reklama

Zawsze chętna do pomocy, wrażliwa i otwarta, jak mówią jej znajomi, dziś tej pomocy sama potrzebuje. W niedzielę, 28 stycznia, w wyniku pożaru straciła swój dom, w którym mieszkała razem z partnerem, trójką dzieci i teściową.

Karolina Morawska to młoda, ambitna działaczka społeczna, doskonale znana w Sarnakach i okolicach. Nie tylko za sprawą swojej aktywności, zapału organizacyjnego, który ujawniła m.in. przy „Święcie Morza” i wielu innych podejmowanych lokalnie inicjatywach, ale również za sprawą prowadzonego przez nią bloga „Wsi spokojna, wsi wesoła. Mierzwice i kraina Bugu”. Zawsze chętna do pomocy, wrażliwa i otwarta, jak mówią jej znajomi, dziś tej pomocy sama potrzebuje. W niedzielę, 28 stycznia, w wyniku pożaru straciła swój dom, w którym mieszkała razem z partnerem, trójką dzieci i teściową.

Odwiedziliśmy poszkodowaną w jej domu, a właściwie w tym co z niego zostało, w poniedziałek, 29 stycznia. Na zewnątrz, zwłaszcza od drogi, nie wygląda to najgorzej, ponieważ budynek w całości stoi. Ale to tylko pozór, bowiem to co stoi, nie nadaje się do remontu. Dom tak naprawdę jest drewniany, tylko ocieplony i otynkowany. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zapalenie się sadzy w kominie (mimo ważnego przeglądu kominiarskiego), od której zajęło się nieużytkowane poddasze, a później część mieszkalna domu. Dach ze znacznej większości budynku uległ spaleniu lub zniszczeniu podczas akcji ratunkowej. Całkowicie spalona sypialnia rodziców, przylegający do niej pokój dziecinny i przedpokój również mocno zniszczone.

Pozostałe pomieszczenia, nawet jeśli bezpośrednio ognia w nich nie było, są zalane. Jedyne pomieszczenie, które nie ucierpiało to piwnica, dlatego jak mówią i sami właściciele domu, i przedstawiciele opieki społecznej - budynek nadaje się wyłącznie do rozbiórki. Poszkodowana rodzina znalazła schronienie u najbliższych krewnych w pobliskich Mierzwicach. O to, co niezbędne zatroszczyli się przyjaciele, znajomi, dlatego poszkodowani nie potrzebują pomocy rzeczowej. Ubrania, żywność, środki czystości, to co pilne i potrzebne na już, mają. Nie mają natomiast tego co najważniejsze – własnego domu.

I choć pani Karolina jest raczej skromną osobą, nawet w takiej sytuacji nie prosi o pomoc, to jednak otoczenie nie pozostało obojętne na jej tragedię. Z natychmiastową pomocą przyszli najbliżsi znajomi i przyjaciele, którzy rozkręcili zbiórkę pieniędzy.

Wesprzeć rodzinę można dokonując wpłaty na subkonto specjalnie utworzone przez Nadbużańskie Stowarzyszenie Przyjazne Mierzwice, którego poszkodowana jest działaczką. Numer konta 86 8035 0000 1300 0127 2000 0010, z dopiskiem „pomoc pogorzelcom Karolina”.

Wpłaty można również dokonywać na prywatne konto poszkodowanych 84 2490 0005 0000 4004 8921 3955 Alior Bank. Ponadto z inicjatywy przyjaciółki pani Karoliny ruszyła internetowa zbiórka na www.zrzutka.pl/9v6thz. Dom był ubezpieczony, więc szkoda również została zgłoszona do ubezpieczyciela.

Z informacji, jakie we wtorek, 30 stycznia, przekazała nam sekretarz gminy Sarnaki, Małgorzata Wawryniuk, wynika, że pomoc również organizuje gmina: – Koleżanka dziś dzwoni do sołtysów poszczególnych wsi, z informacją o tym wydarzeniu i prośbą o to, by sołtysi w swoich społecznościach zorganizowali zbiórki.

Pomocy rodzinie udzielił również Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Sarnakach.

- Byłam na miejscu razem z pracownikami, obejrzeliśmy dom, rozmawialiśmy z poszkodowanymi i podjęliśmy stosowne działania. Z domu udało się uratować niewiele – 2 telewizory, komputer i ubrania. Dziś strażacy zabezpieczyli tę zerwaną część dachu foliami, by silny wiatr i padający deszcz nie utrudniał sprzątania. Również dziś wypłaciliśmy znaczny zasiłek doraźny, na bieżącą, najpilniejszą pomoc. Szkoła zapewni pomoc dzieciom w postaci książek, plecaków i niezbędnego wyposażenia szkolnego. Do końca roku będziemy również opłacać posiłki w szkole dwójce dzieci. Wszystkie ubrania, które udało się uratować, zostały rozdzielone pomiędzy znajomych, którzy je wypiorą, wyprasują i przekażą poszkodowanym. Tam, gdzie teraz przebywają, nie ma łazienki, ale swoje łazienki udostępnili znajomi i przyjaciele. Bez problemu udostępnimy też do tych celów Dzienny Dom Senior+. To co mogliśmy, zrobiliśmy. Na chwilę obecną innych potrzeb poszkodowani nie zgłosili. Najważniejsze jest to, że wiedzą, gdzie i do kogo po tę pomoc, w razie potrzeby, mogą się zgłosić– powiedziała Elżbieta Kozioł, kierownik GOPS w Sarnakach.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. EMI

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

patronat

patronat

reklama

patronat

reklama

Do góry strony