reklama

Aktualności - Siemiatycze
30 września 2017 15:45

Siemiatycki urząd w Brukseli - pół roku działalności

Urząd Miasta Siemiatycze wysyła urzędników, aby wesprzeć swoich mieszkańców przebywających w Brukseli. Pierwszy taki przypadek w kraju i pierwszy, kiedy to miasto pracuje na swój dobry PR, uciekając od wizerunku prowincjonalnego miasteczka z piętnem emigracji.

O dyżurach w Brukseli rozmawiam z Agnieszką Oleszczuk, zastępczynią kierownika referatu organizacyjnego w Urzędzie Miasta Siemiatycze i Dorotą Poniatowską, kierowniczką Urzędu Stanu Cywilnego.

Pierwsza wizyta miała miejsce w marcu?

A.O.: Tak. Zaczęło się od konferencji prasowej w Brukseli, w lutym, na której byłyśmy z panem burmistrzem. Właściwe dyżury zaczęły się od marca. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca jesteśmy w Brukseli.

Ilu interesantów przyjmują Panie obecnie w porównaniu z pierwszym dyżurem?

A.O.: Na pierwszym dyżurze było bardzo dużo interesantów, to była wtedy świeża sprawa. Znaczenie miała tu też ciekawość ludzi, co możemy im zaoferować. Obecnie przyjmujemy średnio kilkanaście osób podczas dyżuru.

Z jakimi sprawami najczęściej zgłaszają się ludzie?

A.O.: Związanymi głównie z zakresem działania urzędu stanu cywilnego, ewidencji ludności. Wiele osób prosi o pomoc w złożeniu wniosku o dowód osobisty. Pomagam im od strony technicznej, tj. założyć profil zaufany, konto na ePUAP-ie. Często ustalamy drogą elektroniczną terminy wizyt w konsulacie, potrzebne do potwierdzenia profilu zaufanego. A na kolejnych wizytach pomagamy wypełnić wniosek o dowód, dołączyć zdjęcie.

D.P.: Coraz częściej nasi klienci powtarzają się. Przyzwyczaili się, że ktoś przyjeżdża raz w miesiącu i część spraw rozpoczynamy, a potem umawiamy się na kolejną wizytę, aby je skończyć.

Czym są ePUAP i profil zaufany?

A.O.: ePUAP to elektroniczna platforma usług administracji publicznej. Strona, dzięki której możemy składać wnioski do urzędów administracji publicznej, ale żeby to zrobić, potrzebny jest profil zaufany. Profil zaufany to nasz elektroniczny podpis poświadczający naszą tożsamość. Nie musimy przychodzić do urzędu i podpisywać różnych dokumentów osobiście. Niektóre rzeczy możemy załatwić dzięki temu przez Internet.

Co w tej dziedzinie najczęściej sprawiało ludziom problem?

A.O.: Przede wszystkim nie wiedzieli, że mogą założyć profil zaufany, że jest coś takiego jak ePUAP.

Z ePUAP-u możemy korzystać również w Polsce?

A.O.: Oczywiście, że tak. Z tą różnicą, że przebywając w Polsce takie konto możemy potwierdzić dzięki kontu bankowemu, przy pomocy urzędu skarbowego czy ZUS-u. Za granicą potwierdzić profil zaufany możemy jedynie w konsulacie. Wtedy wystarczy złożyć wniosek o dowód osobisty drogą elektroniczną i przyjechać do Polski jedynie po jego odbiór.

Ile czasu trzeba czekać na dopełnienie formalności korzystając z drogi elektronicznej?

A.O.: Zakładając profil zaufany, mamy 14 dni na jego potwierdzenie. Zatem staramy się od razu pomóc umówić termin wizyty w konsulacie naszym mieszkańcom. Potwierdzenie odbywa się od razu, profil zaufany jest bezpłatny, a po potwierdzeniu zazwyczaj mieszkańcy chcą przyjść do nas podczas naszego kolejnego dyżuru, czyli miesiąc później, choć nie zawsze jest to konieczne.

Czy zdarzali się interesanci, którzy chcieli załatwiać sprawy, do których nie były Panie uprawnione?

A.O.: Było kilka takich przypadków. Chodziło o kwestie związane z urzędem skarbowym. Podawałyśmy wtedy numer telefonu lub adres, żeby klient był zadowolony i mógł załatwić sprawę.

D.P.: Jesteśmy urzędnikami i kiedy nie możemy załatwić sprawy w swoim zakresie, bo wykracza poza nasze kompetencje, to czasem, z uwagi na wykonywany zawód łatwiej nam skierować osobę do konkretnego organu, który jest w stanie pomóc.

Czy trafiły się Paniom bardziej złożone sprawy?

D.P.: Chyba nie. Klienci przychodzą najczęściej w sprawach obywatelskich. Pojawiają się pytania jak zarejestrować dziecko w Polsce, jeśli urodziło się za granicą, jak nadać numer PESEL. To są takie sprawy, z którymi jako urzędnik stanu cywilnego spotykam się na co dzień tutaj.

W jakim wieku są ludzie, którzy zgłaszają się do Pań po pomoc? Czy jest to grupa dawnych emigrantów czy nowa fala?

D.P.: Różnie. Są młodzi ludzie, ale pojawiają się osoby, które są już tam dłuższy czas. Nie ma reguły.

Jest nas tam więcej czy mniej niż kilka lat temu?

D.P.: Jest nas tam dużo. Co 5. Polak pochodzi z Siemiatycz. Nowa generacja pracuje tam już legalnie, zakłada rodziny, ale ludzie nie chcą się pozbyć ani polskiego obywatelstwa, ani pochodzenia z Siemiatycz. Dlatego chcą rejestrować u nas swoje dzieci. Czasem pojawia się kwestia tego, jakie obywatelstwo ma dziecko urodzone za granicą, polskie czy belgijskie? U nas jest prawo krwi, jeśli dziecko ma rodziców Polaków, to automatycznie ma też obywatelstwo polskie, tylko trzeba to sformalizować. W tym właśnie pomagam. Coraz więcej osób mówi też, że planuje powrót do nas, ze względu na sytuację na świecie, obawy o bezpieczeństwo.

A.O.: Dlatego też bywając tam, słyszymy od naszych klientów, że są ogromnie zadowoleni, że o nich pamiętamy, bo jednak ostatecznie i mimo wszystko czują się siemiatyczanami. Chcą kiedyś do nas wrócić. Cieszą się, że pan burmistrz zainicjował dyżury pracowników Urzędu Miasta w Brukseli. Doceniają to, że wychodzimy im naprzeciw.

Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot EK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony