przytłacza informacjami, teksty napisane w przystępnym języku, opracowane w wygodny dla czytelnika sposób. Zawiera też wiele ciekawostek, gdyby ktoś był zainteresowany kto i dlaczego powiedział do Józefa Jabłonowskiego: „Kpem ci mości książę być a nie papieżem” – polecam.

„Mappę szczegulną wojewodztwa Podlaskiego”, podobnie jak „Jabłonowskich. W kraju i poza jego granicami”, wydało Muzeum Rolnictwa im. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu z okazji 500-lecia powstania Województwa Podlaskiego. Jej autorem jest Karol Perthées, nadworny kartograf Stanisława Augusta Poniatowskiego. Osiemnastowieczny jednoarkuszowy plan przedstawia ziemię mielnicką, drohicką i bielską. Na jego odwrocie znajdziemy nie tylko objaśnienie oznaczeń mapy, ale także biografię jej autora, skan jego odręcznych szkiców, np. parafii Winna czy parafii Drohiczyn.

Wszystkie wspomniane wyżej pozycje są niewątpliwie interesujące dla pasjonatów lokalnej historii, uczniów tworzących prezentacje i referaty szkolne, a w końcu ciekawskich, którzy nie zawsze, a często wcale nie mają pojęcia o tym, że coś takiego jest do kupienia. Zwłaszcza, że są to wydania współczesne, jak najbardziej aktualne. Oczywiście można szukać materiałów w bibliotece miejskiej, ale ta, jak wiemy (ci, którym zdarzyło się z niej korzystać), nie zawsze posiada satysfakcjonujące zbiory, nie zawsze dostępne wtedy, kiedy mamy na to ochotę.

Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot EK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

reklama

Do góry strony