reklama

Aktualności - Siemiatycze
31 stycznia 2017 19:11

Sześć lat PSIemiatycz

3 lutego 2011 roku w siemiatyckim Zaciszu spotkała się grupa miłośników zwierząt, która postanowiła sformalizować swoje działania. Od maja tego samego roku działają jako Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt "Psiemiatycze". Na naszych łamach wielokrotnie publikowaliśmy ich apele o przygarnięcie bezpańskich psów czy kotów, informacje o bezpłatnych sterylizacjach.

Jakiś czas temu sieć podbiła informacja o stambulskiej galerii handlowej, której właściciele, na mroźne noce wpuścili do środka bezpańskie psy. Czy "Psiemiatycze" działają podobnie? Jak wolontariusze podsumowują lata pracy? Ubiegły rok? O tym opowiada nam Grażyna Konczerewicz, wiceprezes stowarzyszenia:

- Oj, za nami rok wytężonej pracy i owocnej współpracy. Perspektywicznego edukowania i konkretnych działań na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt oraz ograniczania zjawiska ich bezdomności i niekontrolowanego rozmnażania. Za nami wiele zdarzeń, interwencji, rozmów. Najbardziej cieszą bezpośrednie spotkania, rozmowy przy okazji zabiegów sterylizacji czy kastracji, bo pokazują wiele wrażliwości i zrozumienia tych trudnych spraw, oraz coraz większą chęć włączania się społeczeństwa w rozwiązywanie problemów, brania sprawy w swoje ręce.

Głównym celem działalności stowarzyszenia, która opiera się wyłącznie na pracy wolontariackiej, jest propagowanie sterylizacji oraz kastracji. W ubiegłym roku "Psiemiatycze" przeprowadziły 24 akcje sterylizacji.

- Mamy sponsora, który zaznaczył, że zabiegi może przeprowadzać tylko wybrana przez niego pani doktor. Mówię o tym dlatego, by uciąć spekulacje, że "jakiś lekarz ze świata na tym zarabia". Owszem, korzystamy czasami z pomocy pani Beaty Płotki z "Bawetu", ale zabiegi sterylizacji robi nam pani doktor z Białegostoku, Halina Kalinowska. Zabiegi przeprowadzamy w naszym gabinecie weterynaryjnym przy ul. Kościuszki 67, w Siemiatyczach. W 2016 roku wysterylizowaliśmy 124 suki i 13 psów, 217 kotek i 62 koty, razem 416 zwierząt. Proszę policzyć: suki szczenią się co najmniej raz w roku, a kotki co najmniej dwa razy. Za każdym razem pojawia się od kilku do kilkunastu młodych. Może się ktoś pokusi o wyliczenia i porażające prognozy ile szczeniaków czy kociąt podrzucono by we wsiach czy miastach... A proszę wierzyć, że zabiegi nie są traumatycznym przeżyciem ani dla zwierząt, ani dla ich właścicieli. Podczas zabiegów suki i psy zostały zachipowane, dane są wprowadzone, można łatwo odnaleźć zagubione zwierzę. Większość gabinetów weterynaryjnych (my także) posiada czytniki tych kodów.

Właściciele płacą za zabiegi przysłowiowe co łaska:

- W ubiegłym roku 133 zabiegi sterylizacji i kastracji psów opłacił wspomniany sponsor, który chce pozostać anonimowy. Bez jego wsparcia finansowego nie moglibyśmy nawet śnić o takim rozmachu i skali działań stowarzyszenia. Koszty 283 zabiegów w niebagatelnej kwocie 27.368,37 zł pokryliśmy sami z puli "Psiemiatycz". Skąd mamy pieniądze? Z 1% podatku, z datków do puszek kwestarskich i wszelkich innych darowizn. Otrzymujemy także prezenty dla zwierząt. Wracając do pytania - właściciele płacą co łaska, ile uważają, ile mogą nam przekazać. Czy to w formie pieniędzy, czy właśnie prezentów dla zwierząt - karmy, odżywek, czy teraz zimą koców, siana, albo tworzenia domów tymczasowych. Za datek do puszek zapewniamy także ubranka pooperacyjne. I tu chcę podziękować pani Izabeli za szycie nam tych ubranek.

Stowarzyszenie zajmuje się również leczeniem, ratowaniem oraz poszukiwaniem nowych domów dla bezdomnych, zaniedbanych i opuszczonych zwierząt:

- W ubiegłym roku nasi wolontariusze uratowali oraz znaleźli nowe domy dla 68 zwierzaków. Nie mamy miejsca, gdzie moglibyśmy te zwierzęta przechowywać, ponieważ mamy tylko tzw. domy tymczasowe, przeważnie u naszych wolontariuszy (którzy niejednokrotnie mają w domu po kilka zwierząt). Cały czas poszukujemy chętnych, którzy stworzą takie domy, a my wówczas intensywnie będziemy szukali dla naszych podopiecznych właściwych domów. Naszym marzeniem jest zakup działki, na której chcemy utworzyć schronienie dla zwierząt, gdzie zapewnimy im opiekę weterynaryjną, rehabilitację oraz będziemy mogli przygotować je do zamieszkania w nowym domu.

Wolontariusze odwiedzają też szkoły i przedszkola, nie ograniczając się do samych Siemiatycz:

- Tak, staramy się być w całym powiecie. Odbyliśmy szereg wizyt w szkołach, w trakcie których staramy się uczulić dzieci na los zwierząt, uwrażliwić je na ich cierpienie oraz zwrócić uwagę dorosłych na negatywne konsekwencje niekontrolowanego rozmnażania się psów i kotów. Dzieci odwdzięczają się darami w postaci karmy. Zorganizowaliśmy szkolenia dla wykwalifikowanych wolontariuszy w zakresie metod humanitarnego schwytania bezdomnych i wylęknionych zwierząt. Jedna z naszych wolontariuszek jest zoopsychologiem, zna się na zachowaniu i etogramie (czyli tak najprościej mówiąc - instynkcie) zwierząt. Staramy się też wyjść do ludzi. Organizujemy wspólne spacery z psami, dla wszystkich mieszkańców. A co do terenu działania... Zdarzają nam się telefony z naprawdę odległych miast i wsi. Nie zawsze udaje nam się skontaktować się z organizacjami działającymi na danym terenie. I ktoś może powiedzieć "wariatki", ale jeździmy po te biedy, albo poświęcamy masę czasu, by znaleźć kogoś, kto pomoże. Często służymy za takie biuro rzeczy znalezionych. Umieszczamy informacje o zaginionych zwierzętach na naszym profilu na facebooku. Siła internetu jest ogromna. Udaje się znaleźć zguby, znajdom dać nowy dom.

W stowarzyszeniu działa 9 wolontariuszy. W ubiegłym roku po raz kolejny zaszły zmiany w zarządzie i w komisji rewizyjnej. Stowarzyszenie prowadzi stronę www.psiemiatycze.org, na której zamieszczone są wszystkie informacje, dokładne sprawozdania i zestawienia finansowe.

- Nie chcę zgłębiać się w szczegóły, ale dementujemy plotki, że "Psiemiatycze" już nie działa, nie istnieje. Istniejemy, działamy prężnie, mamy wielu zwolenników, którzy nam pomagają. Korzystając z okazji za państwa pośrednictwem najserdeczniej im wszystkim dziękujemy. Za każdy nawet najdrobniejszy gest, najmniejszą pomoc i... nieśmiało prosimy o więcej...

Pomóc można chociażby przekazując 1% podatku na rzecz "Psiemiatycz".

W ubiegły weekend odbyła się pierwsza w tym roku akcja sterylizacji/kastracji zwierząt, kolejną zaplanowano na 4 lutego.

Ze stowarzyszeniem skontaktować się można pod numerem tel. 538 822 838.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Do góry strony