reklama

Aktualności - Siemiatycze
19 marca 2011 12:53

Nie wypuścili ze szkoły – wezwał policję

Od listopada ubiegłego roku do regulaminu Zespołu Szkół przy ul. Kościuszki szkoły dodano zapis, że z budynku szkoły nie można wyjść w czasie lekcji. Wyjątkiem jest zwolnienie lekarskie lub zwolnienie od rodziców, które należy okazać ochroniarzowi.

          W czwartek ze szkoły próbował wyjść jeden z pełnoletnich uczniów. Nie miał wymaganego zwolnienia. Zatrzymała go ochrona i nie pozwoliła opuścić budynku szkoły. Uczeń ten zadzwonił na policję i zgłosił, że jest przetrzymywany w szkole wbrew swojej woli. Czy doszło do złamania prawa?
         
- Zgodnie z obowiązującym regulaminem szkoły uczeń chcąc wyjść, powinien okazać tzw. kartę ucznia, w której jest wpisane zwolnienie czy inne usprawiedliwienie. Uczeń, który nas wezwał nie miał czegoś takiego. Regulamin obowiązujący w szkole zabrania opuszczania terenu szkoły w czasie zajęć i uczeń jest zobligowany do przestrzegania tego regulaminu. Nawet kiedy jest pełnoletni i sam o sobie decyduje. Uczeń powinien ewentualnie pójść do pani dyrektor i zwolnić się, a nie dyskutować z ochroniarzem, który tylko wykonywał swoje obowiązki, bo po to rada rodziców ochronę zatrudniła. Naszym zdaniem nie doszło do złamania prawa. Uczeń może odpowiadać za bezzasadne wezwanie policji – mówi Grzegorz Gilar, rzecznik siemiatyckiej policji.
          Podobnego zdania jest dyrektor szkoły, Bożena Krzyżanowska:
          - Uczeń, nawet dorosły, powinien przestrzegać reguł. Pracownik danego zakładu pracy też, żeby wyjść w czasie pracy, musi się zwolnić u przełożonego, poinformować o tym kogoś. Jeśli tego nie zrobi, czekają go jakieś konsekwencje. Nikt na siłę ucznia nie przetrzymywał w szkole, mógł wyjść, ale po spełnieniu warunku, jakim jest odpowiedni wpis w kartę ucznia. Skoro jest dorosły i sam o sobie decyduje, mógł sam sobie w kartę wpisać zwolnienie i wyjść, ale podstawa jest taka, że taki wpis w karcie musi być. Wspomniany uczeń karty ucznia nie miał w ogóle. Odpowiadamy za uczniów, nawet dorosłych, od godz. 8.00 do czasu zakończenia lekcji. Jak mam za niego odpowiadać, kiedy nie wiem gdzie on jest? Każdego ucznia szkoły obowiązuje regulamin, a skoro jest uczniem powinien tego regulaminu przestrzegać. Szkoła średnia jest szkołą nieobowiązkową, naprawdę nikogo na siłę w szkole nie trzymamy. A pan z ochrony po prostu wykonywał swoje obowiązki. Moim zdaniem był to wybryk ucznia, który chciał zaimponować kolegom czy koleżankom, zamiast zająć się przygotowaniami do matury, którą ma za miesiąc.


          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz

          PS: Wkrótce przyjdzie wiosna. Ciekawe czy również wtedy nikt nie będzie mógł wyjść ze szkoły? Jeśli tak, to szczerze współczuję uczniom.

          JN

          PPS. Dorosły człowiek ma prawo wyjść ze szkoły kiedy chce. Nikt nie ma prawa mu tego zakazać. Pomijam pyskowanie do pana ochroniarza czy policjanta - jednoznacznie naganne. Ale ochroniarz powinien przypomnieć uczniowi o zakazie opuszczania budynku i konsekwencjach. Następnie wypuścić, dorosłego już przecież, człowieka na zewnątrz i powiadomić dyrekcję o złamaniu szkolnego regulaminu. Dyrekcja zaś wyciągnąć konsekwencje przewidziane tym regulaminem. Policja, zasadnie wezwana, powinna uwolnić pełnoletniego człowieka z budynku, niezależnie czy jest uczniem, studentem, czy pracownikiem. Chce wyjść, to wychodzi. Konsekwencje to jego sprawa. Ona nie jest od wymuszania na uczniach przestrzegania szkolnego regulaminu, który przewiduje też zakaz siadania na przerwach na podłodze i obowiązek chodzenia w kapciach.

          jsw

        

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama

patronat

patronat

reklama

patronat

reklama

Do góry strony