reklama

Aktualności - Siemiatycze
11 września 2017 19:03

Przedszkole zamiast gimnazjum

Gmina Siemiatycze jest w szerokiej okolicy jednym z nielicznych samorządów, jeśli nie jedynym, prowadzącym aż 4 szkoły.

Niebawem pod kuratelą gminy zostaną już tylko 3 placówki, bowiem jak powszechnie wiadomo, Gimnazjum Gminne zostanie zlikwidowane, czy jak chce minister edukacji – wygaszone. Prowadzenie trzech szkół generuje ogromne koszty, których pokrywanie ma sens wtedy, kiedy uczniów przybywa. A z tym, w dobie niżu demograficznego, nie jest różowo. Dlatego jak zapowiedział wójt gminy Siemiatycze, samorząd nie będzie oszczędzał na tych wydatkach, które służą podniesieniu atrakcyjności obiektów szkolnych i poziomu nauczania, bo tylko tak można przekonać rodziców do wysłania dzieci do placówek nadzorowanych przez gminę.

- Jeżeli mamy utrzymywać wszystkie szkoły, to muszą one spełniać odpowiednie standardy. Rodzice i dzieci muszą być zadowoleni przede wszystkim z poziomu nauczania, ale też z naszych obiektów. Robimy wszystko, aby podnieść poziom nauczania i sprawić, żeby przyjazne były również obiekty szkolne – mówił wójt Krasowski. - Nasze szkoły, kubaturowo duże, mają stosunkowo mało dzieci. Ale to wcale nie znaczy, że tych dzieci u nas nie ma. Są, tylko spora ich liczba uczęszcza do szkół w Siemiatyczach. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby przekonać rodziców, że szkoły gminy Siemiatycze są dobrymi szkołami i warto do nich posłać dzieci. Robimy naprawdę dużo, żeby maksymalnie wesprzeć sektor oświaty. Żeby wykupić dodatkowe zajęcia, czy językowe, czy sportowe, czy tańce, czy teatralne, czy wyjazdy do innych miejsc, które rozwijają umysł dziecka. Na to gmina nie żałuje. I na to aplikujemy wszędzie gdzie się da, pozyskując sporo pieniędzy.

Tanio i atrakcyjnie w przedszkolu

Rywalizację o ucznia zdaniem wójta należy rozpocząć już na poziomie przedszkoli. Dlatego gmina pozyskała dofinansowanie w wysokości 1.674.000 zł na działanie pod nazwą „Gmina Siemiatycze – przedszkola równych szans”.

- Chcemy pozyskać dzieci do naszych przedszkoli, bo zakładamy, że jak dziecko będzie w naszym przedszkolu, to trafi również do naszej szkoły. Te 1.674.000 zł to pieniądze na dwa zadania. Jedna kwota – 613.000 zł to pieniądze na dostosowanie budynku GG na potrzeby zorganizowania tam porządnego, profesjonalnego przedszkola. Niespełna 500.000 zł mamy na wychowawców, zaś pozostała kwota idzie na dodatkowe zajęcia przedszkolaków w Tołwinie, Czartajewie i Szerszeniach. W tych szkołach reaktywowaliśmy bowiem oddziały przedszkolne – chwalił się Krasowski. - W ramach tych środków prze dwa lata zabezpieczamy naszym dzieciom opiekę na poziomie 10 godzin dziennie plus dodatkowe zajęcia. Rodzic posyłający dziecko do naszego przedszkola płaci ilość dniówek razy 2 zł i to są całkowite koszty pobytu dziecka w naszym przedszkolu. Dlatego będziemy to nagłaśniać. Chętnie przyjmiemy również dzieci z miasta.

W tym miejscu wójt wspomniał o niemałej kwocie blisko 0,5 mln zł, którą gmina płaciła miastu za korzystanie z miejskich przedszkoli przez dzieci z terenu gminy:

- Teraz płacimy o ponad 150 tys. zł mniej (…). Musimy zrobić wszystko, by nasze dzieci wiejskie chodziły do naszych przedszkoli, jeszcze lepszych niż te w mieście, lepiej wyposażonych, z lepszą bazą i lepszymi zajęciami dodatkowymi.

I choć w dotychczasowych rankingach szkoły gminne nie wypadały najlepiej, to zdaniem wójta efekty takiego inwestowania w sferę oświaty będą widoczne za jakiś czas.

Oby tylko unia nie zakręciła kranu.

v

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głs Siemiatycz, fot. emi

Do góry strony