reklama

Aktualności - Siemiatycze
20 marca 2017 23:21

Nie zgłosisz się – doprowadzi cię policja

Od 3 marca trwają kwalifikacje wojskowe. W budynku Starostwa Powiatowego w Siemiatyczach codziennie nowe twarze młodych ludzi. Potencjalnych żołnierzy.

- Osoby, które w danym roku kończą 19 lat i osoby starsze w wieku do 24 lat, które w latach poprzednich z różnych przyczyn się nie stawiły, mają obowiązek zgłosić się do kwalifikacji wojskowych. Polega to na określeniu zdolności do czynnej służby wojskowej, założeniu ewidencji wojskowej oraz nadaniu dokumentu, jakim jest książeczka wojskowa, w której jest stwierdzony fakt uregulowania stosunku do służby wojskowej. Jeśli ktoś się nie zgłosi, to będzie brane pod uwagę, czy dana osoba jest usprawiedliwiona czy nie. Zadaniem wójta, burmistrza, w zależności kto na jakim terenie mieszka, jest stwierdzenie dlaczego wezwany się nie stawił. Jeśli ktoś od dłuższego czasu przebywa za granicą, to ktoś z rodziny czy sołtys, a nawet policja, musi to potwierdzić. Wówczas dana rodzina składa odpowiednie oświadczenie, że tak jest. Jeśli nie można ustalić miejsca przebywania danej osoby, gdy nie ma usprawiedliwienia lub zwyczajnie nie chce się zgłosić, wójt czy burmistrz ma prawo nałożyć karę administracyjną w celu zmuszenia do stawiennictwa lub zgłosić na policję, która doprowadzi danego obywatela przed komisję. Istnieje możliwość, dla osób wyrażających przed komisją chęć wstąpienia do wojska, umożliwienia tego. Zależy też od tego, jaką służbą kandydat będzie zainteresowany, czy chce być żołnierzem zawodowym, czy osobą, która pracuje w cywilu, uczy się, a chciałby coś dodatkowo dla obrony ojczyzny zrobić. Taka możliwość od tego roku istnieje w Wojskach Obrony Terytorialnej Kraju. Te jednostki powstają w pierwszej kolejności na terenach wschodnich: Białystok, Lublin, Rzeszów. Rusza nabór do tych jednostek chętnych z byłych żołnierzy, a także tych po otrzymaniu kwalifikacji wojskowej - powiedział Major Mieczysław Ciszak z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Bielsku Podlaskim.

Przed salą 15 marca na wejście czekali Karol, Sylwek, Norbert i Hubert, którzy przyszłości nie wiążą z założeniem munduru.

- Na razie ciężko określić, co będzie w przyszłości. Uczymy się, ale chyba nikt z nas nie wybiera się do armii. Wybór to raczej studia i nie wojskowe. No bo i życie rodzinne ma na to wpływ. Byłoby za dużo rozłąki. Może w wojsku lepiej się zarabia, ale pieniądze to nie wszystko. Ale może jednak w ostatniej chwili decyzja zmieni się?

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony