reklama

Aktualności - Siemiatycze
23 lipca 2017 13:28

Ulica Słowiczyńska - kto i kiedy ją wyremontuje?

Na czerwcowych obradach rady powiatu w Siemiatyczach głos zabierał m.in. Mikołaj Żabiński, który mówił o potrzebie remontu powiatowej drogi leżącej na terenie miasta, jaką jest ul. Słowiczyńska. Do wniosku Żabińskiego odniósł się wówczas starosta Jan Zalewski. Na kolejnej sesji, w lipcu, prawdziwość tamtych wyjaśnień starosty zakwestionował radny Bogusław Zduniewicz:

- Nie mogłem być na poprzedniej sesji, ale przeczytałem protokół z niej. Pan starosta, odpowiadając wtedy na wniosek klubu radnych SPW, złożony przez Mikołaja Żabińskiego, powiedział m.in., cytuję: „z tego co wiemy na ul. Słowaczyńskiej kanalizacja jest w bardzo złym stanie, burmistrz planuje jej przebudowę, więc logicznym byłoby kolejność inwestycji ustalić tak, aby najpierw wykonać infrastrukturę podziemną a później drogi”. Z całą stanowczością stwierdzam, że najdelikatniej mówiąc minął się pan z prawdą, panie starosto. Jako zarządzający Przedsiębiorstwem Komunalnym, jako eksploatator sieci kanalizacji sanitarnej na terenie miasta chcę poinformować, że spółka nie planuje przebudowy kanału sanitarnego w ul. Słowiczyńskiej. Jego stan techniczny nie wymaga całkowitej przebudowy. Kanał ma szczelne złącza, prawidłowe spadki, występują jedynie nieliczne pęknięcia poprzeczne, rury nie są poprzemieszczane względem siebie, a taki stan kanału pozwala na jego naprawę metodami bezwykopowymi. Ten kanał nie stanowi żadnej przeszkody w budowie czy remoncie ul. Słowiczyńskiej, chyba że miał pan na myśli inny kanał - deszczowy, który z kolei stanowi mienie powiatu.

Wywołany w ten sposób do zabrania głosu starosta wyjaśnił, że kiedy mówił o konieczności remontu kanału sanitarnego na ul. Słowiczyńskiej, jako przeszkodzie w przebudowie drogi, sugerował się częstymi awariami występującymi na tej ulicy. Dodał jednocześnie, że jest kilka powodów, dla których Słowiczyńska nie jest uwzględniana w planach inwestycyjnych powiatu, ale głównym jest brak pieniędzy.

Po co nagłośnienie

Pełnej wypowiedzi starosty Zalewskiego zacytować nie mogę, ponieważ nie byłam jej w stanie właściwie zarejestrować. Dlaczego? Z powodu nagłośnienia. Sposób, w jaki ono działało na ostatniej sesji był wręcz naganny – koszmarny, niewyregulowany pogłos, dudnienie. Mówienie do mikrofonu skutkowało tym, że siedzący przy sąsiednim stole słyszeli jeden wielki bełkot, z trudem wyłapując sens poszczególnych wypowiedzi. Panowie starostowie i państwo radni – zadbajcie o to. Przecież chyba po to zapraszani są goście na sesje, by mogli posłuchać i czegoś się dowiedzieć. Nikt nie oczekuje tego, że na każdej sesji przy sprzęcie będzie siedział pierwszej klasy akustyk. Zdobycie minimum wiedzy na temat tego, które zakresy podbić, by uzyskać maksimum zrozumiałości (a przecież po to się stosuje nagłośnienie) nie jest trudne.

Paradoksem jest to, że najbardziej czytelne i zrozumiałe były wypowiedzi tych, którzy mikrofonu nie używali.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Do góry strony