Absurdów ciąg dalszy – chciałoby się powiedzieć, słysząc o kolejnych planach „przebudowywania” (a moim zdaniem po prostu niszczenia) historycznego centrum Siemiatycz, bez pytania władz i mieszkańców o zdanie.

Po niezrozumiałym dla wielu planie przesunięcia przystanku komunikacji miejskiej na początek obecnego parkingu, tuż za wjazdem na plac z ul. Grodzieńskiej, po jeszcze bardziej absurdalnym pomyśle przeniesienia postoju taksówek ze strony północnej placu na wschodnią, przyszedł czas na absurd numer 3. Tym razem pod topór ma pójść 14 lip rosnących przy Placu Jana Pawła II. Znów decyzję zza biurka podjęła jakaś mądra głowa z GDDKiA, nikogo o zdanie nie pytając. Jeśli ten absurd zostanie uskuteczniony, to centrum miasta straci resztki swojego uroku.

Jak zapowiedział na sobotniej sesji burmistrz Siniakowicz – nie ma zgody miasta na takie działania.

- My się na to nie godzimy. Możliwe, że już w tym tygodniu będziemy rozmawiać z dyrektorem GDDKiA, bo 14 drzew wyciętych na rondzie, to ono zostanie łyse. Jeśli do tego dojdzie, będę tutaj apelował do państwa o jakiś protest. Nie wiem, zastawimy samochodami czy coś podobnego. Tak być nie może. To najprostsze i najgłupsze rozwiązanie – wyciąć i zabetonować wszystko. Drzewa rosną latami, a kostkę można mieć w kilka godzin. Dlatego na początku będziemy rozmawiać, ale jeśli to nic nie da, trzeba się będzie zastanowić nad formą protestu – mówił Siniakowicz.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz, fot. jsw

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

patronat

Do góry strony