reklama

Aktualności - Siemiatycze
17 czerwca 2017 14:05

Lipy zostają – zmiany na placu Jana Pawła II

Wszystkie lipy na siemiatyckim rondzie zostają, postój taksówek prawie na starym miejscu. Miejsc parkingowych będzie więcej, ale zatoka autobusowa i nowe przystanki pozostają tak, jak zaplanowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Taki kompromis zawarto w czasie spotkania mieszkańców, taksówkarzy, części przedsiębiorców z pl. Jana Pawła, przedstawicieli GDDKiA Białystok i władz miasta.

Zaczęło się nerwowo. Dość emocjonalnie wypowiadali się i taksówkarze, i właściciele sklepów, i zakładów usługowych na pl. Jana Pawła. Taksówkarzom nie podobał się pomysł przeniesienia ich na wschodnią stronę placu:

- Stoimy w tym miejscu już tyle lat - mówił Stanisław Zaremba, taksówkarz z kilkudziesięcioletnim stażem. - Taka babcia czy dziadek, idąc z kościoła, wie, gdzie nas może znaleźć. I teraz proszę pomyśleć jak taka babcia czy dziadek wsiadają na tej „19” do taksówki. To dopiero będzie niebezpieczne! Mówicie, że lipy trzeba wyciąć. Betonową pustynię chcecie nam zrobić! Toż to już wtedy żadnego cienia nie będzie. Spalin i kurzu tylko przybędzie. To jeszcze Niemiec sadził te lipy, a teraz wy chcecie je powycinać?!

Właściciele zakładów usługowych i sklepów przy pl. Jana Pawła II podnosili kwestię braku parkingów, przejętych pod zatokę autobusową i postój taksówek:

- I tak jest problem z zaparkowaniem, często klienci rezygnują z zakupów czy z usługi, bo nie mają gdzie się zatrzymać. Ludzie zrobili się wygodni. Teraz nie chce im się przejść tych kilkadziesiąt metrów. Mówię „im”, ale my wszyscy tacy jesteśmy, wygodni. Jaki sens jest robienie tak dużej zatoki dla jednego autobusu, który zatrzyma się na niej dwa razy w ciągu dnia? A miejsc parkingowych zabranych kilkanaście – powiedział jeden z przedsiębiorców.

Zaproponowane zmiany w organizacji ruchu na pl. Jana Pawła tłumaczył kierownik rejonu GDDKiA w Bielsku Podlaskim, Jan Dawidziuk:

- Zmiany wymusiło na nas życie. Przypomnę, że w tej chwili, od kilkunastu lat, na placu obowiązuje parkowanie równoległe. Dwa lata temu doszło do sytuacji, o której wszyscy państwo wiecie. Jeden z kierowców parkował właściwie, inni kierowcy zwyczajowo i rodziły się konflikty, musiała interweniować policja. Odpowiadając od razu na pytanie, czy nie można było zmienić znaku odpowiem – nie. Bezpieczeństwo i wymogi prawa o ruchu drogowym nie pozwalają na wycofywanie bezpośrednio na drogę krajową, dlatego trzeba to zmienić. Ale tu, gdzie wycofywanie będzie nie na drogę główną, zrobimy parkowanie skośne. Druga rzecz to taksówki – stoicie panowie w pasie drogi krajowej bezpłatnie, a koszt zajęcia metra kwadratowego to 3 zł dziennie. Trzeba było to uregulować. Mówicie o przystanku autobusowym, że tak duży tylko dla jednego autobusu. Na takich przystankach mogą zatrzymywać się również autobusy dalekobieżne, przelotowe, normalnej komunikacji PKS. Oczywiście po uzyskaniu zgody w GDDKiA. Nie pamiętam w tym momencie, czy takie wnioski wpłynęły – odpowiadał Dawidziuk na protesty, że na przystankach na rondzie nie zatrzymują się autobusy dalekobieżne.

Elżbieta Urwanowicz, dyrektor ds. zarządzania drogami i mostami GDDKiA poprosiła przedstawiciela policji o ustosunkowanie się do kwestii bezpieczeństwa zaproponowanego rozwiązania.

- Ze strony policji i zasad bezpieczeństwa, takie rozwiązanie jest jak najbardziej poprawne. Mówicie państwo, że autobus włączając się do ruchu zatamuje ten ruch. A przypomnijcie sobie jak często jest teraz, ile razy trzeba stawać na pasach, bo ktoś z parkingu wyjeżdża. Równoległe włączenie się do ruchu jest bezpieczniejsze niż cofanie na „19”, blokowanie ruchu na rondzie, często i ul. Grodzieńskiej czy 11 Listopada - mówił Mirosław Stefaniuk z siemiatyckiej drogówki

Na temat miejsc nowych przystanków głos zabrał radny powiatowy Wiesław Klepacki. Zapytał o legalność nowej lokalizacji, bo wg jego informacji przystanki miały być postawione w miejsce istniejących i na taką lokalizację zgodę miał wyrazić konserwator zabytków. Burmistrz Czmut jednak przyniósł zgodę konserwatora na budowę przystanków „w miejscu istniejących przystanków komunikacji miejskiej” oraz projekt, który załączony był do wniosku, gdzie przystanki są nowym miejscu.

Zapytaliśmy o planowaną wycinkę drzew. Jerzy Dawidziuk odpowiedział, że są już po dyskusjach z burmistrzem i odstąpią od wycinki lip:

- Zaraz po spotkaniu obejdziemy wspólnie rondo, zgodnie z planem zobaczymy, czy drzewa nie będą przeszkadzały parkingom, bo być może przez rosnące drzewo nie będzie można wydzielić miejsca parkingowego. Chyba dwie lipy są zaraz pod latarnią, ale jeśli państwo zdecydujecie, że one mają zostać – zostaną.

Piękna była puenta Stanisława Zaremby, który skwitował, że lipy mają zostać, nawet kosztem jednego czy dwóch miejsc parkingowych. Kwestionowano też konieczność istnienia w niewielkiej odległości aż dwóch przystanków autobusowych.

Zapytaliśmy też o celowość tak drastycznej przycinki drzew przy rondzie, o robienie z nich kołków.

- Przyznaję, że kilkanaście lat temu źle wykonano przycinkę, zaburzając koronę drzewa, co wymusza niestety przycinanie gałęzi co dwa, trzy lata. Ale od tego czasu staramy się robić to delikatnie, tylko wtedy, kiedy jest to konieczne - odpowiadał kierownik Dawidziuk. Po konsultacji z dyrektor i burmistrzem, powiedział, że pielęgnację drzew na rondzie pozostawią służbom burmistrza:

- I tak przycinane są drzewa w parku, więc jeśli będzie konieczność, zrobimy to na rondzie – powiedział burmistrz Siniakowicz. - Natomiast cieszę się bardzo, że doszło do tego spotkania, że wyjaśniliśmy sobie różne kwestie związane z organizacją ruchu na rondzie. Myślę, że zostaliście państwo wprowadzeni trochę w błąd – zwrócił się do właścicieli sklepów. - Jak widać na załączonych planach, miejsc parkingowych jeszcze przybędzie, a być może uda się coś z państwem z GDDKiA wynegocjować po wizji w terenie. Protestujecie - mówię tak dlatego, że podpisaliście list otwarty - przeciwko przystankom. Poczekajmy aż będą gotowe. Zapewniam, że potencjalni klienci przyjdą do was, chociażby dlatego, by z bliska obejrzeć ten przystanek. Natomiast jeśli chodzi o postój taksówek, to jestem skłonny zaproponować panom nieodpłatną lokalizację postoju niedaleko tego miejsca, które macie obecnie. W ślepej uliczce prowadzącej na tzw. Kaczy Dołek. Ławeczkę nadal będziecie mieli w tym samym miejscu. Ale myślę, że o tym podyskutujemy już w ścisłym gronie taksówkarzy.

Zgodnie z wyliczeniami GDDKiA taksówkarze musieliby rocznie płacić ok. 20.000 zł za zajęcie pasa drogowego na postój taksówek.

Po spotkaniu burmistrzowie, dyrektor i kierownik GDDKiA obeszli dookoła rondo, oglądając z uwagą każde drzewo, spoglądając uważnie na projekt nowej organizacji ruchu. Przyznali, że niepotrzebna jest aż tak duża zatoka na autobusy. Skoro autobusy miejskie kursują do określonej godziny, być może uda się też dopuścić parkowanie po tej godzinie na przystanku (pod warunkiem że nie będzie tam zatrzymywał się autobus dalekobieżny). Jeśli zmieni się również proponowana lokalizacja postoju taksówek, to na wschodniej części pl. Jana Pawła, mniej więcej do naszej redakcji parkowanie będzie równoległe, od redakcji skośne.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. jsw

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony