reklama

Aktualności - Siemiatycze
12 maja 2017 19:12

Majówka na „Skwerze Artystów”

Odnowiony skwer przy ul. 11 listopada w Siemiatyczach przeszedł chrzest bojowy jako miejsce imprez zorganizowanych.

W minioną niedzielę Skwer Artystów Siemiatyckich, bo taką nazwę ma teraz to miejsce, symbolicznym przecięciem wstęgi, podczas majowego pikniku, oficjalnie został oddany do użytku. I choć pogoda tego dnia od rana nie wróżyła najlepiej siemiatyckiej majówce, to jednak po południu aura się uspokoiła i ku ogromnemu zaskoczeniu organizatorów na piknik przyszło całkiem sporo mieszkańców. Wielu obserwowało to spotkanie z okien i balkonów swoich mieszkań.

- Na radnych zawsze możemy liczyć, ale widzę, że na państwa też. Dużo państwa tu dziś przyszło i bardzo nas to cieszy. Nadaliśmy nowe życie temu miejscu. Nazwaliśmy je Skwerem Artystów Siemiatyckich, dlatego dziś zaprosiliśmy tutaj m.in. panie Czesławę Urbańską, Helenę Szczygoł, Urszulę Jankowską. Mamy nadzieję, że stanie się to taką naszą tradycją, że będziemy mogli w tym miejscu zapoznawać się z pracami naszych lokalnych artystów, żebyśmy wiedzieli, że nie tylko gdzieś w Polsce, ale również w Siemiatyczach mamy bardzo utalentowanych ludzi – mówił podczas otwarcia majówki burmistrz Siemiatycz, Piotr Siniakowicz.

Z okazji oficjalnego otwarcia tego miejsca organizatorzy przygotowali drobny festyn dla mieszkańców. Grała kapela „Borowian”, więc co odważniejsi mogli potańczyć, choć trzeba przyznać, że nieliczni się na to zdobyli. Głodni mogli zjeść coś grillowanego, a dzieci skorzystać z dmuchanego placu zabaw. Zaproszone artystki prezentowały swoje prace. Niektóre obrazy znalazły swoich nowych właścicieli.

Większość publiczności zdecydowanie wolała oglądać wszystko z góry, może dlatego, że uliczne barierki, na których można było się oprzeć, były dość wygodnym punktem obserwacji. Zabrakło trochę miejsc siedzących, bo chociaż na odremontowanym skwerku, wokół fontanny ławek nie brakuje, to jednak zasłoniły je sztalugi z wystawą prac. Wiele wskazuje na to, że formuła majówki w tym miejscu ma szanse przyjąć się na stałe, dlatego warto w przyszłości przemyśleć kwestię przestrzennej organizacji. Tym bardziej, że przecież artyści to nie tylko ludzie z pędzlem w dłoni.

A tak przy okazji postanowiłam przeprowadzić mini sondę i zapytać kilku uczestników o to, jakich siemiatyckich artystów znają, obecnych czy też z przeszłości. Tylko w jednej odpowiedzi, na 5 zapytanych osób, pojawiło się nazwisko Charyton i Feist. Jeden pan wzruszył ramionami, a jego towarzyszka powiedziała: - te panie, co ich obrazy tam stoją – nie potrafiła jednak wymienić nazwisk. Wydaje się więc, że w tej imprezie jest potencjał, zwłaszcza jeśli następne jej edycje będą jeszcze bardziej eksponowały ludzi artystycznie uzdolnionych.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Do góry strony