reklama

Aktualności - Siemiatycze
30 września 2017 16:26

Każdy gołąb ma swój charakter

Jednymi z najsłynniejszych i uznawanymi za najlepsze są gołębie z hodowli braci Janssen z belgijskiego Arendonk. Gołębie pocztowe, kiedyś hodowane do przenoszenia wiadomości, dziś biorą udział w wyścigach. Kolebką tego sportu są Belgia i Holandia.

O pasji hodowlanej opowiadają Mirosław Tryniszewski, prezes siemiatyckiego Klubu Hodowców i Miłośników Gołębi Pocztowych oraz Jerzy Łukasiewicz, wice prezes d/s lotowych.

 

- Jedni hodują psy, inni koty, ale gołębie?

- To nasza pasja od dzieciństwa. Kiedyś nie było telewizji, internetu. Młodzież zajmowała się czym innym, hodowano gołębie, króliki.

- Czy gołębie odróżniają się od siebie w stadzie?

- Tak, tak jak ludzie. Każdy oprócz wyglądu ma swój charakter. Widać to nawet po sposobie powrotu z lotu.

- Sprzedają panowie swoje gołębie?

- Nie, raczej wymieniamy się nimi między sobą.

- Da się powstrzymać powrót gołębia do poprzedniego właściciela?

- Raczej nie. Generalnie bywa tak, że jeśli ktoś oddaje swoje gołębie, to 50% ucieka, a 50% zagnieżdża się. Przy lotach oprócz warunków atmosferycznych ważne są jeszcze drapieżniki. Czy jastrzębie złapią gołębia czy nie.

- Co to znaczy „dobry gołąb pocztowy”?

- W systemie hodowlanym, wystawowym decyduje czystość rasy. U nas w hodowli gołębi pocztowych, sportowych decyduje tzw. kabina, czyli ilość zaliczonych konkursów. Ile razy gołąb bierze udział w locie, ile razy wraca w dobrym czasie. To miara tego, czy gołąb jest dobrym sportowcem.

- Ile takich udziałów w wyścigach musi zaliczyć gołąb, żeby można było powiedzieć, że jest jednym z lepszych?

- Nie ma określonej ilości. W klubie mamy 10 lotów gołębi starych, 4 loty gołębi młodych. Gołębie są uważane za stare kiedy osiągną rok. Młode to powiedzmy z roku 2017 urodzone w marcu i kwietniu, które w sierpniu są już lotowane. 20 procent całości lotów jest naliczane do konkursu. Ten, który zdobędzie powiedzmy 10 czy 8 konkursów, jest lepszy. Może zdobyć 6 i będzie najlepszy, bo inne nie będą od niego szybsze, nie wystartują w tylu lotach.

- Ile sztuk liczą stada?

- Przeciętnie stado liczy od 50 do 150 sztuk. Nie wszystkie biorą udział w lotach. Z konkursów wycofuje się osobniki w wieku 6-7 lat.

- Ile miesięcznie kosztuje utrzymanie takiego stada?

- Trudno to określić. Jedni używają profesjonalnych karm, inni mają własne zboże i tym karmią gołębie.

- Mówi się, że gołębie są jedynymi ptakami, które karmią swoje młode tzw. ptasim mleczkiem.

- 3-4 dni przed wykluciem się młodych u dorosłego gołębia pojawia się coś w rodzaju drugiego wola i tam wytwarza się właśnie mleczko, którym karmione są młode.

- Jak przygotowuje się gołębie do konkursów?

- Treningi od młodego. Wywozi się je na odległość 5-10 km, kiedy mają 3-4 miesiące, a potem te odległości są systematycznie zwiększane. Młody gołąb już w roku swojego urodzenia wraca do domu z odległości 300 km.

- Możliwe jest rozpoznanie championa w stadzie?

- Są sędziowie, którzy próbują selekcjonować i oceniać pod tym kątem gołębie. Nigdy nie ma stuprocentowej pewności, to jest taka loteria 50/50, nawet w przypadku ptaków wybranych przez fachowca.

- Jakie są ceny takich gołębi?

- U nas nieduże. Zaopatrujemy się u kolegów, koszt wynosi od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, ale na Zachodzie, jeden z kolegów mówił, że dobry sportowy gołąb może osiągnąć cenę nawet pół miliona euro. Są i droższe. Jeśli ktoś, powiedzmy w Belgii, ma hodowlę dobrej rasy, to szczyci się nią tak, jakby miał dobrą stadninę koni. Tam żyją z tego całe rodziny. U nas do hodowania gołębi podchodzi się sceptycznie.

- Skąd gołąb wie, gdzie ma lecieć?

- Metodą prób i błędów. Bardzo istotne jest skąd wieje wiatr, czy pada czy świeci słońce. Kluczowe są warunki atmosferyczne. Odległość 400-500 km raz pokonują w ciągu 6 godzin, innym w ciągu 10. Średnia prędkość gołębia, kiedy nie ma wiatru, to ok. 60km/h, ale jeśli mamy tzw. wiatr w plecy, to gołąb potrafi lecieć z szybkością 90 do 100 km/h. Najdłuższym lotem, w którym bierze udział nasz klub, jest lot z Magdeburga. Powrót ptaków trwa ok. 12 godzin.

- Kiedy jesteśmy na zawodach i jest kilkunastu właścicieli, to gołąb znajdzie swojego?

- Nie, to wygląda inaczej. Gołąb wraca do gołębnika. Zawody polegają na tym, że wywozi się gołębie na pewną odległość, przed lotem jest komisyjne tzw. koszowanie. Są systemy zegarowe elektroniczne lub ręczne. Wszystko jest komisyjnie opisywane, np. czasy włożenia gołębi. Jednym z najdalszych lotów, w którym bierzemy udział, jest lot ze Słubic. Jadą kierowca i konwojent, wypuszczenie gołębi następuje np. o godzinie 6.00 i wtedy ptaki wracają do domu. Hodowcy, którzy posiadają zegary elektroniczne nie muszą nic robić. Zegar sam rejestruje czas przybycia gołębia dzięki chipowi, który ma gołąb. Ci, którzy mają gumową obrączkę i zegary ręczne, muszą taką obrączkę zdjąć, wrzucić do zegara i obliczyć czas, który jest wskazywany do setnej sekundy. Potem system liczy czas i odległość dla każdego gołębia.

- Biorą panowie udział w jakichś wystawach?

- My, jako lokalny klub nie, bo wystawy okręgowe czy krajowe organizuje Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych. Nie bierzemy w nich udziału, bo uważamy, że mija się to z celem. U nas nikt nie może osiągnąć większych wyników w skali krajowej czy regionu, bo mamy mało hodowców. A w ogólnopolskim związku jest to zorganizowane tak, że wygrywać będą ci, którzy mają dużo gołębi. Tam, gdzie zorganizowane są duże skupiska hodowców, np. Gdańsk, Szczecin czy na Śląsku.

- Czy gołębie poznają swoich właścicieli?

- Myślę, że tak, bo kiedy przyjeżdżam na swoją działkę, gdzie trzymam gołębie, już kiedy ptaki słyszą odgłosy silnika auta, w gołębniku powstaje rumor. Ptaki siedzą na siatkach, choć wcześniej były spokojne. Myślę, że kiedy wracają też z lotów, to wracają nie tylko do gołębnika, ale i do hodowcy. Czasem kiedy gołąb zagubi się i wróci po takim tygodniowym locie, to wraca nie do gołębnika, ale do miejsca, gdzie stoi człowiek, żeby dać znać, że już jest.

Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz , fot EK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

reklama

patronat

Do góry strony