reklama

Aktualności - Siemiatycze
07 kwietnia 2017 23:30

Jaka opłata za parkowanie przy szpitalu?

Opłata za szpitalny parking była dyskutowana już w wielu środowiskach. Swego czasu problem poruszano na sesjach i w Mielniku, i w Drohiczynie. Tym razem poruszony został na sesji rady miasta Siemiatycze, a obecnego na niej radnego powiatowego zobligowano do przekazania sprawy w starostwie.

- Na wczorajszej sesji rady miasta został zgłoszony wniosek i padła prośba, bym go przekazał na dzisiejszej sesji rady powiatu. Dotyczy on płatności za wjazd na teren szpitala powiatowego. Czy byłaby możliwość zróżnicowania tych opłat w zależności od czasu parkowania? Problem polega na tym, że osoba wjeżdżająca na 5-10 minut płaci 3,50 zł i tyle samo płaci ktoś, kto stoi tam cały dzień. To w naszym odczuciu jest trochę niesprawiedliwość, bo czasem trzeba wjechać dosłownie na chwilę, dostarczyć jakiś dokument, odebrać wyniki czy kogoś odebrać. Czasem jest też tak, że wjedzie się na parking, a po chwili z powodu braku miejsc do zaparkowania trzeba z niego wyjechać. A są też osoby, które zostawiają samochód na cały dzień, czasem i trzy doby auto parkuje. Dlatego jest wniosek, by tę opłatę jakoś zróżnicować, do 15 minut tyle, pierwsza godzina tyle itd. – mówił radny Bogusław Zduniewicz podczas sesji rady powiatu, 30 marca.

- Może to i można byłoby usprawnić, ustawiając parkometr. Taki, jakie stoją przy szpitalach w dużych miastach, ale koszt takiego parkometru to wydatek około 100 tys. zł, a szpitala na to nie stać – odpowiadał starosta Jan Zalewski.

- Jeśli miasto chce coś takiego wprowadzić, to myślę, że dyrekcja SPZOZ nie będzie miała nic przeciwko temu, by miasto sfinansowało takie rozwiązanie. Pan, panie radny, doskonale wie, jaka jest sytuacja finansowa szpitala, nie dalej jak dwa dni temu sam pan o to pytał. Sytuacja jest trudna, wciąż walczymy z obniżeniem kosztów i SPZOZ nie stać na to, by wydać 100 tys. zł na zakup takiego urządzenia – po staroście Zalewskim powtórzył jego zastępca.

Odpowiedź obu panu starostów wydała się pytającemu radnemu niedorzeczną, dlatego ciągnął ten wątek dalej.

- Ani radni miasta Siemiatycze nie mówili o potrzebie zakupu takiego urządzenia, ani tym bardziej ja. Rozumiem, że parkometr kosztuje i nikt o to nie prosi. Chodzi o wymyślenie czegoś, a jak się pomyśli, to da się wymyśleć, żeby to było sprawiedliwe – wyjaśniał Zduniewicz.

- Na wjeździe na teren szpitala stoi jedna osoba. Panie radny, jak pan to sobie wyobraża? Ta jedna osoba miałaby sczytywać ile dana osoba przebywała na parkingu, pobierać opłatę, wie pan jakie kolejki tworzyłyby się z jednej i drugiej strony? Owszem wpływy byłyby większe, ale najpierw trzeba wydać te 100 tys. zł – mówił Bobel.

- A pan dalej z tymi 100 tysiącami. Może jest jakiś inny sposób? Ktoś tu chyba czegoś nie rozumie, a wydaje mi się, że jasno się wyraziłem. Nikt tu nie mówił o takim wydatku. Nie wyobrażam sobie, żeby takie rzeczy dyskutować teraz, podczas sesji. Został zgłoszony problem. Ja wykonałem swój obowiązek, a teraz to nie jest miejsce i czas na taką dyskusję. Naprawdę parkują tam samochody po wiele godzin, niekoniecznie w związku z pobytem w szpitalu. Należy o te rzeczy zadbać – odpowiadał poirytowany już lekko Zduniewicz.

- Dobrze pani radny, będziemy o tym myśleć – kończył dyskusję starosta Zalewski.

Parkometry z pewnością się sprawdzają, ale stać na nie tylko największe placówki. Owszem, za czterogodzinny postój na parkingu pod szpitalem wojewódzkim w Siedlcach trzeba zapłacić blisko 40 zł, jak mówił podczas tej dyskusji radny Andruszkiewicz, ale w tym samym czasie pacjent, który przyjechał tylko oddać założony poprzedniego dnia Holter i parkował mniej niż 15 minut – nie zapłacił nic. Wydaje się więc, że i w naszym mieście wypadałoby znaleźć jakieś rozwiązanie tej kwestii. Tak byłoby uczciwie.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

reklama

Do góry strony