4 godziny boksu - 5 walk w boksie olimpijskim, 7 w boksie zawodowym. Robert Świerzbiński vs Artiom Karasiew, Ali Achmedow vs Patrick Mendy, Przemysław Gorgoń vs Rusłan Rodziwic, Timur Kuzachmedow vs Chaważi Chacygow, Artur Nawrocki vs Ali Balojew, Adam Grabiec vs Mechrubon Sanginow, Krzysztof Kosela vs Sedrak Agagulyan czy Ali Achmedow vs Patrick Mendy. Widzowie mieli okazję popatrzeć na ciekawe widowisko.

Po 2 minutach walkę zakończył debiutujący na zawodowym ringu Ali Balojew (Kazachstan), który wygrał z Arturem Nawrockim (kategoria junior ciężki). Kazach najpierw posłał Polaka na deski krótkim prawym sierpowym, a gdy zamknął go w narożniku, Artura poddał jego trener. Protestował zawodnik, ale też i jeden z widzów, który przy ogłaszaniu werdyktu wszedł na ring i uderzył Kazacha. Obyło się bez interwencji policji czy ochrony, a przede wszystkim zawodników - ich interwencja byłaby raczej bolesna.

Przemysław Gorgoń pokonał Białorusina Rusłana Rodziwicza (waga superśrednia). Sędziowie punktowali na korzyść Polaka 39:37 i dwukrotnie 40:36.

- Przez kontuzję sparowałem tylko dwa razy. Dużo biegałem, robiłem inne rzeczy, lecz nic nie zastąpi sparingów. To były najgorsze przygotowania. Wrócę na przełomie maja i czerwca już na dystansie sześciu rund - tłumaczył Gorgoń.

Występujący w wadze średniej Adam Grabiec przegrał z Mechrubonem Sanginowem (Tadżykistan).

W wadze półciężkiej, w starciu dwóch zagranicznych pięściarzy Timur Kuzachmedow (Ukraina) pokonał Chaważi Chacygowa (Białoruś).

Waga ciężka - Krzysztof Kosela wygrał z Sedrakiem Agagulyanem (Rosja). Kosela już w pierwszej rundzie lewym prostym odrzucał przeciwnika na metr. Rosjanin czterokrotnie zaliczył nokdaun.

Dobry boks pokazali Ali Achmedow (Kazachstan) oraz Patrick Mendy (Gambia, Wielka Brytania). Od początku walki swoje warunki narzucił młodziutki Kazach. Wywierał pressing, spychał przeciwnika na liny, lecz trudno mu było trafić czymś mocnym. W piątej rundzie Achmedow trafił mocnym prawym krzyżowym, ale Mendy przyjął je bez zmrużenia oka. Blisko nokdaunu było w siódmej rundzie, ale przeciwnika przed upadkiem uratowały liny. Sędziowie wypunktowali wygraną Achmedowa.

W głównej walce wieczoru Siemiatycze Boxing Show II rękawice skrzyżowali Robert Świerzbiński i Artiom Karasiew (Rosja). W 6 rundach Świerzbiński pokonał Karasiewa.

Znawcy tematu podkreślają, że doświadczony przeciwnik Polaka ładnie chodził na nogach, zmieniał pozycje, dobrze bił z defensywy i była to naprawdę ciekawa walka. Było sporo ładnych sierpowych, sprytne klincze. Sędziowie jednogłośnie wskazali na Polaka, punktując 58:55, 58:56 i 59:55.

- Liczyłem na trochę efektowniejsze zwycięstwo, ale rywal okazał się naprawdę niewygodny i ciężko się boksowało przeciwko niemu - przyznał po walce Świerzbiński.

- Rosjanin walczył po całej Europie z najlepszymi i naprawdę potrafi boksować. Wolę dać Robertowi takiego przeciwnika, niż jakiegoś leszcza, który przyjechałby przegrać - komentował Dariusz Snarski, promotor i organizator Siemiatycze Boxing Show.

Organizatorami Gali byli Boxing Production, przy współpracy SOK i MOSiR w Siemiatyczach i wsparciu finansowym: Folwarku Księżnej Anny Jabłonowskiej, Pater Firmy, Przedsiębiorstwa Komunalnego Sp. z o.o., Yuniwersal Podlaski, Chortena, MPO Białystok, President.

Patronat medialny nad wydarzeniem sprawował Kurier Podlaski Głos Siemiatycz.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz,, fot. AK

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

reklama

Do góry strony